<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685</id><updated>2012-01-14T19:24:14.453+01:00</updated><category term='skojarzenia'/><category term='poezja'/><category term='historia'/><category term='media'/><category term='podróże'/><category term='muzyka'/><category term='foto'/><category term='nauka'/><category term='społeczne'/><category term='literatura'/><category term='władza'/><category term='sztuka'/><category term='taniec'/><category term='prawo'/><category term='polityka'/><category term='reportaż'/><category term='lingwistyka'/><category term='psychologia'/><category term='gospodarka'/><category term='film'/><category term='kultura'/><category term='malarstwo'/><category term='filozofia'/><title type='text'>CCB</title><subtitle type='html'>o kulturze, w szerokim rozumieniu tego słowa</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>193</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-2987484075739685206</id><published>2011-05-01T00:30:00.002+02:00</published><updated>2011-05-01T00:30:26.666+02:00</updated><title type='text'>Zmarł Ernesto Sabato</title><content type='html'>Tunel, to jedna z piękniejszych książek, jakie czytałem...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-2987484075739685206?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/2987484075739685206/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2011/05/zmar-ernesto-sabato.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/2987484075739685206'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/2987484075739685206'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2011/05/zmar-ernesto-sabato.html' title='Zmarł Ernesto Sabato'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-4163516753783525882</id><published>2011-01-20T14:12:00.001+01:00</published><updated>2011-01-20T17:03:36.000+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='media'/><title type='text'>Rossijskaja Gazieta</title><content type='html'>&lt;p&gt;&lt;font color="#000000" face="Arial"&gt;&lt;em&gt;&lt;a href="http://lh5.ggpht.com/_IQOIpO3AZ4k/TTg0xlLGQRI/AAAAAAAAPbY/naFvm3zRftI/s1600-h/www.rg.ru%202011-1-20%2013-47%5B3%5D.png"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-right-width: 0px; margin: 0px auto; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; border-left-width: 0px; padding-top: 0px" title="Российская газета" border="0" alt="Российская газета" src="http://lh5.ggpht.com/_IQOIpO3AZ4k/TTg0yQHredI/AAAAAAAAPbc/8Qcr8vDzWXc/www.rg.ru%202011-1-20%2013-47_thumb%5B1%5D.png?imgmax=800" width="614" height="108" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/em&gt;&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;font color="#000000" face="Arial"&gt;&lt;em&gt;Rossijskaja Gazieta&lt;/em&gt; wykluczyła odpowiedzialność kontrolerów ze Smoleńska… Tak się czasem zastanawiam po co są sądy, komisje sejmowe, międzynarodowe ekipy dochodzeniowe, skoro wystarczy przeczytać Gazietę, niekoniecznie Rossijskają i nie tylko w sprawie tragedii smoleńskiej. Tam mają takich mądrych ludzi. Potrafią wydać wyrok w każdej sprawie w ciągu kilku minut. Właściwie wystarczy też telewizja czy radio. Dziennikarze (i politycy) po prostu wiedzą. Rodzą się chyba z tym darem. Zazdroszczę. Też bym tak chciał. &lt;/font&gt;&lt;font color="#000000" face="Arial"&gt;Ciekaw jestem czy istnieje jakiś periodyk, który przekazuje fakty bez komentowania ich i wysilania się na interpretację. Jeśli ktoś zna takie źródło, bardzo proszę o poinformowanie mnie o tym. Zacznę z niego korzystać. &lt;/font&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;font face="Arial"&gt;Aha, wracając do kwestii kontrolerów ze Smoleńska. Rozmawiałem wczoraj z elektrykiem, który przyszedł sprawdzić czy działa mi taki wyłącznik w skrzynce z korkami. Jakoś tak mądrze go nazwał — różnicowoprądowy — zdaje się. Wyłącznik działa. Prąd mnie nie zabije. Przynajmniej nie w moim mieszkaniu. Natomiast pan Kazio, podzielił się ze mną swoją wiedzą z innych dziedzin i twierdzi, że &lt;strong&gt;cała odpowiedzialność&lt;/strong&gt; ciąży na tych właśnie kontrolerach. No to mam teraz problem. Komu wierzyć!? Elektryk Pan Kazio wyglądał wiarygodnie, miał przyrządy…&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-4163516753783525882?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/4163516753783525882/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2011/01/rossijskaja-gazieta.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/4163516753783525882'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/4163516753783525882'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2011/01/rossijskaja-gazieta.html' title='Rossijskaja Gazieta'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/_IQOIpO3AZ4k/TTg0yQHredI/AAAAAAAAPbc/8Qcr8vDzWXc/s72-c/www.rg.ru%202011-1-20%2013-47_thumb%5B1%5D.png?imgmax=800' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-6337784197421882915</id><published>2011-01-13T22:40:00.001+01:00</published><updated>2011-01-14T10:41:44.274+01:00</updated><title type='text'>bilet z Krakowa</title><content type='html'>&lt;p&gt;&lt;a href="http://lh4.ggpht.com/_IQOIpO3AZ4k/TS9xTwo5dfI/AAAAAAAAPbM/LtQMD9dD_FQ/s1600-h/bilety%5B19%5D.jpg"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-right-width: 0px; margin: 0px 10px 0px 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: inline; float: left; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; border-left-width: 0px; padding-top: 0px" title="bilety" border="0" alt="bilety" align="left" src="http://lh3.ggpht.com/_IQOIpO3AZ4k/TS9xVm1l1eI/AAAAAAAAPbQ/SFA0dhxPLZ4/bilety_thumb%5B17%5D.jpg?imgmax=800" width="656" height="768" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;em&gt;Masz jakiś zużyty bilet z Krakowa?&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Takie pytanie zadał mi kilka tygodni temu przyjaciel w Warszawie. Miałem akurat. Trochę zdziwiony wyjąłem go z portfela. Wyglądał niemal identycznie jak ten po lewej. Okazało się, że znajomy mojego przyjaciela kolekcjonuje bilety. Wtedy po prostu przyjąłem to do wiadomości bez głębszego zastanowienia. Teraz po tych kilku tygodniach, zacząłem mu zazdrościć. Ciekawe hobby. Nie zbierałem znaczków jako siedmiolatek, nie kolekcjonowałem monet, nie mordowałem motyli by je przyszpilić. Właściwie, to chyba niczego w życiu nie zbierałam, poza krótkim okresem, kiedy wpadł mi do głowy pomysł kolekcjonowania kostek do gry. Kilka Jeszce gdzieś mam…&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Niedawno był w TV reportaż o gościu, co ma hopla na punkcie biletów wstępu na mecze piłkarskie. Niesamowita kolekcja! Każdy bilet ma swoją historię, każdy z innej epoki: od prostego wydruku, przypominającego raczej przybitą pieczątkę na świstku papieru, do elektronicznie zabezpieczonej karty wstępu z jakiegoś meczu z Wysp.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Zbieranie czegokolwiek wymaga czasu i determinacji. Nie wolno nagle przerwać czy zmienić zdania i przerzucić się z misiów pluszowych na butelki po piwie. Każda kolekcja ma sens dopiero po kilkudziesięciu latach żmudnego zbieractwa. Rzecz w tym, że nie mamy w sobie tyle motywacji by cokolwiek zbierać. Z jednej strony podziwiam takich ludzi (nie wiem czemu, ale przeważnie są to panowie) jak tego od biletów czy jeszcze bardziej pewnego kolekcjonera starych aparatów radiowych z krakowskiego Podgórza, a konkretnie z ulicy bodaj Długosza czy jakieś innej w bok od Kalwaryjskiej (Wpadłem tam kiedyś przypadkiem szwendając się po bramach i podwórkach (przepraszam&amp;#160; — &lt;em&gt;podworcach&lt;/em&gt;) w celu znalezienia ciekawego motywu do sfotografowania. Znalazłem tymczasem komis z wszystkim po trochu, a zwłaszcza z radiami. Niektóre są na sprzedaż, ale jest też biegnąca dookoła lokalu półka gdzieś pod sufitem, na której stoją ukochane egzemplarze nie do sprzedania za żadną ceną. Wystarczy się zainteresować a już czeka nas dwugodzinny wykład nie tylko na temat konkretnych egzemplarzy, ale też historii polskiego radia. Właściwie, to wybieram się tam ponownie, ale chcę nagrać co ten pan ma do powiedzenia. Może fragment filmu czy choćby kilka fotografii tu zamieszczę.), z drugiej zaś, zastanawiam się czy nie jest to z ich strony jakaś rekompensata czegoś istotnego, co przeszło obok i tylko znaczki im pozostały.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Tymczasem rozejrzałem się po półkach i szufladach, i znalazłem 9 biletów komunikacyjnych. Tyle ich mam w domu po ponad pięćdziesięciu latach podróżowania. Wszystkie pokazuję powyżej. Nawet te kilka sztuk tworzy ciekawą kolekcję, choć całkowicie przypadkową i niezamierzoną. Mamy tam piękny bilet krakowski (oczywiście mam do niego zastrzeżenia, ale w kontekście tych konkretnych wyróżnia się in plus). Na drugim miejscu bym postawił poznański, a zaraz za nim bądź ex aequo, wiedeński. Paryski natomiast budzi mieszane uczucia: jest albo genialnie prosty, bądź niechlujny w stopniu kompletnego olania pasażera. Podoba mi się. Podoba mi się pomysł i arogancka prostota. Ma wszystko co bilet powinien mieć - pasek magnetyczny i kilka słów, a raczej znaków na temat do czego służy. Kupuje się go, jedzie, wyrzuca do kosza. Cała kwintesencja biletu. A nawet ma jedną dodatkową cechę wskazującą na jednorazowy charakter — blednie. Jest drukowany tak jak rachunki sklepowe, jeśli się nie zrobi kserokopii, po roku zapomnij o reklamacjach. Być może powinienem mu dać pierwsze miejsce. Niech więc pozostanie gwiazdą specjalną poza konkursem. Ostatnie miejsce bez wątpliwości należy się nowojorskiej karcie na metro. Tu ciekawostka “metro” w nazwie nie dotyczy &lt;em&gt;metra&lt;/em&gt;, bo u nich to “subway”, nie mylić z brytyjskimi przejściami podziemnymi, a &lt;em&gt;miasta&lt;/em&gt; od greckiego &lt;em&gt;μητρόπολις&lt;/em&gt;. Tak czy inaczej gniot do potęgi. Ominąłem bilet kolejowy, bo jest oczywisty i taki jak bilet paryski: funkcjonalny, ale bez tej nadsekwańskiej fantazji. A warszawski, lub raczej dwa, które pokazałem, dobowy i jednoprzejazdowy, są poprawne i nudne. &lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-6337784197421882915?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/6337784197421882915/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2011/01/bilet-z-krakowa.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/6337784197421882915'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/6337784197421882915'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2011/01/bilet-z-krakowa.html' title='bilet z Krakowa'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/_IQOIpO3AZ4k/TS9xVm1l1eI/AAAAAAAAPbQ/SFA0dhxPLZ4/s72-c/bilety_thumb%5B17%5D.jpg?imgmax=800' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-8456526174302702284</id><published>2011-01-07T00:41:00.001+01:00</published><updated>2011-01-07T01:23:14.442+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='reportaż'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='film'/><title type='text'>ranny łabędź</title><content type='html'>&lt;div style="padding-bottom: 2px; margin: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 12px; display: inline; float: left; padding-top: 0px" id="scid:5737277B-5D6D-4f48-ABFC-DD9C333F4C5D:361d6d8b-2d74-47f9-a2c2-3df94d1d62f5" class="wlWriterEditableSmartContent"&gt;&lt;div&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/ZX7OJ6YEwp0?hl=en&amp;amp;hd=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/ZX7OJ6YEwp0?hl=en&amp;amp;hd=1" type="application/x-shockwave-flash" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="width:425px;clear:both;font-size:.8em"&gt;autor filmu: Cezary Barszcz © 2011&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Przyjechałem do Warszawy i wybrałem się na spacer nad Wisłę. Ta sama Wisła co w Krakowie jednak zupełnie inna. Tam brzegi są uregulowane i frontem do miasta, tu rzeka zdaje się być obca i niechciana – zło konieczne. Chaszcze po obu brzegach, brak kontaktu z miastem. Kilka kilometrów bulwarów, ale jeszcze za Starzyńskiego zbudowane, a potem długa cisza lub niewielkie zmiany… &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Dzisiejszy spacer miał mnie odprężyć, naładować energią do dalszego działania. Pogoda piękna, temperatura rozsądna, nic tylko spacerować i robić zdjęcia. Kilka zrobiłem. Miałem zamiar je dzisiaj pokazać, ale natknąłem się też i na smutny widok. Martwy łabędź na brzegu i drugi ranny. Martwego nie filmowałem, ani nawet zdjęć mu nie robiłem. Nie mam w sobie żyłki paparazzi. Ten ranny jednak, obudził we mnie pewne nadzieje – zakrwawiony a jednak pełen energii - czyszczący rany. Gdyby to był pies powiedziałbym - oblizujący je. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Starsza pani wezwała straż miejską. Przyjechał &lt;em&gt;“patrol eko”.&lt;/em&gt; Pierwszy raz taką taką służbę widziałem. Dość sympatycznie wyglądający pan strażnik podszedł do martwego ptaka, obejrzał go i zadzwonił do centrali - Potwierdzam zgłoszenie: martwy łabądź (sic!) na brzegu i drugi ranny przy brzegu. Wystarczy ktoś w kaloszach… - Chwilę porozmawiał, poszedł do wozu spisać protokół. Dwóch innych panów ze straży przyszło się pogapić i odjechali.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Postałem tam jeszcze kilkanaście minut i nakręciłem ten krótki film. Była może godzina 14:00.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Zastanawiam się czy dobrze zrobiłem odchodząc. Może należało zostać i poczekać… A gdyby nikt nie przyjechał? Ile waży taki taki ptak? 20-30 kilogramów…? Mogłem go wziąć do domu i opatrzyć... Wtedy pełen optymizmu i wiary w ludzi wierzyłem, że ktoś z weterynarii przyjdzie przed zmrokiem. Zwłaszcza po obejrzeniu wczorajszych relacji z akcji ratowania jelonka na Bałtyku. Teraz mam wątpliwości…&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-8456526174302702284?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/8456526174302702284/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2011/01/ranny-abedz.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/8456526174302702284'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/8456526174302702284'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2011/01/ranny-abedz.html' title='ranny łabędź'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-6533095760249235958</id><published>2011-01-04T23:47:00.001+01:00</published><updated>2011-01-05T21:09:32.968+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lingwistyka'/><title type='text'>w samych sandałach za chłodno…</title><content type='html'>&lt;p&gt;&lt;a href="http://lh4.ggpht.com/_IQOIpO3AZ4k/TSOjbTkbgRI/AAAAAAAAPbA/ZfQDM_VE54w/s1600-h/Wawel%5B13%5D.jpg"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-right-width: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; border-left-width: 0px; margin-right: auto; padding-top: 0px" title="Wawel" border="0" alt="Wawel" src="http://lh5.ggpht.com/_IQOIpO3AZ4k/TSOjdKmRl4I/AAAAAAAAPbE/BVjsVk06bC4/Wawel_thumb%5B11%5D.jpg?imgmax=800" width="800" height="800" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;W Krakowie mroźno. Zresztą jak w całym kraju… &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Niedawno rozmawiałem ze znajomą z Egiptu, która mi opowiadała, że będzie chyba musiała sobie kupić skarpetki, bo w samych sandałach jej za chłodno tej zimy. Jeśli o mnie chodzi, to skarpetki już mam – grube, wełniane i wysokie buty z kożuszkiem w środku, na solidnej podeszwie z dodatkową wkładką pod stopą. Nie wspomnę już o futrzanej czapce, a zdarza się, że naciągam na nią kaptur ocieplanej kurtki. Pod kurtką polar, pod polarem sweter, pod nim koszula sztruksowa, a jeszcze bliżej ciała podkoszulka z długim rękawem… No, ale coś za coś. Im Internet często siada.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Matt Kowalski opowiadał wczoraj w Trójce o didżejach, defałdżejach i mejnstrimowych dużych lejblach. Chyba wolę egipski. Przynajmniej nic mnie w nim nie bulwersuje, bo i tak nie spodziewam się niczego zrozumieć. No i te skarpetki na zimę, bo w samych sandałach za chłodno…&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Małysz tymczasem modlił się do Boga, przed dzisiejszym konkursem, żeby dał mu spokój. Potem się roześmiał zamieszany i poprawił – miałem na myśli, żeby dał mi spokój ducha przed skokami. Czasem można mówić czystą polszczyzną, a i tak wynikną z tego nieporozumienia.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Może lepiej nic nie mówić… Nie trzeba się będzie później irytować bełkotem pseudoangielskim (jeśli już, to diwidżeje, a nie defał…) ani tłumaczyć w zażenowaniu, że Bóg jest ok. No i te skarpetki na zimę, bo w samych sandałach za chłodno…&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-6533095760249235958?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/6533095760249235958/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2011/01/zima.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/6533095760249235958'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/6533095760249235958'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2011/01/zima.html' title='w samych sandałach za chłodno…'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/_IQOIpO3AZ4k/TSOjdKmRl4I/AAAAAAAAPbE/BVjsVk06bC4/s72-c/Wawel_thumb%5B11%5D.jpg?imgmax=800' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-6177112784151941027</id><published>2010-12-06T22:09:00.001+01:00</published><updated>2010-12-07T23:55:56.925+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nauka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sztuka'/><title type='text'>grafika komputerowa online</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://sites.google.com/site/centrumcb/" target="_blank"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-bottom: 0px; border-left: 0px; margin: 0px 10px 0px 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: inline; float: left; border-top: 0px; border-right: 0px; padding-top: 0px" title="okładka" border="0" alt="okładka" align="left" src="http://lh5.ggpht.com/_IQOIpO3AZ4k/TP67ewcva6I/AAAAAAAAPak/Vx7KbdyGInA/okBadka%5B14%5D.jpg?imgmax=800" width="342" height="484" /&gt;&lt;/a&gt;Pisałem jakiś czas temu, że stratuję z kursami &lt;a href="http://centrumcb.blogspot.com/2009/05/startuje-z-kursami-grafiki-komputerowej.html"&gt;grafiki komputerowej online&lt;/a&gt; i niewiele się działo przez dłuższy czas. Jakieś sporadyczne maile czy telefony, jedno czy dwa szkolenia, ale chyba ten rodzaj usługi nie był jeszcze w tamtym czasie zbyt wiarygodny. Ten rok przyniósł jednak spore zmiany. Mogę uczciwie powiedzieć, że już uczę w ten sposób i zainteresowanie kursami rośnie. Moi słuchacze pochodzą głównie z różnych miejsc Polski, ale także z Francji, USA, a nawet Egiptu. Mam też kursantów z tego samego miasta co ja i okazuje się, że forma zdalnego uczenia jest dla obu stron znacznie wygodniejsza. Wstajesz sobie rano, jesz śniadanie i dogryzając ostatni kęs siadasz przy komputerze, nawet w szlafroku czy bez, nie ma znaczenia, bo i tak się nie widzimy. Popijając kawę, przystępujesz do nauki. Jeśli ją rozlejesz na klawiaturę, nikt na ciebie nie nakrzyczy, bo to twoja klawiatura. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Jak tak dalej pójdzie, to wreszcie spełni się moje marzenie i wyprowadzę się na Madagaskar. Tam też jest przecież Internet. Nikt nie zauważy, że uczę z innego miejsca. Już teraz przemieszczam się czasem i jeśli komuś o tym nie wspomnę, nie ma jak rozpoznać, że jestem na przykład w Gdańsku. O umówionej godzinie siadamy przy komputerach i zaczynamy jakby nigdy nic. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Trafiają do mnie ludzie na emigracji czy polscy studenci za granicą, bo tam trudno znaleźć profesjonalne kursy w języku polskim, osoby związane licznymi obowiązkami z domem czy jakimś miejscem, które nie mogą sobie pozwolić wyjść na ileś tam godzin, kilka razy w tygodniu, a zwłaszcza jeśli mieszkają gdzieś skąd dojazd do miasta wiąże się z poświęceniem kolejnych godzin. Nie trafili jeszcze niepełnosprawni, a przecież dla nich takie rozwiązanie jest wprost idealne. Może w tym i trochę mojej winy, bo sam nie próbowałem dotąd do takich osób trafić z reklamą. &lt;i&gt;Grafika komputerowa online dla niepełnosprawnych.&lt;/i&gt; Takiego ogłoszenia jeszcze nie dałem. Zaraz to naprawię. Nie korzystałem też jak dotąd z pomocy przyjaciół mieszkających w innych krajach, żeby sprawdzili jakie są tam możliwości zamieszczenia reklam typu - &lt;i&gt;Grafika komputerowa online dla emigrantów &lt;/i&gt;czy &lt;i&gt;dla Polaków za granicą.&lt;/i&gt; Jeszcze przyszła mi do głowy - &lt;i&gt;Grafika komputerowa online dla kur domowych. &lt;/i&gt;Ale to chyba zły pomysł. Gospodynie domowe (dla mnie właśnie to określenie niesie posmak bagatelizowania ich roli) mogą to odebrać pejoratywnie, a przecież kura domowa to takie ładne, pieszczotliwe i czułe wręcz określenie. Przynajmniej ja nie widzę w tym niczego co mogłoby kogokolwiek obrazić. Ludzie często na siłę doszukują się określeń i zwrotów, które sami mogą, lub inni mogliby odebrać opacznie. Przez całe dzieciństwo i młodość Murzynów nazywałem Murzynami. Teraz, nagle, okazuje się, że tak nie wolno, bo to brak szacunku. Pamiętacie taki wierszyk Tuwima – Murzynek Bambo? Ostatnia zwrotka brzmi:&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;i&gt;Szkoda, że Bambo czarny, wesoły,      &lt;br /&gt;Nie chodzi razem z nami do szkoły.&lt;/i&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Otóż chodzi. Coraz częściej można tych &lt;i&gt;czarnych koleżków&lt;/i&gt; w naszych szkołach spotkać. Czasy się zmieniają. Szkoda, że w raz z nimi i słownictwo lub raczej powinienem powiedzieć, że się nie zmienia, a wypacza. No, ale dość tych dygresji (zawsze się w nich gubię). O czym to ja mówiłem…?&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Kolejna rzeczą, którą zacząłem robić i to całkiem niedawno jest pisanie czegoś co można by nazwać podręcznikiem. Nie jest to w ścisłym tego słowa znaczeniu &lt;i&gt;Podręcznik do nauki grafiki komputerowej&lt;/i&gt;, a raczej moje obserwacje na ten temat. Coś na co się nie zwraca uwagi na kursach. Położenie nacisku na pewne sprawy w trakcie omawiania kolejnych problemów graficznych czy technicznych związanych z tym zawodem. Praca jak już wspomniałem jest dopiero w trakcie tworzenia, ale już można się doszukać w niej charakteru jaki chcę jej nadać. Nosi tytuł &lt;i&gt;&lt;a href="http://issuu.com/czarek2010/docs/grafika"&gt;Grafika komputerowa, to proste!&lt;/a&gt;&lt;/i&gt; Zainteresowanych zapraszam do jej obejrzenia czy przeczytania i szczerze będę wdzięczny za wszelkie uwagi. O dodawaniu kolejnych rozdziałów nie będę informował, bo adres tego skryptu się nie zmieni, tylko będzie przybywać treści. Przy okazji zapraszam też na stronę gdzie jest więcej informacji na temat samych kursów i dane kontaktowe: &lt;a href="http://sites.google.com/site/centrumcb/"&gt;http://sites.google.com/site/centrumcb/&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Czasy się zmieniają, język się zmienia, forma nauczania też, a ludzie, którzy powinni, zostają… ot choćby Hanna Gronkiewicz-Waltz na urzędzie prezydenta Warszawy. Ironia losu.&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-6177112784151941027?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/6177112784151941027/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2010/12/grafika-komputerowa-online.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/6177112784151941027'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/6177112784151941027'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2010/12/grafika-komputerowa-online.html' title='grafika komputerowa online'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/_IQOIpO3AZ4k/TP67ewcva6I/AAAAAAAAPak/Vx7KbdyGInA/s72-c/okBadka%5B14%5D.jpg?imgmax=800' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-4857642515914322539</id><published>2010-11-15T18:04:00.001+01:00</published><updated>2010-11-15T18:11:17.067+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='skojarzenia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='władza'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='społeczne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='prawo'/><title type='text'>za głupi jesteśmy</title><content type='html'>&lt;p&gt;&lt;a href="http://lh3.ggpht.com/_IQOIpO3AZ4k/TOFoCmgbPXI/AAAAAAAAPZw/ovhtth1aJWk/s1600-h/IMG_2841%5B32%5D.jpg"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-bottom: 0px; border-left: 0px; margin: 0px 10px 0px 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: inline; float: left; border-top: 0px; border-right: 0px; padding-top: 0px" title="kółka z papierosa" border="0" alt="dymek" align="left" src="http://lh5.ggpht.com/_IQOIpO3AZ4k/TOFoDr0tpwI/AAAAAAAAPZ0/MzSpGR-Z07o/IMG_2841_thumb%5B30%5D.jpg?imgmax=800" width="345" height="391" /&gt;&lt;/a&gt;Nie tak dawno pisałem o polityce i jak bardzo ingeruje w nasze życie. Kolejny kwiatek do kolekcji, to zakaz palenia. Znowu jacyś nadgorliwcy przeforsowali zmianę w prawie. Nie wyobrażam sobie pubu bez papierosa. Nie muszę zresztą, bo nadal będzie się w nich palić. Zmienią status prawny na klub palacza i zostanie po staremu. Ci co nie lubią dymku z papierosa, nie muszą tam wchodzić, tak jak to czynili do tej pory. Jak się z kimś umawiałem na wieczór, a mam wśród przyjaciół, osoby niepalące, nie musiałem wybierać pubu, mogłem wybrać setki innych miejsc, gdzie się nie pali. Zresztą podejrzewam, że i pub dla niepalących też by się znalazł, jakby się ktoś zawziął, choć to wbrew naturze. &lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Po co zatem ten przepis? Kolejny mały kroczek do całkowitego ubezwłasnowolnia. Jeszcze jeden, malutki… potem kolejny i kolejny, i jeszcze kolejny, a potem sto innych maleńkich kroczków i zanim się obejrzymy, nic nam nie będzie wolno. Zdaniem “władzy” za głupi jesteśmy by o sobie decydować. Na każdym kroku daje nam tego dowód, a my nie dość, że ją tolerujemy, to za kilka dni wybierzemy nową, która już rączki zaciera na samą myśl o tym, czego nam zabronić. &lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-4857642515914322539?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/4857642515914322539/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2010/11/za-gupi-jestesmy.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/4857642515914322539'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/4857642515914322539'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2010/11/za-gupi-jestesmy.html' title='za głupi jesteśmy'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/_IQOIpO3AZ4k/TOFoDr0tpwI/AAAAAAAAPZ0/MzSpGR-Z07o/s72-c/IMG_2841_thumb%5B30%5D.jpg?imgmax=800' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-3924250535068400885</id><published>2010-11-09T02:54:00.002+01:00</published><updated>2010-11-09T11:13:50.560+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='skojarzenia'/><title type='text'>dziwny jest ten świat</title><content type='html'>&lt;dt&gt;   &lt;div align="justify"&gt;Dziwny jest ten świat… i nie mam na myśli piosenki Niemena (choć bardzo ją lubię). Myślałem raczej o świecie internetowym. Ja tu sobie stukam w klawisze w Krakowie czy w Warszawie, a “J.”, nie mam pojęcia skąd, ani kto to jest… (znaczy, trochę&amp;nbsp; wiem, bo zajrzałem na jej blog i przeczytałem ze trzy czy cztery wpisy - wrócę do nich w czwartek i będę wiedział więcej) pozdrawia czytelnika mojego bloga z Saint Hiacynthe w Quebec, w komentarzach do poprzedniego mojego wpisu. &lt;/div&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;div align="justify"&gt;Quebec znam. Byłem tam kilkakroć. Doleciałem samolotem, dojechałem autobusem, przypłynąłem transatlantykiem (czytaliście Mowata, &lt;i&gt;Zwariowaną łódź&lt;/i&gt; albo może to była &lt;i&gt;Zaczarowana łódź? -&lt;/i&gt; minęliśmy się gdzieś po drodze na Rzece Świętego Wawrzyńca&lt;i&gt;)&lt;/i&gt;… chyba tylko nie doszedłem tam pieszo. Zapadł mi w pamięci jeden taksówkarz w Montrealu. Kompletnie odjechana historia - jakbym film o tym zrobił, albo opisał w noweli, to by ludzie uznali za zbyt naciągane, a zdarzyło się naprawdę. Jestem na lotnisku, podjeżdża taksówka, no to ja grzecznie - &lt;i&gt;Could you take me to the hotel Champ-de-Mars, please? –&lt;/i&gt; No może nie aż tak grzecznie, ale w każdym bądź razie po angielsku i w odpowiedzi usłyszałem – Pier… się jeb… amerykanie, mów do mnie po francusku! - Nie znam francuskiego, może powiedział co innego, ale minę miał i melodię głosu, jakby właśnie to powiedział. Nie miałem zamiaru dać za wygraną i odpowiedziałem mu, w afekcie (!) (każdy sąd by mnie uniewinnił) bardzo szpetnie po polsku (nie zacytuję, bo się wstydzę, że aż tak szpetnie) i tu szok… uśmiechnął się i czystą polszczyzną odpowiedział – My po prostu nie lubimy Amerykanów i dlatego udajemy, że nie znamy angielskiego, trzeba było od razu mówić, że pan Polak. Do hotelu dojechałem bez problemów…         &lt;br /&gt;Ale dlaczego ja w ogóle o tym… aha!&lt;/div&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div align="justify"&gt;Nie wiem kim jest “J.”, nie wiem gdzie dokładnie leży Saint Hiacynthe, ale byłem czy bywam gdzieś w pobliżu jednej i drugiej strony tego pozdrowienia (nie nazwę tego dialogiem, bo na razie mono-) za pośrednictwem mojego bloga i obie strony są mi kompletnie obce. Czy na pewno? Może tym taksówkarzem (albo prezesem firmy, w której gościłem) był właśnie ten pozdrawiany, a pozdrawiająca może być moją sąsiadką, z którą codziennie spotykam się w windzie…&lt;/div&gt;&lt;/dt&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-3924250535068400885?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/3924250535068400885/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2010/11/dziwny-jest-ten-swiat.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/3924250535068400885'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/3924250535068400885'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2010/11/dziwny-jest-ten-swiat.html' title='dziwny jest ten świat'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-5689992968735654248</id><published>2010-11-05T03:25:00.001+01:00</published><updated>2010-11-05T03:47:44.721+01:00</updated><title type='text'>odrobina statystyki</title><content type='html'>&lt;ul&gt;   &lt;li&gt;18 632 odsłon &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;powracających czytelników 46,93% (zwłaszcza ci powracający cieszą) &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;połowa ludzi zajrzała tu tylko raz, ale od stu do dwustu razy zajrzało 497 osób (to bardzo cieszy - mam 497 wiernych czytelników. ja nawet nie znam tyle osób, a myślałem, że ci stali, to będą najbliżsi znajomi i przyjaciele...) &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;dalej jest dość ciekawa statystyka: ukazuje godziny odwiedzania mojej strony. najwięcej osób zagląda tu o 21:00. pokażę ją, żeby choć jeden obrazek się znalazł w tym nudnym tekście &lt;/li&gt; &lt;/ul&gt;  &lt;p&gt;&lt;a href="http://lh4.ggpht.com/_IQOIpO3AZ4k/TNNv_TIzW_I/AAAAAAAAPYU/w1GYHZtYJ5Y/s1600-h/Untitled-1%5B21%5D.gif"&gt;&lt;img style="display: inline" title="Untitled-1" alt="Untitled-1" src="http://lh3.ggpht.com/_IQOIpO3AZ4k/TNNv_5PcXKI/AAAAAAAAPYc/zoQP1aJ11Wo/Untitled-1_thumb%5B19%5D.gif?imgmax=800" width="799" height="768" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;ul&gt;   &lt;li&gt;przeważnie ludzie trafiają tu przez wyszukiwarki lub witryny odsyłające, ale aż 2 100 osób trafia tu bezpośrednio &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;z Polski najwięcej odwiedzin mam z Warszawy, bo aż 5 602, ale Kraków na drugim miejscu 876, a dalej kolejno: Poznań, Łódź, Katowice, Wrocław, Bydgoszcz, Gdańsk, czego się można było spodziewać, ale wysoka pozycja Komorników (gdzie są Komorniki?), to miła niespodzianka. łącznie 516 miejscowości &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;jeśli chodzi o kraje to Polska na pierwszym miejscu 51,58%, dalej 63 pozycje, a w czołówce USA, UK, Belgia, Hiszpania, Niemcy, Francja, Finlandia, a od końca: Iran, Trinidad i Tobago, Urugwaj, Zimbabwe, Kostaryka, Bangladesz. najbardziej cieszy mnie Portugalia na 21 miejscu &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;W USA aż 27 stanów &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;i tak dalej… tych statystyk są tu setki: jaki system operacyjny, jaka przeglądarka, ile kolorów, jaki język, czas spędzony w witrynie, hasła po jakich ludzie tu trafiają, rozdzielczość ekranu… połowy z nich nie rozumiem, a reszty mi się nawet nie chce przeglądać, bo sama nazwa zniechęca – na przykład: „obsługa języka Jawa” czy „nazwy hostów”… &lt;/li&gt; &lt;/ul&gt;  &lt;p&gt;Nie będę zanudzał. Miłego dnia życzę wszystkim, a zwłaszcza tym w Komornikach. &lt;img style="border-bottom-style: none; border-right-style: none; border-top-style: none; border-left-style: none" class="wlEmoticon wlEmoticon-winkingsmile" alt="Puszczam oczko" src="http://lh6.ggpht.com/_IQOIpO3AZ4k/TNNrAO6STeI/AAAAAAAAPYI/n_SJa1RwmhQ/wlEmoticon-winkingsmile%5B2%5D.png?imgmax=800" /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-5689992968735654248?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/5689992968735654248/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2010/11/odrobina-statystyki.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/5689992968735654248'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/5689992968735654248'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2010/11/odrobina-statystyki.html' title='odrobina statystyki'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/_IQOIpO3AZ4k/TNNv_5PcXKI/AAAAAAAAPYc/zoQP1aJ11Wo/s72-c/Untitled-1_thumb%5B19%5D.gif?imgmax=800' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-753799667126957065</id><published>2010-11-04T14:55:00.001+01:00</published><updated>2010-11-04T15:38:10.526+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='społeczne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><title type='text'>o władzy… ciąg dalszy</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Przeczytałem w porannych wiadomościach ciekawą rzecz. Mianowicie prezydent Poznania, wydal zgodę na mecz Lecha z jakimś Leeds, czy Manchester… (A co jakby nie wydał tej zgody, albo wręcz wydał zakaz?) Dalej jest opis jakie to ryzyko, bo to i tamto. Mecz nie jest organizowany przez urząd miasta tylko w ramach piłkarskiej ligi europejskiej. Zaniepokoiła mnie ta wiadomość. Nagle w mojej głowie zaczęło mrugać czerwone światełko. Ciekaw jestem jak daleko może sięgać władza urzędników miejskich czy państwowych. Czy na przykład za tydzień nie będę musiał pisać podania do prezydenta o zgodę na wyjście z psem na spacer. To też niebezpieczne. Może akurat jakiś chuligan zechce mnie napaść w parku, a miasto ma za mało policji, żeby ten park obstawić. Najłatwiej zakazać. Ciekaw jestem w którym momencie zrozumiemy, że to tylko brak naszej reakcji doprowadza do tych orwellowskich absurdów. Z całym szacunkiem dla pana Grobelnego, ale jeśli czuje zagrożenie, nie musi iść na ten mecz. Jeśli troszczy się o obywateli, niech opublikuje sensowne wyjaśnienie jakim ryzykiem grozi pójście na stadion. Jeśli ryzyko rzeczywiście jest, to Lech Poznań, ponosi odpowiedzialność za bezpieczeństwo kibiców. (Tu odsyłam do preambuły Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, a zwłaszcza o zasadzie pomocniczości, o której mowa niżej) Zresztą z tego co wiem, już przedsięwziął odpowiednie kroki, bo ma na tym meczu być dodatkowych stu porządkowych i zabezpieczono dodatkowe drogi ewakuacyjne ze stadionu. Policja zresztą też tam będzie jakby co. Nie dajmy się zwariować. Państwo jako instytucja (nie piszę o jakimś konkretnym państwie – problem jest uniwersalny) rości sobie coraz większe pretensje do ingerowania we wszystko.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Jesteśmy pod stałym nadzorem milionów kamer, każdy nasz krok jest monitorowany, komórka wysyła sygnały gdzie jestem, biorąc pieniądze z bankomatu pozostawiam za sobą kolejny ślad. Dzieci odbiera się rodzinom, bo państwo wie lepiej jak je wychowywać (najlepiej w zamkniętych ośrodkach, pod stałym nadzorem). Wystarczy, że nauczyciel w szkole zauważy siniaka na ciele ucznia, a już kurator wszczyna śledztwo czy przypadkiem dziecko nie jest w domu maltretowane. A jeśli nie (a to pech!), to i tak stawia się rodziców przed sądem za niedopilnowanie w czasie zabawy na huśtawce (wystarczający powód by odebrać dziecko rodzicom? Nie śmiejcie się, zapewniam was, że jeśli nie dziś, to za moment - tak). &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;I have a dream (lubię tę kwestię wypowiedzianą przez Martina Luthera Kinga w 1963 roku i chyba w pięćdziesiątą rocznicę tego wydarzenia powrócę szerzej do sprawy) that one day this nation will rise up and live out the true meaning of its creed: &amp;quot;We hold these truths to be self-evident: that all men are created equal.”&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Niestety równość, o której mówi King, nie porusza sprawy wolności. Zresztą sama wolność nie jest pojęciem definiowalnym (albo inaczej – zbyt wiele ma definicji i nie będę się wdawał w filozoficzne rozważania, nie teraz przynajmniej). Możemy być równi, ale nad nami stoi prawo. A samo prawo jest pojęciem trudnym do zdefiniowania ze względu na wieloznaczność pojmowania. Czym zatem jest nasza wolność? Chwilowym kaprysem władzy? Czym jest prawo, skoro „władza” może je bezkarnie gwałcić pod płaszczykiem wyższej konieczności?&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Ja mam inne marzenie niż King. Marzy mi się świadomy naród. Rzecz nie do osiągnięcia dopóki istnieje jakakolwiek władza, marzenie utopijne, bo władza nie dopuści nigdy do pełnej świadomości swych poddanych. Świadomie używam słowa „poddanych”. Sama preambuła Konstytucji mnie w tym utwierdza. Czytam w niej, że „…my Naród Polski (…) ustanawiamy Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej jako prawa podstawowe dla państwa oparte na poszanowaniu wolności i sprawiedliwości, współdziałaniu władz, dialogu społecznym oraz na zasadzie pomocniczości (raczej użyłbym słowa – subsydiarności, bo bez słownika można pomylić pomocniczość z niesieniem pomocy, a ma znaczenie niemal wprost przeciwne) umacniającej uprawnienia obywateli i ich wspólnot…”.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Po pierwsze, nie przypominam sobie abym cokolwiek ustanawiał, a jestem pełnoprawnym członkiem tego narodu. Po drugie bardzo mnie w tym postanowieniu niepokoją słowa „współdziałaniu władz”. A więc jednak jest władza, ba! są liczne władze (czy nie byłoby lepiej użyć określenia „ administracja” i pozbawić tych co się pną po szczeblach kariery politycznej, wszelkich złudzeń o ich wyższości, już na wstępie, zanim się tam dopną?). A w czym mają współdziałać? Dalej jest coś mgliście o „zachowaniu przyrodzonej godności człowieka, jego prawa do wolności”, a więc dwa słowa trudne do zdefiniowania, prawo i wolność, w rzędzie – celowy mętlik, szczytne hasła bez jednoznacznego znaczenia? Konstytucja powinna być jednoznaczna i łatwa do zrozumienia - a tuż za tym „i obowiązku solidarności z innymi”… (jakimi innymi????) Panowie kibice! Jak już tam będziecie na tym stadionie i wasi koledzy rozpoczną burdę, to pamiętajcie do czego was zobowiązuje konstytucja. To był żałosny żart – przepraszam. No ale z drugiej strony, jakiś dobry prawnik mógłby uzasadnić uczestnictwo w bijatyce powołując się na konstytucję. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Może ktoś powiedzieć, że to ja tę władzę wybrałem w demokratycznych wyborach, a zatem morda w kubeł, przepraszam za kolokwializm, ale ten typ tak ma. Otóż błąd! Nie wybierałem. Nie brałem udziału w wyborach. Powiem więcej było nas kilkanaście milionów. Dlaczego nie wybierałem? Nie wybierałem, bo nie chcę władzy. Ani tej, ani tamtej, ani jakiejkolwiek. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Moim marzeniem jest naród na tyle świadomy, aby frekwencja w następnych wyborach wyniosła 0%. Tym samym zakończylibyśmy rację bytu partii politycznych i odzyskalibyśmy wolność. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Znowu utopia. Czołgi wyszłyby na ulice. Tusk powołałby się na istniejący stan wyższej konieczności. Już ma to przećwiczone. &lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-753799667126957065?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/753799667126957065/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2010/11/o-wadzy-ciag-dalszy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/753799667126957065'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/753799667126957065'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2010/11/o-wadzy-ciag-dalszy.html' title='o władzy… ciąg dalszy'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-6758683858624032454</id><published>2010-11-03T00:04:00.002+01:00</published><updated>2010-11-03T00:45:14.255+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura'/><title type='text'>fragment książki</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;- Miałem przyjaciółkę. Wspólny znajomy nas poznał trochę dla żartu. Dał mi jej telefon i powiedział, że chce się ze mną spotkać. Zadzwoniłem. Okazało się, że nie chce i nie ma pojęcia kim jestem. Była oburzona. Nie na mnie, na naszego kolegę. Właściwie na tym powinna się nasza znajomość zakończyć, ale coś miała w głosie… Zdzwoniłem za kilka dni i spytałem czy nie zechciałby się ze mną spotkać mimo wszystko. Nasza znajomość czy przyjaźń trwała wiele lat… Dlaczego ci o tym mówię? bo spytałaś czy zdarzyło mi się kiedyś zawieść przyjaciela. Odpowiedziałem Ci, że nie. Potem asekuracyjnie dodałem, że chyba nie, albo przynajmniej nic mi na ten temat nie wiadomo. Nie myślałem wtedy o Oli. Zastanawiałem się nad twoim pytaniem przez następnych kilka dni i nie znalazłem odpowiedzi. To znaczy, nie znalazłem w sobie winy, co nadal mnie nie satysfakcjonowało, bo to nie była odpowiedź na twoje pytanie. Przestałem o tym myśleć. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Maria dotychczas nieruchomo chłonąca promienie, na wznak, obróciła się rytualnie jak ludzie na plaży mają to w zwyczaju, trochę przez poczucie obowiązku, bardziej z nudów i niespodziewanie usiadła, spojrzała dziadkowi w oczy - Mówisz mi o tym, bo po kilku miesiącach… zaraz to już pół roku od tego czasu minęło, znalazłeś? &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;- Nie wiem.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;- Nie wiesz?&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;- Chciałem ciebie o to zapytać. – Odwrócił się od niej i wzrokiem podążył za parą starszych ludzi. On siedział na wózku inwalidzkim i zdawać by się mogło nie reaguje na żadne sygnały, tępo wpatrując się w nieokreślony punkt bardziej wewnątrz siebie niż na zewnątrz, ona z dużym wysiłkiem pchała wózek po chodniku miejscami zasypanym nawianym z plaży piachem, cały czas mu coś mówiąc, pokazując i tłumacząc.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;- Znasz ich? – spytała Maria – To ją zawiodłeś, to Ola?&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;- Nie – roześmiał się dziadek – on jest bardziej do Oli podobny. Teraz dopiero mi ją przypomniał. Po kilku latach naszej znajomości, nagle zniknęła. Dzwoniłem, ale nikt nie odbierał telefonu. Poszedłem do niej, ale nikogo nie zastałem. Napisałem, ale nikt nie odpowiedział. Ta sytuacja trwała wiele tygodni. Pytałem sąsiadów. Mieszkanie stało puste. Któregoś dnia spotkałem pana w średnim wieku pchającego w parku wózek. Wewnątrz była wpatrująca się w nicość postać. Najpierw minąłem ich obojętnie, ale musiałem zawrócić, coś w tej obcej twarzy wydało mi się znajome. Dałem ręką znać pchającemu, żeby się zatrzymał i niedowierzając własnym oczom ujrzałem w wózku Olę starszą o kilkanaście lat od tej, którą nie tak dawno temu widziałem. Nie słyszała jak do niej mówiłem, nie zareagowała nawet na moją obecność dalej się wpatrując jakiś punkt na niebie. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;- Nie ma sensu – odpowiedział jej ojciec (nie znałem go wcześniej) – nie rozpoznaje nawet mnie. Nie reaguje na nic. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Spytałem czy mógłbym czasem przyjść ją odwiedzić, albo w czymś pomóc&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;- Odwiedzić tak, Pomóc nie potrzeba. Jest pod dobrą opieką. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;- Rok czy coś koło tego widywaliśmy się sporadycznie. To znaczy ja ją widywałem. Nie wiem czy ona mnie. Teraz sobie pomyślałem, patrząc na tę parę, jak wiele trzeba miłości czy bo ja wiem… poczucia obowiązku, żeby wytrwać przy człowieku dotkniętym taką chorobą. Gdybym wcześniej się z Aleksandrą związał, to nie jej ojciec, a ja bym ten wózek pchał, ale czy to, że się z nią nie związałem, dało mi prawo, żeby tego nie robić? Nie myślałem o tym nigdy. Teraz dopiero.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Maria nic nie odpowiedziała, przytuliła się do dziadka i milczała. Pierwszy raz się do niego przytuliła. Objął ją ramieniem jak wnuczkę, choć była od jego wnuka młodsza o kilka ładnych lat. Siedzieli tak do zachodu słońca i żadne się nie poruszyło, ani nic nie powiedziało.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-6758683858624032454?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/6758683858624032454/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2010/11/fragment-ksiazki.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/6758683858624032454'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/6758683858624032454'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2010/11/fragment-ksiazki.html' title='fragment książki'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-8581188868810058447</id><published>2010-10-27T17:05:00.001+02:00</published><updated>2010-10-27T17:23:20.199+02:00</updated><title type='text'>podróże w czasie</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://lh6.ggpht.com/_IQOIpO3AZ4k/TMg_pP_RdqI/AAAAAAAAPX4/5QRIxDxcr2A/s1600-h/a1%5B4%5D.jpg"&gt;&lt;img style="border-bottom: 0px; border-left: 0px; margin: 5px 15px 5px 0px; display: inline; border-top: 0px; border-right: 0px" title="a1" border="0" alt="a1" align="left" src="http://lh6.ggpht.com/_IQOIpO3AZ4k/TMg_pxt2b7I/AAAAAAAAPX8/xKfa13YzmC8/a1_thumb%5B2%5D.jpg?imgmax=800" width="316" height="325" /&gt;&lt;/a&gt; Taki wątek się rozwinął na Filmwebie. Nie pierwszy raz zresztą i nie tylko tam. Internauci się zastanawiają co by było jakby tak można naprawić pewne błędy z przeszłości. Na przykład, gdyby uniemożliwić Hitlerowi dojście do władzy. No i cieszą się jak dzieci na samą myśl o tym. Warszawa nie zostałaby zrównana z ziemią, nie byłoby Holocaustu, Polska nie przeszłaby pod panowanie czerwonych i razem z całą resztą Europy rozwijałby się równomiernie, zresztą cały ten zachód rozwijałby się inaczej, telefony komórkowe mielibyśmy ze 20 lat wcześniej, a nasi rodzice nie walczyli w kolejkach o kilo pomarańczy na święta, tylko gromadzili zyski na kontach, a my bylibyśmy dziś bogaci i szczęścili. No i tak dalej…&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;No to ja teraz pofantazjuję.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Nie ma Hitlera, nie ma wojny, Amerykanie nie wysyłają swoich zbrodniarzy na ochotnika na front w zamian za obietnicę zwolnienia z więzienia za dobre spracowanie, pod warunkiem, że przeżyją. Zresztą nawet jak nie przeżyją, to obiecują im pośmiertne zwolnienie i medal na trumnie. Jack Wilson, jeden z nich nie ginie w ten sposób. Szczęściarz. Siedzi w pudle, ale żyje. Jak już wspomniałem siedzi tam za zbrodnie. Ma umysł zbrodniarza, ale jednocześnie jest niezwykle inteligentny. Gdyby nie popapranie na tle zabijania, mógłby pracować z Einsteinem. Nie ma tej możliwości, bo siedzi, ale na własną rękę obmyśla to i owo, ma czas. Ma dostęp do czasopism, opracowań naukowych, uczy się. Władze więzienia się cieszą, bo poprawia im to statystyki. Umożliwiają mu rozwój. Jeszcze tam za kratami wymyśla kuchenkę mikrofalową, Ameryka ma ją w roku 1950. Reszta Europy w tym Polska, bo nie jest pod panowaniem komuchów, rok później. W 1956 Jack Wilson wymyśla telewizor plazmowy. Ja się akurat rodzę. Mój tata kupuje plazmę i od dziecka oglądam Myszkę Miki w kolorze o przekroju 56 cali. W 1962 Jack Wilson dostaje Nobla za coś tam. Zwalniają go, no bo jak tu trzymać noblistę, dumę narodu w pace. Opisuję to w dużym skrócie, bo nie o szczegóły chodzi. Pamiętajmy, że Wilson ma w dalszym ciągu umysł zbrodniarza. Maskował się tylko, albo zajął nauką i odkryciami, bo na zabijanie okoliczności mu nie pozwalały. Teraz jednak, po wyjściu może bez przeszkód oddać się swemu pierwotnemu hobby. No i oddaje się, wykorzystując całą swoją wiedzę. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Efekt niedopuszczenia Hitlera do władzy jest taki, że Warszawa nie zostaje zrównana z ziemią po powstaniu w 1944 roku, tylko 30 lat później wyparowuje, wraz z resztą świata i wszystkim co w nim żyje… &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Nie zrozumcie mnie źle, nie popieram Hitlera. Był zbrodniarzem na równi ze Stalinem i im podobnymi, ale wydaje mi się, że nie mamy wystarczającej wiedzy na temat pozostałych ludzi, aby cofać się w czasie i zmieniać bieg historii. Raczej byłbym za tym by nie naprawiać błędów przeszłości, a skoncentrować się na nie popełnianiu ich w teraźniejszości. Na to mamy realny wpływ. Każde z nas ma ten wpływ. Każde nasze z pozorów najmniej istotne działanie, a jeszcze częściej brak działania, brak reakcji…&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-8581188868810058447?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/8581188868810058447/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2010/10/podroze-w-czasie.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/8581188868810058447'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/8581188868810058447'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2010/10/podroze-w-czasie.html' title='podróże w czasie'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/_IQOIpO3AZ4k/TMg_pxt2b7I/AAAAAAAAPX8/xKfa13YzmC8/s72-c/a1_thumb%5B2%5D.jpg?imgmax=800' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-5273040039204866755</id><published>2010-10-22T21:24:00.002+02:00</published><updated>2010-10-22T21:42:00.333+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='film'/><title type='text'>The Shawshank Redemption (1994)</title><content type='html'>&lt;p&gt;&lt;a href="http://lh6.ggpht.com/_IQOIpO3AZ4k/TMHlAJ_cS6I/AAAAAAAAPXo/-6XBVYk-9JU/s1600-h/shawshank%5B6%5D.jpg"&gt;&lt;img style="border-bottom: 0px; border-left: 0px; margin: 5px 15px 15px 0px; display: inline; border-top: 0px; border-right: 0px" title="shawshank" border="0" alt="shawshank" align="left" src="http://lh3.ggpht.com/_IQOIpO3AZ4k/TMHlBHHRD6I/AAAAAAAAPXs/Q95eE274vC8/shawshank_thumb%5B4%5D.jpg?imgmax=800" width="274" height="404" /&gt;&lt;/a&gt; Film, którego dotąd nie oglądałem, a powinienem był, bo co kogo zapytam, jaki jest jego ulubiony …    &lt;br /&gt;…a może widziałem, ale nie pamiętam tytułu, bo nie pozostawił na mnie &lt;b&gt;odpowiedniego&lt;/b&gt; wrażenia, wiecie tego z gatunku - och!&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;W ramach dzisiejszego popołudnia kinowego, postanowiłem tę zaległość nadrobić.&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Przebłyski fabuły miałem, znaczy że film wcześniej widziałem, albo tuzin podobnych w poszczególnych fragmentach. Wniosek wyciągnięty z obejrzenia: „Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony.” - Łk 14,7-14. Chyba o to chodziło w tym filmie, albo coś w tym stylu, bo Pismo Święte towarzyszyło mu metodycznie. Mała tylko uwaga na marginesie (ktoś czytał tę ewangelię?) - Andy Dufresne, nie poniżył się - został poniżony, poniżany wielokrotnie. No dobrze… nie chodziło w filmie o przekaz religijny, o co więc? O przekaz z gatunku – prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie… a może – wytrwałością i pracą ludzie się bogacą… a może – oliwa sprawiedliwa, zawsze na wierzch wypływa... Tak czy inaczej chodziło o jakiś przekaz. &lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Jeśli ktoś lubi się dołować przez większość filmu i przeżywać cudze nieszczęścia oraz wszelkie niesprawiedliwości tego świata, to jest to film dla niego. Jeśli ktoś lubi hollywoodzkie happy endy, to też trafił na to co lubi. Ja trafiłem na film sztuczny. Shrek więcej łez ze mnie wycisnął i dał mi więcej do myślenia. Przepraszam za szczerość, ale naprawdę nie potrafię się w nim doszukać arcydzieła. Dałem mu 6 gwiazdek w Film Webie. Zlinczują mnie tam… &lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-5273040039204866755?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/5273040039204866755/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2010/10/shawshank-redemption-1994.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/5273040039204866755'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/5273040039204866755'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2010/10/shawshank-redemption-1994.html' title='The Shawshank Redemption (1994)'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/_IQOIpO3AZ4k/TMHlBHHRD6I/AAAAAAAAPXs/Q95eE274vC8/s72-c/shawshank_thumb%5B4%5D.jpg?imgmax=800' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-5071490371032309790</id><published>2010-10-21T23:50:00.001+02:00</published><updated>2010-10-21T23:56:01.883+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='film'/><title type='text'>trzy filmy obejrzałem</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;&lt;i&gt;All About Steve (2009 USA)&lt;/i&gt;. Nie mam pojęcia po co taki film ktoś zrobił. Chyba tylko dla Sandry Bullock, żeby mogła spłacić nowy dom w LA. Ten dom spłaci, ale na jej następny film nikt nie pójdzie. Nie będę się wdawał w szczegóły, bo szkoda czasu. Jeśli ktoś ma IQ na poziomie 70 (nie ważne w jakiej skali, bo niżej są już tylko upośledzeni umysłowo), będzie zachwycony po wyjściu z kina. Film nie jest kompletną szmirą. Ma wartką akcję, niesie szczytne treści, miejscami jest zabawny, miejscami wzruszający, nawet ze dwa czy trzy dialogi są inteligentne. Dotrwałem do końca. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;i&gt;Furry Vengeance (2010 USA, Zjednoczone Emiraty Arabskie)&lt;/i&gt;. Dla dzieci. Zaznaczam, dla małych dzieci. Większe się znudzą. Futrzaki walczą o swój las. Źli inwestorzy chcą tam zbudować osiedle mieszkaniowe. Nie mam pojęcia jak się film skończył (może wypchali zwierzaki i postawili w szklanej gablocie w osiedlowej izbie pamięci?), nie dotrwałem do końca. Tyle ile zobaczyłam wystarczyło mi. Jeśli zakończenie filmu jest inne niż w mym czarnym scenariuszu, to sześciolatki, lub ci z kategorii około “70” będą zachwyceni. Może miałem akurat zły dzień, że nie wytrwałem, bo lubię filmy dla dzieci. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;i&gt;&lt;a href="http://lh6.ggpht.com/_IQOIpO3AZ4k/TMC1jJ85hwI/AAAAAAAAPXY/42PLqJiiJPE/s1600-h/A-Numbers-Game%5B15%5D.jpg"&gt;&lt;img style="border-right-width: 0px; margin: 5px 15px 15px 0px; display: inline; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; border-left-width: 0px" title="A-Numbers-Game" border="0" alt="A-Numbers-Game" align="left" src="http://lh6.ggpht.com/_IQOIpO3AZ4k/TMC1j_Jq6zI/AAAAAAAAPXc/5-mz3eeKTFs/A-Numbers-Game_thumb%5B13%5D.jpg?imgmax=800" width="237" height="336" /&gt;&lt;/a&gt;A Numbers Game (USA 2010)&lt;/i&gt;. Przepraszam, że tytuły filmów piszę w wersji oryginalnej lub angielskiej, ale nie znoszę polskich tłumaczeń. Działają mi na nerwy i dostaję wysypki. Jak można na przykład z &lt;i&gt;Cat’s Cradle&lt;/i&gt; Kurta Vonneguta, zrobić &lt;i&gt;Kocią kołyskę&lt;/i&gt;? Co to jest Kocia kołyska!? …no OK, nie mówię o wrocławskiej knajpie, ale tak poza tym? Nikt nie wie! Nie ma czegoś takiego. Natomiast każde amerykańskie dziecko natychmiast nie tylko odpowie na to pytanie, ale i zademonstruje (pod warunkiem, że ma akurat odrobinę sznurka przy sobie). Nie jest to przykład skrajny, pierwszy jaki mi przyszedł do głowy. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Wracając jednak do tematu… &lt;i&gt;A Numbers Game &lt;/i&gt;jest najlepszym filmem z tej trójki, co nie znaczy, że dobrym. Ukazuje heroiczną walkę telemarketingowców o byt. Główny bohater (Steven Bauer), wkracza do akcji na prośbę szefa firmy telemarketingowej aby uratować od upadku jeden z jej oddziałów, którego szefową jest “śliczna” (cudzysłów, bo taką gra, a jaka jest… de gustibus non est disputandum) blondynka (Madison Walls). Dalej wszystko już widzieliście w innych filmach. Szkoda czasu, a zwłaszcza pieniędzy, aby iść na ten film do kina. Poczekajcie, aż będzie w telewizji, wtedy można bez poczucia straty przełączyć kanał. Jeśli się akurat spodoba, to obejrzeć do końca, bez poczucia straty, że się go wcześniej nie obejrzało.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Staram się teraz szybko wywołać z pamięci cokolwiek na obronę tego filmu, żeby nie było, że marudzę… Przykro mi, więcej bym znalazł na obronę Futrzaków. &lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-5071490371032309790?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/5071490371032309790/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2010/10/trzy-filmy-obejrzaem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/5071490371032309790'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/5071490371032309790'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2010/10/trzy-filmy-obejrzaem.html' title='trzy filmy obejrzałem'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/_IQOIpO3AZ4k/TMC1j_Jq6zI/AAAAAAAAPXc/5-mz3eeKTFs/s72-c/A-Numbers-Game_thumb%5B13%5D.jpg?imgmax=800' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-121727481031712334</id><published>2010-10-20T11:39:00.001+02:00</published><updated>2010-10-20T11:42:18.699+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='film'/><title type='text'>brat</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://lh5.ggpht.com/_IQOIpO3AZ4k/TL642zoXB-I/AAAAAAAAPXQ/l9gBIQB914o/s1600-h/Untitled-1%5B9%5D.jpg"&gt;&lt;img style="border-bottom: 0px; border-left: 0px; margin: 15px 20px 15px 0px; display: inline; border-top: 0px; border-right: 0px" title="Untitled-1" border="0" alt="Untitled-1" align="left" src="http://lh4.ggpht.com/_IQOIpO3AZ4k/TL643loDwgI/AAAAAAAAPXU/nvY52lxUnns/Untitled-1_thumb%5B7%5D.jpg?imgmax=800" width="411" height="275" /&gt;&lt;/a&gt; Wczoraj obejrzałem &lt;i&gt;Brata&lt;/i&gt; Aleksieja Bałabanowa. Tak w ramach nadrabiania zaległości. Głośny swego czasu, a przeszedłem wówczas obok niego obojętnie. Film dobry, kreślący rosyjskie realia w sposób tendencyjny, ale autentyczny. Ukazuje świat bez wartości i ludzi bez celu, błądzących w bezsensie codzienności. Fragment rozmowy Daniły z Kat (chyba tak się nazywała) właściwie by wystarczył by to zilustrować. Na pytanie – Co będziesz robić? –dziewczyna szuka odpowiedzi w dniu dzisiejszym. Jakby życie toczyło w ciągłym dziś… świat bez jutra. Bardziej zwróciłem uwagę na to tło postradzieckiej rzeczywistości, gdzie bohaterowie nadal jadą do „Leningradu” niż samą fabułę, bo ta niczym szczególnym się nie wyróżniała. Widziałem już podobne filmy i tu Bałabanow nie błysnął jako scenarzysta. W zasadzie od samego początku wiadomo jak akcja się rozwinie. Aktorzy też zagrali przeciętnie, choć swego czasu słyszałem hymny pochwalne kierowane w stronę Siergieja Bodrowa. Może marudzę trochę, bo spodziewałem się czegoś znacznie więcej. Gdyby nie usłyszane wcześniej opinie i może zaważył też fakt konfrontacji ich z obejrzeniem filmy dopiero po latach (element oczekiwania), odebrałbym ten film lepiej.&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-121727481031712334?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/121727481031712334/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2010/10/brat.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/121727481031712334'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/121727481031712334'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2010/10/brat.html' title='brat'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh4.ggpht.com/_IQOIpO3AZ4k/TL643loDwgI/AAAAAAAAPXU/nvY52lxUnns/s72-c/Untitled-1_thumb%5B7%5D.jpg?imgmax=800' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-8558058209699824231</id><published>2010-10-19T17:31:00.001+02:00</published><updated>2010-10-19T18:20:37.502+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='film'/><title type='text'>Castaway on the Moon</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://lh4.ggpht.com/_IQOIpO3AZ4k/TL3C3h8IBMI/AAAAAAAAPXI/zYlPhgJRou8/s1600-h/Kim%5B42%5D.jpg"&gt;&lt;img style="border-bottom: 0px; border-left: 0px; margin: 15px 25px 15px 0px; display: inline; border-top: 0px; border-right: 0px" title="Kim" border="0" alt="Kim" align="left" src="http://lh5.ggpht.com/_IQOIpO3AZ4k/TL3C446kPLI/AAAAAAAAPXM/RXTnz69r-7c/Kim_thumb%5B40%5D.jpg?imgmax=800" width="382" height="220" /&gt;&lt;/a&gt; Kim stracił pracę, ma horrendalne długi, żona go opuściła… co jeszcze złego może się wydarzyć? Nasz bohater nie czeka na tę odpowiedź i postanawia skończyć swe życie w rzece Han. Niestety i to mu nie wychodzi, bo budzi się nazajutrz w jednym bucie, ściekający szlamem na bezludnej wyspie. Jak na ironię, wyspa ta jest w wielkim mieście na środku rzeki. Kim po obu brzegach widzi wieżowce i tętniącą życiem metropolię. Nad sobą ma gigantyczny most łączący oba brzegi, którym codziennie setki tysięcy ludzi śpieszy do pracy i z powrotem. Rozpaczliwe krzyki i machanie do przepływających statków nic nie dają poza przyjaznym machaniem z drugiej strony. Telefon komórkowy siada. Na resztkach baterii Kim zostaje potraktowany jak czubek przez służby ratunkowe, a była żona z typową dla kobiet satysfakcją odrzuca jego rozpaczliwe wołanie o pomoc słowami – a przecież umawialiśmy się, że nie będziemy do siebie więcej dzwonić. Nasz bohater uczy się polować na dzikie ptactwo i łowić ryby, ale i to mu nie wychodzi. Znajduje na wyspie podejrzane grzyby – Co mi tam… i tak chciałem ze sobą skończyć, mogę od tego umrzeć równie dobrze.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Tymczasem w jednym z tych wieżowców na brzegu rzeki mieszka Kim, piękna dziewczyna kryjąca szpetne oparzenie na czole pod czarnymi włosami. Zbieżność imion być może niesie jakieś dodatkowe treści, to zagadka dla lingwistów, nas natomiast interesuje zbieżność sytuacji. Kim niczym rozbitek na księżycu w całkowitej samotności walczy o byt na swojej wyspie, Kim w samotności z wyboru unika ludzi w czterech ścianach swego pokoju, od lat nie opuszczając go. Ma łączność ze światem jedynie poprzez anonimowe portale społecznościowe, a z matką esemesem. Jedyną jej rozrywką jest fotografowanie nocą księżyca przez teleobiektyw. Dwa razy w roku odważa się odsłonić okno w dzień. Dwa razy w roku bowiem Południowi Koreańczycy mają próbny alarm lotniczy i ćwiczą krycie się przed złymi Koreańczykami z Północy. Świat w te dwa dni w roku staje się przyjazny dla Kim, bo przypomina wyludniony księżyc. Błądząc obiektywem po pustym mieście Kim trafia w kadrze swego wizjera na wielki napis „HELP” wyryty kijem na piasku wyspy naprzeciw swego okna. Przerażona tym odkryciem chowa się jeszcze głębiej w swej samotni. Po jakimś czasie jednak, kiedy znowu nocą fotografuje księżyc, mimochodem kieruje aparat fotograficzny na wyspę…&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Tak zaczyna się film… a właściwie opowiedziałem już sporą jego część. Nie zdradzę niczego więcej. Jest to piękna, wzruszająca komedia, irytująca być może groteskowym początkiem, ale w dalszym biegu wydarzeń całkowicie usprawiedliwionym. Jest to film o samotności i nadziei, lęku i odwadze, determinacji i zmianach jakie w nas zachodzą czasem wbrew naszej woli. Jeśli dodam do tego mistrzowskie prowadzenie kamery, niezłe role bohaterów, kilka przezabawnych sytuacji (rozpaczliwa walka o ogień poprzez tarcie patykiem o kłodę w mej prywatnej liście najzabawniejszych momentów kinowych wyprzedziła rzutem na taśmę scenę z Sideways, w której Miles pije swoje ukochane i chowane na szczególną okazję wino w Burger Kingu z plastikowego kubka, nalewając je po kryjomu pod stołem) ale i dla równowagi odpowiednią dozę dramatu, świetną muzykę i reżyserię, mamy obraz godny polecenia z czystym sumieniem. Mało znam kino koreańskie, ale muszę przyznać ten film zdecydowanie mnie zachęcił do poznania go głębiej. Nie wiem, kiedy będzie go można obejrzeć w Polsce ani pod jakim tytułem się pojawi, ale na pewno go skojarzycie po tym krótkim opisie.&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&amp;#160;&lt;/p&gt;  &lt;div style="padding-bottom: 0px; padding-left: 0px; width: 425px; padding-right: 0px; display: block; float: none; margin-left: auto; margin-right: auto; padding-top: 0px" id="scid:5737277B-5D6D-4f48-ABFC-DD9C333F4C5D:baafcf9d-56b7-4754-b23c-ef5e85ae2d74" class="wlWriterEditableSmartContent"&gt;&lt;div&gt;&lt;object width="425" height="355"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/wsZv4uVmMCs&amp;amp;hl=en"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/wsZv4uVmMCs&amp;amp;hl=en" type="application/x-shockwave-flash" width="425" height="355"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-8558058209699824231?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/8558058209699824231/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2010/10/castaway-on-moon.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/8558058209699824231'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/8558058209699824231'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2010/10/castaway-on-moon.html' title='Castaway on the Moon'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/_IQOIpO3AZ4k/TL3C446kPLI/AAAAAAAAPXM/RXTnz69r-7c/s72-c/Kim_thumb%5B40%5D.jpg?imgmax=800' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-218275152427285191</id><published>2010-09-05T23:45:00.000+02:00</published><updated>2010-09-05T00:48:30.533+02:00</updated><title type='text'>dryndać…?</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Piszę opowiadanie. Lubię ten stan, kiedy wszystkie myśli koncentrują się wokół jednego. Telefon, który miałem wykonać (wykonać telefon?) po południu, właśnie przed chwilą poczyniłem (skoro da się wykonać czy realizować, też i poczynić można). Mam świadomość upływu czasu. Obserwuję małą wskazówkę na zegarze. Gdy przechodziła nad dwójką pomyślałem sobie – teraz. Jak przechodziła nad trójką – no już. Jednak pisanie odciągało mnie od zrobienia telefonu (szukam dalej). Pisząc, kątem oka śledziłem dziki pęd małej wskazówki. Ocknąłem się o 22:45, ale bardziej z głodu niż z poczucia obowiązku. Wypadłem na moment z transu. Zjadłem coś, zadzwoniłem (wydawać by się mogło, że to najlepsze co mogłem zrobić z powyższego, ale już dawno ten dźwięk nie przypomina dzwonienia, a sama czynność tak zwanego nie ma z nim nic wspólnego). Dostałem słuszny opieprz za późną porę i mniej słuszną reprymendę za marnowanie czasu, zamiast robienia czegoś pożytecznego. Czemu mam się komuś tłumaczyć z tego co robię? A jeszcze ciekawsze – dlaczego mnie to obchodzi? Mój bohater ma podobne problemy, bo nie da się zbyt daleko uciec od siebie. (Niektórzy przekręcają, ale konia z rzędem temu, kto ma tarczę.)&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-218275152427285191?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/218275152427285191/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2010/09/dryndac.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/218275152427285191'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/218275152427285191'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2010/09/dryndac.html' title='dryndać…?'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-6390446907382697778</id><published>2010-09-04T00:04:00.001+02:00</published><updated>2010-09-04T00:04:54.352+02:00</updated><title type='text'>kiedy należałoby opuścić żagle?</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://lh3.ggpht.com/_IQOIpO3AZ4k/TIFxAjhn_LI/AAAAAAAAPU4/Geq_lxwys8c/s1600-h/DSCN7064%5B24%5D.jpg"&gt;&lt;img style="border-right-width: 0px; margin: 5px 20px 15px 0px; display: inline; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; border-left-width: 0px" title="żagle" border="0" alt="żagle" align="left" src="http://lh5.ggpht.com/_IQOIpO3AZ4k/TIFxBLDPR_I/AAAAAAAAPU8/LeI7kS0J5C8/DSCN7064_thumb%5B22%5D.jpg?imgmax=800" width="154" height="149" /&gt;&lt;/a&gt; Masz czasem wrażenie, że brniesz w coś wbrew własnej woli, albo bezwolnie (bo to różnica), siłą inercji…&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Stara żeglarska zasada głosi, że jeśli zaczynasz zastanawiać się, kiedy należałoby opuścić żagle, to znaczy, że już najwyższy czas.&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-6390446907382697778?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/6390446907382697778/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2010/09/kiedy-nalezaoby-opuscic-zagle.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/6390446907382697778'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/6390446907382697778'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2010/09/kiedy-nalezaoby-opuscic-zagle.html' title='kiedy należałoby opuścić żagle?'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/_IQOIpO3AZ4k/TIFxBLDPR_I/AAAAAAAAPU8/LeI7kS0J5C8/s72-c/DSCN7064_thumb%5B22%5D.jpg?imgmax=800' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-4132625107981975668</id><published>2010-09-02T10:30:00.001+02:00</published><updated>2010-09-02T10:31:11.497+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto'/><title type='text'>konkurs na foto tygodnia</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tak podczas rozmowy o czymś zgoła innym, kolega poprosił, żebym mu wysłał jakieś swoje nowe zdjęcia. Nowe? Wstyd się przyznać, ale ostatnio z aparatem fotograficznym wychodzę bardzo sporadycznie. Po wymianie kilku maili na ten temat doszliśmy do wniosku, że aby się zmobilizować do fotografowania, będziemy sobie wysyłać raz na tydzień zdjęcie tygodnia, to znaczy takie zdjęcie, które w jakiś sposób jest dla danego tygodnia charakterystyczne w dość luźny sposób, żeby nie ograniczać swobody wypowiedzi. Wspomnieliśmy komuś na boku o tym pomyśle i w ten sposób jest nas już pięcioro. Obok są zdjęcia z tego tygodnia. Każde wysłało po jednym. Jeśli masz ochotę zagłosować, to będzie nam miło. Można wybrać kilka. A może chcesz wziąć udział w tej zabawie i przystąpić do konkursu na foto tygodnia? &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-4132625107981975668?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/4132625107981975668/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2010/09/konkurs-na-foto-tygodnia.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/4132625107981975668'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/4132625107981975668'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2010/09/konkurs-na-foto-tygodnia.html' title='konkurs na foto tygodnia'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-5767176848846642277</id><published>2010-08-28T21:23:00.004+02:00</published><updated>2010-08-28T22:40:52.682+02:00</updated><title type='text'>być razem</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Chodzi m po głowie niedawno przeczytany w zaprzyjaźnionym blogu tekst. Dotyczy małżeństwa i podziału w nim ról. Nie będę go tu przytaczał, natomiast ciekawych odsyłam do &lt;a href="http://jatonieja.blogspot.com/2010/08/ukad-zwany-mazenstwem.html"&gt;źródła&lt;/a&gt;. Znam takie związki. Nie powiem, że sam w takim byłem, bo byłby to totalny obciach, ale powiedzmy, że kolega mi opowiadał:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gość solidnie pracował na utrzymanie rodziny. Wszystko było na jego głowie. Miesięczne opłaty, wyżywienie, urządzenie domu, nauka dzieci, samochód, wyjazdy na wakacje… no, wszystko. Jego żona natomiast zarabiała może trochę mniej, ale za to miała mieszkanie po dziadkach, który wynajmowała i całe te pieniądze trafiały na jej konto. Ich wspólny dom nic z tego nie widział. Konta mieli osobne. Nie do końca może. Osobne miała ona. Jego dochody zasilały konto wspólne. Musiała mieć do nich dostęp. Facet się z nią rozwiódł po jakimś czasie i nie kwestia pieniędzy była tu główną przyczyną, ale już z tego co powyżej napisałem można wyciągnąć w domyśle wnioski ogólniejsze.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przykład drugi: Inny kolega żyje od kilku lat dość szczęśliwie ze swoją panią. Nie mają większych konfliktów. Obydwoje łożą na utrzymanie domu i ich wspólne konto jest w istocie wspólne. Każde z nich wkłada jakąś tam sumę, obydwoje taką samą i z tego się utrzymują, a jeśli komuś coś zostanie, jakaś premia czy coś, to ma kieszonkowe. Obydwoje coś robią w domu dzieląc się obowiązkami czy uzupełniając nawzajem, czasem jakieś zlecenie wykonują razem. W ich przypadku problem jest taki, że ona ciągle narzeka, że mają za mało. Chciałaby więcej. Stary samochód – be. Jeździ i ma wszystko co trzeba, więcej, bo nawet trochę rdzy, ale jej to mało. Musi być nowy i błyszczący. Telewizor jak kupić to do razu na całą ścianę z całym pakietem filmowym, połączenie z internetem najszybsze… Całkiem niedawno doszło do konfliktu między nimi. Wytknęła mu bowiem, że jest mało odpowiedzialny, że rolą faceta jest dać żonie poczucie stabilizacji i bezpieczeństwa. Od jakiej sumy zaczyna się poczucie stabilizacji i bezpieczeństwa? Niby w żartach, ale wyczuł w tych słowach realną groźbę, rzuciła mu – Ty to byś chciał żeby cię ktoś kochał tylko dlatego, że jesteś…&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Być a być ze sobą to zasadnicza różnica. Pierwsze zorientowane jest na siebie, drugie na nas i żadna ze stron, nie powinna wymagać więcej od drugiej niż sama daje. I nie mówię tu tylko o sprawach finansowych, ale też o sferze uczuć. Może nasi dziadowie zarabiali tyle, że z jednej pensji mogli łożyć na dom, zatrudnić gosposię, utrzymać kochankę itp., ale dzisiejsze pensje, przynajmniej te przeciętne, nie dają tych możliwości. Partnerstwo w związku wymaga relatywnie równych udziałów. Dzisiejsze kobiety są jakby tu, ale i tam jednocześnie. Z jednej strony chcą pracować i piąć się po szczeblach kariery, a z drugiej oczekują, że ich partner zapewni to wszystko co miały ich babki. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Chyba wrócę jeszcze do tego tematu.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-5767176848846642277?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/5767176848846642277/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2010/08/byc-razem.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/5767176848846642277'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/5767176848846642277'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2010/08/byc-razem.html' title='być razem'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-4104617053432378486</id><published>2010-08-22T13:29:00.010+02:00</published><updated>2010-08-22T16:49:25.285+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='społeczne'/><title type='text'>Skłamałam…</title><content type='html'>&lt;div class="wlWriterEditableSmartContent" id="scid:5737277B-5D6D-4f48-ABFC-DD9C333F4C5D:73014819-204d-44ab-929f-0b3f2c4de650" style="display: block; float: none; margin: 0px auto; padding: 0px; width: 425px;"&gt;&lt;div&gt;&lt;object height="355" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/YS6W3mPM4W4?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;hl=en"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/YS6W3mPM4W4?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;hl=en" type="application/x-shockwave-flash" width="425" height="355"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zachęcony reklamą darmowych, nieograniczonych rozmów do wszystkich w Play, udałem się do salonu sprzedaży. Swoją drogą skąd pomysł by kanciapę nazwać salonem? Otóż tak w skrócie: darmowe rozmowy kosztują, a nieograniczenie ma granicę. Na zachęcenie kłamią. Jak każdy w zasadzie.    &lt;br /&gt;Pierwszy przykład z życia wzięty: Dziewczyna zakochuje się w tobie. Tak myślisz, a może i ona tak myśli przez chwilę. Kilka tygodni pracuje nad utrwaleniem tego przekazu, po czym zaczyna rościć sobie prawa do coraz większych przywilejów. Mężczyzna ma w niczym nie ograniczać swej partnerki i jest zobowiązany do łożenia pewnych sum pieniężnych i nakładu pracy, a z biegiem czasu ich ilość wzrasta odwrotnie proporcjonalnie do jej zaangażowania w związek. Kobieta tłumaczy taki stan rzeczy chwilowym brakiem poczucia bezpieczeństwa. Od jakiej kwoty zaczyna się trwałe poczucie bezpieczeństwa?    &lt;br /&gt;Proszę nie brać tego przykładu jako obowiązującą normę. Są wyjątki. Nie znam ich, ale z całą pewnością są. Tu już przechodzimy do kwestii wiary, ale to temat na osobne spotkanie. &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-4104617053432378486?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/4104617053432378486/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2010/08/skamaam.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/4104617053432378486'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/4104617053432378486'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2010/08/skamaam.html' title='Skłamałam…'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-6417102341564825919</id><published>2010-08-19T12:20:00.004+02:00</published><updated>2010-08-19T12:50:41.825+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto'/><title type='text'>starocie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dziś jest taki moment przełomowy w moim życiu. Coś cię wczoraj skończyło (bez obaw! nic poważnego) i postanowiłem spać do oporu i nic nie robić cały dzień, zanim jutro wezmę się do pracy. Łatwiej postanowić niż wykonać. Opór trwał do 7:00 i nic nie robiłem jakieś 15 minut (i tak niezły wynik). W ramach przygotowania gruntu pod pierwszy dzień całej reszty mojego życia, który zacznę jutro, wziąłem się za porządki. W starych pudłach znalazłem tonę papierów na makulaturę oraz kilka ciekawostek. &lt;a href="http://lh6.ggpht.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0F0tM6uKI/AAAAAAAAPTQ/6d-V_6e45sg/s1600-h/starocie%5B26%5D.jpg"&gt;&lt;img alt="starocie" border="0" height="800" src="http://lh4.ggpht.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Ffy8_GrI/AAAAAAAAPTU/ZYRDyFH6hBk/starocie_thumb%5B2%5D.jpg?imgmax=800" style="border: 0px none; display: block; float: none; margin: 15px auto;" title="starocie" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;370 koron jeszcze czechosłowackich - ciekawe czy to dużo?    &lt;br /&gt;Permit to reenter the United States - wykorzystać?     &lt;br /&gt;Legitymację prasową – to ja byłem dziennikarzem????!&lt;br /&gt;Międzynarodowe prawo jazdy – nigdy nie brałem ze sobą, zresztą i tak nie przydałoby się, bo całą Europę można spokojnie przejechać bez jakiegokolwiek, nikt nigdzie nie sprawdza.     &lt;br /&gt;Kartę wstępu na egzamin na pierwszy rok studiów – UW, orientalistyka. Sąsiadka się dowiedziała, że zdałem i wraz z gratulacjami wyraziła zdziwienie, że interesuję się ptakami. Po kilku dniach załapałem o co jej chodziło.     &lt;br /&gt;Książeczkę walutową – taki pozwolenie na wywóz z PRL-u waluty obcej, w ograniczonej ilości oczywiście. PRL miał to do siebie, że wszystko co człowiek posiadał traktował jako własne. Człowieka też.     &lt;br /&gt;Wkładkę paszportową – chyba popełniłem przestępstwo, że nie oddałem. Mam nadzieję, że sprawa się przedawniła.     &lt;br /&gt;Kartki na benzynę – zostało kilka, prawdopodobnie był to ten moment, kiedy przestały obowiązywać, bo nie podejrzewam siebie o to, że cokolwiek oddałbym tym draniom dobrowolnie.     &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-6417102341564825919?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/6417102341564825919/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2010/08/starocie.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/6417102341564825919'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/6417102341564825919'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2010/08/starocie.html' title='starocie'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh4.ggpht.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Ffy8_GrI/AAAAAAAAPTU/ZYRDyFH6hBk/s72-c/starocie_thumb%5B2%5D.jpg?imgmax=800' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-5671427131153476802</id><published>2010-07-17T21:34:00.005+02:00</published><updated>2010-07-17T22:09:23.228+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><title type='text'>rozmowa oczu</title><content type='html'>&lt;div class="wrs"&gt;Bezdomni&lt;/div&gt;&lt;div class="wrs"&gt;z niespełnioną pieszczotą&lt;/div&gt;&lt;div class="wrs"&gt;wśród obojętnych stolików&lt;/div&gt;&lt;div class="wrs"&gt;i ludzi&lt;/div&gt;&lt;div class="wrs"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="wrs"&gt;Biedniejsi o ławkę&lt;/div&gt;&lt;div class="wrs"&gt;pod zielonym drzewem&lt;/div&gt;&lt;div class="wrs"&gt;którą zabrał mróz&lt;/div&gt;&lt;div class="wrs"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="wrs"&gt;Płonącymi oczami&lt;/div&gt;&lt;div class="wrs"&gt;mówimy sobie rzeczy&lt;/div&gt;&lt;div class="wrs"&gt;nieogarnięte słowem&lt;/div&gt;&lt;div class="wrs"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="wrs"&gt;Nurzam się w mowie twych oczu&lt;/div&gt;&lt;div class="wrs"&gt;jak trzmiel kosmaty&lt;/div&gt;&lt;div class="wrs"&gt;we wrzosie&lt;/div&gt;&lt;div class="wrs"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="wrs"&gt;Czuję jak pęcznieją wargi&lt;/div&gt;&lt;div class="wrs"&gt;a spragnione palce&lt;/div&gt;&lt;div class="wrs"&gt;rąk miłych szukają&lt;/div&gt;&lt;div class="wrs"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="wrs"&gt;Jak bezwolnieje ciało&lt;/div&gt;&lt;div class="wrs"&gt;i nie broni oczom twoim&lt;/div&gt;&lt;div class="wrs"&gt;rozbierać sukien&lt;/div&gt;&lt;div class="wrs"&gt;które dzielą&lt;/div&gt;&lt;div class="wrs"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="wrs"&gt;Tulisz mnie nagą&lt;/div&gt;&lt;div class="wrs"&gt;kasztanami źrenic&lt;/div&gt;&lt;div class="wrs"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="wrs"&gt;Nie zasłaniaj oczu&lt;/div&gt;&lt;div class="wrs"&gt;prosisz&lt;/div&gt;&lt;div class="wrs"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="wrs"&gt;Lecz oczy moje&lt;/div&gt;&lt;div class="wrs"&gt;rozpalone pieszczotą&lt;/div&gt;&lt;div class="wrs"&gt;są jak płomienie&lt;/div&gt;&lt;div class="wrs"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="wrs"&gt;Jeżeli ich nie zasłonię&lt;/div&gt;&lt;div class="wrs"&gt;podpalą&lt;/div&gt;&lt;div class="wrs"&gt;tych ludzi obojętnych&lt;/div&gt;&lt;div class="wrs"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="wrs"&gt;Wtedy zobaczą&lt;/div&gt;&lt;div class="wrs"&gt;że jestem naga&lt;/div&gt;&lt;div class="wrs"&gt;i spojrzeniem&lt;/div&gt;&lt;div class="wrs"&gt;pierś&lt;/div&gt;&lt;div class="wrs"&gt;ustom twoim podaję&lt;/div&gt;&lt;div class="wrs"&gt;jak jabłko&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Małgorzata Hillar&lt;/i&gt;&lt;a href="http://centrumcb.blogspot.com/2010/07/rozmowa-oczu-magorzata-hillar.html"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-5671427131153476802?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/5671427131153476802/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2010/07/rozmowa-oczu-magorzata-hillar.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/5671427131153476802'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/5671427131153476802'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2010/07/rozmowa-oczu-magorzata-hillar.html' title='rozmowa oczu'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-413546013872956115</id><published>2010-01-12T14:57:00.005+01:00</published><updated>2010-01-12T15:03:06.970+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kultura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='społeczne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='psychologia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'>we are our own devil</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Massive Attack wypuściło nowy teledysk &lt;i&gt;Paradise&lt;/i&gt;&lt;i&gt; Circus.&lt;/i&gt; Porno z podkładem muzycznym i komentarzem starszej siwej kobiety, byłej prostytutki, która stwierdza na koniec, że każde z nas jest swoim własnym diabłem. Teledysk jest oczywiście opatrzony komentarzem, że od lat 18.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zastanawiam się od jakiegoś czasu nad wszelkimi tego rodzaju “tabu”. Oczywiście nie popieram szerzenia treści erotycznych wśród dzieci, ale tak samo nie popieram, a może nawet bardziej, szerzenia treści związanych z przemocą. Dzieci bez przeszkód oglądają w wiadomościach telewizyjnych drastyczne sceny z wojen i ataków terrorystycznych. Słuchają o innych dzieciach, które zabijają nauczycieli czy rówieśników, bo im się nie podobali, albo chciały zwyczajnie, tak z ciekawości, zobaczyć jak umiera człowiek. Czy takie kategorie nie powinny bardziej zasługiwać na status tabu? Zastanówmy się nad tym. Wziąć nóż do ręki i zadać komuś cios potrafi kilkulatek. Słuchając o okrucieństwach i zwyrodnieniach uodparnia się na nie. Przyjmuje jako rzecz zwykłą. Gdyby znał łacinę pewnie by przed próbą zranienia kogoś, filozoficznie stwierdził - &lt;i&gt;Homo sum et nihil humani a me alienum esse puto. &lt;/i&gt;Z drugiej zaś strony, wracam do pornosa Massive Attack, żeby nie wiem jak się starał nie podoła naśladować tego co tam się wyrabia, z racji swych możliwości fizycznych. Zresztą brak tych możliwości zniechęci go do dalszych prób. Taki mały chłonny człowiek, wyrasta na młodzieńca, który w okresie buntu, jakże naturalnego dla każdego człowieka w pewnym wieku, da upust swoim frustracjom sięgając po znane mu rozwiązania i jeśli będzie to seks bez przemocy, nikomu krzywdy nie uczyni, wprost przeciwnie nawet, może się przyczynić do powstania nowego życia, zamiast je niszczyć. Wydaje mi się, że nie o troskę o dzieci chodzi w doborze treści, które im się ogranicza, a o zwykłą komercję z podszewką dewotyzmu.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;“We are each our own devil, and we make this world our hell”&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Oscar Wilde&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-413546013872956115?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/413546013872956115/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2010/01/we-are-our-own-devil.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/413546013872956115'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/413546013872956115'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2010/01/we-are-our-own-devil.html' title='we are our own devil'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-7759834549478408408</id><published>2010-01-03T14:02:00.003+01:00</published><updated>2010-01-12T14:59:58.807+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='społeczne'/><title type='text'>karmienie ptaków w mieście</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mała Mi, napisała w komentarzu do poprzedniego postu:&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;i&gt;Witam :)       &lt;br /&gt;czy ktoś tęskni za gołębiami? :) Ja nie! Przynajmniej czysto będzie...&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie zastanawiałem się nad tym problemem, ale nie da się ukryć, że gołębie i inne ptaki zadomowione w miastach brudzą. Zakaz karmienia ich, nie spowoduje, że się wyprowadzą z miast. One po prostu zdechną. Zostaną nieliczne, dla których starczy pożywienia. To dosyć drastyczne rozwiązanie problemu. W Paryżu od jakiegoś czasu istnieje bezwzględny zakaz karmienia ptaków. Niektórzy ludzie, jak na tej fotografii (w bezpośredniej bliskości Katedry Notre-Dame), obchodzą ten przepis w taki sposób, że nie rzucają pożywienia na ziemię, ale karmią z ręki. &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://lh3.ggpht.com/_IQOIpO3AZ4k/S0CVN_R_TjI/AAAAAAAALro/Q89QeXBwb2w/s1600-h/wr%C3%B3ble%5B6%5D.jpg"&gt;&lt;img alt="wróble" border="0" height="484" src="http://lh3.ggpht.com/_IQOIpO3AZ4k/S0CVOb4FvAI/AAAAAAAALrs/HgTvVuGA9YA/wr%C3%B3ble_thumb%5B4%5D.jpg?imgmax=800" style="border: 0px none; display: block; float: none; margin: 15px auto;" title="wróble" width="364" /&gt;&lt;/a&gt;Jakby ktoś chciał się przyczepić, to zawsze można powiedzieć, że się samemu chciało zjeść okruszki, ale te latające bestie rzuciły się na nie szybciej. :)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Odważniejsze i lżejsze ptaki poradzą sobie, ale większe mogą jedynie obserwować całe zdarzenie z bezpiecznej odległości z nadzieją, ze coś dla nich zostanie. &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://lh4.ggpht.com/_IQOIpO3AZ4k/S0CVPMRDMLI/AAAAAAAALrw/Shf5M3NpUxo/s1600-h/Image.jpg"&gt;&lt;img alt="gołąb" border="0" height="484" src="http://lh5.ggpht.com/_IQOIpO3AZ4k/S0CVPmpe_CI/AAAAAAAALr0/-Ad0_qEUjmo/Image.jpg?imgmax=800" style="border: 0px none; display: block; float: none; margin: 15px auto;" title="gołąb" width="364" /&gt;&lt;/a&gt;W Warszawie spotkałem się z innym rozwiązaniem. Na skwerze przy Rondzie de Gaulle’a też istnieje zakaz karmienia ptaków, ale jest tam jedna boczna alejka z wywieszoną tablicą “Tu wolno karmić ptaki”. Może “…gołębie”, a nie ptaki, nie pamiętam dokładnie i nie mam fotografii, aby to pokazać, ale widywałem to miejsce wielokrotnie i staruszki siedzące na ławkach rzucają pod siebie resztki chleba, wyschniętego ciasta czy innych wypieków i chmara gołębi przemieszanych z wróblami cieszy się ucztą. Oczywiście nie jest to rozwiązanie doskonałe, bo jak zjedzą polecą brudzić gdzie indziej. Niemniej jednak, spacerując po skwerze, nie poślizgniemy się na rozmokłej bułce, bo tę alejkę możemy ominąć i dostać się do Smolnej inną równoległą. &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mała Mi ma jednak rację, że zachęcanie ptaków do żerowania w takich miejscach jak Rynek Główny nie sprzyja czystości tego miejsca, ale czy można oprzeć się surrealistycznemu urokowi takiego widoku?&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://lh4.ggpht.com/_IQOIpO3AZ4k/S0CVQDZb79I/AAAAAAAALr4/0P5LYn-kplM/s1600-h/Image.jpg"&gt;&lt;img alt="dużo-gołębi" border="0" height="484" src="http://lh3.ggpht.com/_IQOIpO3AZ4k/S0CVRJ1a4oI/AAAAAAAALr8/4tGY_ajxdVQ/Image.jpg?imgmax=800" style="border: 0px none; display: block; float: none; margin: 15px auto;" title="dużo-gołębi" width="644" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://lh5.ggpht.com/_IQOIpO3AZ4k/S0CVRoyuwBI/AAAAAAAALsA/P5RDUjSmggI/s1600-h/Rynek-GB%C3%B3wny-w-Krakowie%5B4%5D.jpg"&gt;&lt;img alt="Rynek-Główny-w-Krakowie" border="0" height="484" src="http://lh5.ggpht.com/_IQOIpO3AZ4k/S0CVSdRbldI/AAAAAAAALsE/Wm003f7tA8Q/Rynek-GB%C3%B3wny-w-Krakowie_thumb%5B2%5D.jpg?imgmax=800" style="border: 0px none; display: block; float: none; margin: 15px auto;" title="Rynek-Główny-w-Krakowie" width="364" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-7759834549478408408?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/7759834549478408408/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2010/01/karmienie-ptakow-w-miescie.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/7759834549478408408'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/7759834549478408408'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2010/01/karmienie-ptakow-w-miescie.html' title='karmienie ptaków w mieście'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/_IQOIpO3AZ4k/S0CVOb4FvAI/AAAAAAAALrs/HgTvVuGA9YA/s72-c/wr%C3%B3ble_thumb%5B4%5D.jpg?imgmax=800' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-8158886712142335602</id><published>2010-01-01T00:53:00.002+01:00</published><updated>2010-01-01T00:54:42.675+01:00</updated><title type='text'>Sylwester w Krakowie</title><content type='html'>Wróciłem właśnie z krakowskiego rynku. Dwa problemy mnie tam nurtowały:   &lt;br /&gt;1. po ilu próbach trębacz dał za wygraną    &lt;br /&gt;2. za ile tygodni wrócą gołębie.&lt;br /&gt;Szczęśliwego Nowego Roku!!!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-8158886712142335602?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/8158886712142335602/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2010/01/sylwester-w-krakowie.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/8158886712142335602'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/8158886712142335602'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2010/01/sylwester-w-krakowie.html' title='Sylwester w Krakowie'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-2812673977120938824</id><published>2009-12-03T15:11:00.003+01:00</published><updated>2009-12-03T15:16:58.086+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='prawo'/><title type='text'>polskie prawo</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Do nieszczęśliwego wypadku doszło w zimie 2007 roku w Rzeczycy. Samochód nauki jazdy z letnimi oponami wpadł w poślizg na oblodzonej drodze, zjechał na lewy pas, uderzył czołowo w jadący z przeciwnej strony inny samochód. Dwie osoby nie żyją. Kursantka, która prowadziła "elkę" pod okiem fachowego instruktora, dostała wyrok 1,5 lat więzienia. &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Wniosek z tego jest oczywisty. Przed przystąpieniem na kurs nauki jazdy, należy nauczyć się prowadzić samochód - i to dobrze! tak aby na łysych oponach na lodzie umieć wyprowadzić samochód z poślizgu. &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-2812673977120938824?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/2812673977120938824/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2009/12/polskie-prawo.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/2812673977120938824'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/2812673977120938824'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2009/12/polskie-prawo.html' title='polskie prawo'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-232573068729826378</id><published>2009-11-22T02:16:00.001+01:00</published><updated>2009-11-22T02:16:31.907+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><title type='text'>moja propozycja w sprawie pana Tuska</title><content type='html'>&lt;p&gt;Zaproponowane przez premiera Tuska zmiany w konstytucji są śmieszne, bo gdyby przeczytał konstytucję, to by się dowiedział, że nie musi niczego zmieniać. Władza wykonawcza należy do rządu. Załóżmy, że tak nie jest (aczkolwiek jest). Przyjmijmy propozycję pana premiera, żeby prezydent znaczył jeszcze mniej, albo wręcz nic, a następnie wybierzmy go na prezydenta. Niech ma.&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-232573068729826378?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/232573068729826378/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2009/11/moja-propozycja-w-sprawie-pana-tuska.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/232573068729826378'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/232573068729826378'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2009/11/moja-propozycja-w-sprawie-pana-tuska.html' title='moja propozycja w sprawie pana Tuska'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-7053205590869757916</id><published>2009-11-01T22:00:00.002+01:00</published><updated>2009-11-02T09:31:26.962+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><title type='text'>nazistowski obóz koncentracyjny Płaszów i kamieniołom Liban</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://lh6.ggpht.com/_IQOIpO3AZ4k/Su321AKA9GI/AAAAAAAAIc0/K2kIYtmX9Kk/s1600-h/IMG_0725%5B9%5D.jpg"&gt;&lt;img align="left" alt="IMG_0725" border="0" height="304" src="http://lh3.ggpht.com/_IQOIpO3AZ4k/Su321lsDalI/AAAAAAAAIc4/z755aeITUqo/IMG_0725_thumb%5B7%5D.jpg?imgmax=800" style="border: 0px none; display: inline; margin: 0px 15px 0px 0px;" title="IMG_0725" width="404" /&gt;&lt;/a&gt; Steven Spielberg jakieś dziesięć lat temu, aby nakręcić "Listę Schindlera" odtworzył część obozu koncentracyjnego Płaszów. Resztki tej scenografii stoją do dziś w kamieniołomie Liban, który pełnił w latach 1942 -1944 rolę obozu pracy przymusowej. Muszę powiedzieć, że wrażenie jakie robi ta scenografia jest szokująca. Tym bardziej, że nie uprzątnięto jej po realizacji filmu. Turyści, którzy tam się dziś zapuszczają biorą to co tam zastają za autentyki. W rzeczywistości niewiele z nich zostało. Dziwne. Niemcy likwidowali w pośpiechu obóz, przed zakończeniem wojny i nie uprzątnęli wszystkiego do stanu jaki dziś tam zastajemy. A co zastajemy? Prawie nic. Tylko wytrawne oko archeologa jest w stanie dostrzec zasypane ziemią zarysy fundamentów baraków obozowych pod warstwą wysokich traw. Gdzieniegdzie leżą jakieś fragmenty betonu. Teren sprawia wrażenie jakby celowo ktoś chciał zatrzeć wszelki ślad po obozie. Na części terenu postawiono po wojnie osiedle mieszkaniowe, część zajmują wodociągi czy coś w tym rodzaju, kilka domów, które zostały przypadkowo wchłonięte przez dynamicznie rozrastający się obóz, o dziwo stoi do dziś i są to zwyczajne domy, gdzie dzieci bawią się w ogródkach w chowanego, w tych samych ogródkach, gdzie kilkadziesiąt lat temu być może rozstrzeliwano więźniów. Dziwne, że w pośpiechu nie zniwelowano tych domów, jak stojących obok, powstałych na potrzeby obozu. Czyżby niemieckie służby likwidujące obóz żywiły szacunek do żydowskiej własności prywatnej? Mówimy o terenach zamieszkałych przed wojną przez gminę żydowską. Cmentarze żydowskie, które znalazły się wewnątrz obozu zrównano z ziemią, postawiono na nich baraki, a macewami wybrukowano ulice wewnątrzobozowe. Na moment przed końcem wojny, zaczęto budowę komór gazowych i krematorium, ale nie dokończono ich w skutek niesprzyjającej sytuacji na frontach.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://lh4.ggpht.com/_IQOIpO3AZ4k/Su322X2l4AI/AAAAAAAAIc8/pu0fKQZKFbo/s1600-h/IMG_0753%5B7%5D.jpg"&gt;&lt;img align="left" alt="IMG_0753" border="0" height="304" src="http://lh5.ggpht.com/_IQOIpO3AZ4k/Su3225E05eI/AAAAAAAAIdA/9rXOjbihoug/IMG_0753_thumb%5B5%5D.jpg?imgmax=800" style="border: 0px none; display: inline; margin: 0px 15px 0px 0px;" title="IMG_0753" width="404" /&gt;&lt;/a&gt; Postanowiłem na własną rękę zbadać tę sprawę. Nie jest to zadanie na kilka dni czy rok nawet, ale mam czas i tak się szczęśliwie składa, że mieszkam od niedawna w pobliżu, a z okien domu widzę wzgórze, na którym częściowo stały zabudowania obozu. Na razie zbieram dane historyczne. Nie będę tu przytaczał faktów, bo nic oryginalnego w tej chwili nie potrafiłbym do nich dodać, a każdy może wstukać w dowolnej wyszukiwarce internetowej „Płaszów”, „Liban” itp. i dowiedzieć się tego mniej więcej, co sam dziś wiem na ten temat. Jedyne czego tam nie ma, to moich wątpliwości, o których tu wspominam. Robię też zdjęcia, ale sporo czasu zajmie mi ich weryfikacja. Wiem co jest scenografią Spielberga, ale kupa betonu leżąca w krzakach może zarówno być fragmentem zabudowań obozu, jak też przypadkowym czymkolwiek. Nie ma też materiałów, które by mi ułatwiły tę pracę. Plany obozu są hipotetyczną rekonstrukcją, a wszelkie oryginalne dokumenty zaginęły. Bardzo nietypowa sytuacja biorąc pod uwagę niemiecką skrupulatność w prowadzeniu wszelkiej dokumentacji, nawet z tamtych czasów, nawet obciążających ich za zbrodnie, których się naziści dopuścili. &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-7053205590869757916?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/7053205590869757916/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2009/11/nazistowski-oboz-koncentracyjny-paszow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/7053205590869757916'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/7053205590869757916'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2009/11/nazistowski-oboz-koncentracyjny-paszow.html' title='nazistowski obóz koncentracyjny Płaszów i kamieniołom Liban'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/_IQOIpO3AZ4k/Su321lsDalI/AAAAAAAAIc4/z755aeITUqo/s72-c/IMG_0725_thumb%5B7%5D.jpg?imgmax=800' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-3513541464867562757</id><published>2009-10-30T09:54:00.001+01:00</published><updated>2009-10-30T10:56:18.328+01:00</updated><title type='text'>ryba, kot i czerwone wino</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Badacze z Mercian Corp. z Fujisawa w Japonii przeprowadzili eksperyment, którego celem było uzasadnienie dlaczego czerwone wino nie pasuje do ryb i owoców morza. Okazuje się, że takie wino zawiera więcej żelaza niż białe wino. Żelazo ponoć powoduje, że rybę czuć rybą. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Zastanawiam się więc czemu ludzie jedzą ryby, nie chcąc czuć ich smaku. Skoro nie lubią ryb, niech jedzą ziemniaki. Chyba, że ziemniaków też nie lubią i wtedy je solą, żeby nie czuć smaku ziemniaka. Właściwie, to jak się bliżej temu przyjrzeć, to ludzie solą niemal wszystko. Widocznie lubią sól. Może wystarczy czerwone wino obficie posolić i wtedy będzie pasować do ryb? Albo rybę tak posolić, żeby pasowała do wina… albo zmiksować jedno i drugie w roztworze soli i będzie pycha…&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Przypomniało mi to historię z życia wziętą (z mego życia). Będąc kiedyś u kolegi z wizytą, znalazłem w lodówce kilka puszek tuńczyka. Lubię tuńczyka, więc jedną puszkę otworzyłem z nadzieją, że zjem jej zawartość na śniadanie. Kolega podszedł i jako dobry gospodarz nie chciał dopuścić do tego, żeby gość sam sobie przygotowywał posiłek. Zawartość puszki przełożył do miski. Ślinka mi już ciekła na ten widok. Miska jednak zamiast na stół, powędrowała pod stół, dla kota. Już poczułem lekki niepokój, ale na szczęście kolega wyjął drugą puszkę i otwierając ją stwierdził – A teraz dla nas. Obserwowałem popijając poranną kawę jego kolejne ruchy. Tuńczyka rozdrobnił, dodał cebuli, kukurydzy, czegoś tam jeszcze, posolił, popieprzył i wycisnął na to całą cytrynę z uśmiechem na twarzy i słowami – To, żeby nie było tej sałatki czuć tuńczykiem.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Kiedy jadłem śniadanie czekałem chciwie na moment, kiedy mój towarzysz wyjdzie na chwilę z kuchni, żeby podebrać kotu nieco jego jedzenia. Nie udało się. Kot był szybki, pożerał i się oblizywał błogo mrucząc z zadowolenia, a kolega nie miał zamiary wyjść. Kot zjadł tuńczyka, a ja coś w czym dokonano wszelkich starań abym nie poczuł co jem. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Właściwie powinienem zakończyć tę opowieść w tym miejscu, ale nie to koniec. Rzecz się działa podczas jednej z moich podróży po USA. Mieszkałam wtedy po kilka dni u kolejnych znajomych przemierzając kontynent. Dotarłszy na wybrzeże wschodnie, trafiłem do innego kolegi, ze studiów, który tam osiadł na stałe. Jakoś tak przy śniadaniu, przypomniała mi się ta historia z Kalifornii i mu ją opowiedziałem. Może fakt, że postawił na stół sałatkę warzywną mi nasunął takie skojarzenia. Kolega nic nie mówiąc, wstał do stołu, wyszedł z domu, zapuścił silnik i odjechał. Trochę mnie to jego zachowanie zdziwiło, ale nie miałem okazji długo się dziwić, bo za chwilę podjechał z powrotem pod dom i wszedł z kilkoma puszkami tuńczyka w ręku. Postawił je na stół – To dla ciebie. Kota nie mam, więc nikt ci tego nie zje. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Tak postępuje prawdziwy przyjaciel i dobry gospodarz domu. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Aha i jeszcze jedno, nie cierpię białego wina, więc zawszę rybę, czy cokolwiek, jem z czerwonym i jakoś nie zauważyłem, żeby mi nie pasowało. W restauracji też zamawiam czerwone do ryb, co budzi zgrozę na twarzach kelnerów, ale trafiłem raz na jednego, który po chwili namysłu, zaproponował mi czerwone wino przeznaczone do ryb. Nie wiedziałem dotąd, że takie są. Widocznie mają mniejszą zawartość żelaza. To, ile żelaza zawiera wino, zależy od jego zawartości w ziemi, na której uprawia się winogrona, i od tego, w jaki sposób były zbierane i przetwarzane. Ziemniaków też nie solę. Dzięki temu potrafię się delektować smakiem różnorodnych ich odmian. Rzeczywiście niektóre nie są zbyt smaczne. „Pastewne” – jakby zawyrokowała moja babcia. Takich ziemniaków unikam. Czerwone są znakomite. Widocznie wszystko co czerwone (oprócz komunistów) jest dobre. &lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-3513541464867562757?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/3513541464867562757/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2009/10/ryba-kot-i-czerwone-wino.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/3513541464867562757'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/3513541464867562757'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2009/10/ryba-kot-i-czerwone-wino.html' title='ryba, kot i czerwone wino'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-3151513353254928538</id><published>2009-10-08T10:15:00.005+02:00</published><updated>2009-10-08T10:22:49.426+02:00</updated><title type='text'>Kraków</title><content type='html'>&lt;p&gt;&lt;img style="border: 0px none ; margin: 0px 15px 0px 0px; display: inline;" title="dziewczyna z gołębiami" alt="dziewczyna z gołębiami" src="http://lh5.ggpht.com/_IQOIpO3AZ4k/Ss2fmuv13LI/AAAAAAAAG6c/MKSQfpYeNto/IMG_1041%5B25%5D.jpg?imgmax=800" align="left" border="0" height="484" width="364" /&gt; &lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: verdana;" align="justify"&gt;Mnóstwo ludzi mi zadaje pytanie, gdzie jestem, bo mnie nie ma. Otóż jestem, ale w Krakowie i proszę wszystkich przyjaciół o wybaczenie, że trudniej mnie spotkać w Harendzie niż na Kazimierzu, że zamiast na rynku pod syrenką, bywam pod głową Mitoraja, ale nadal spaceruję nad Wisłą, z tą lekką różnicą, że zamiast przedzierać się przez chaszcze, wygodnymi bulwarami z widokiem na Wawel - czasem smok zazjeje, czasem balon wzleci… Lubię też zaglądać na dziedziniec Collegium Maius, wdrapać się na jakiś kopiec, zajrzeć do Teatru Starego, czy do Piwnicy Pod Baranami, przysiąść się do Skrzyneckiego przed kawiarnią "Vis-à-Vis" na Rynku Głównym. Penetruję miasto i okolice, poznaję ludzi. Napiszę coś kiedyś na ten temat.&lt;/p&gt;&lt;p align="justify"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Dziewczyna na zdjęciu  obok wykrzyknęła - Oh, mein Gott!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-3151513353254928538?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/3151513353254928538/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2009/10/krakow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/3151513353254928538'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/3151513353254928538'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2009/10/krakow.html' title='Kraków'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/_IQOIpO3AZ4k/Ss2fmuv13LI/AAAAAAAAG6c/MKSQfpYeNto/s72-c/IMG_1041%5B25%5D.jpg?imgmax=800' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-6910118118075049807</id><published>2009-08-22T17:16:00.004+02:00</published><updated>2009-08-23T08:23:14.990+02:00</updated><title type='text'>uczę się cierpliwości…</title><content type='html'>&lt;p&gt;… na krakowskich skrzyżowaniach.&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Opiszę sytuację. Zbliżam się. Robi się czerwone. Zatrzymuję się. Dłuższą chwilę nic się nie dzieje. Ruszają ci prostopadli. Jadą, jadą, jadą… Kiedy mija zakodowany we mnie warszawski czas zmiany świateł, wciskam sprzęgło, wrzucam jedynkę, zerkam na światła… Mam ciągle czerwone. Prostopadli zaczynają skręcać w lewo i moich puścili w prawo. Aha – myślę – taki system. Noga ciągle na sprzęgle bo jestem zwarty i gotowy. Powoli czerpie się zapas skręcających. Już? Nie. Teraz puszczają tych prostopadłych z lewej w lewo i tych z przeciwka w prawo. Nie zauważyłem wcześniej, że ten manewr nie odbywał się symultanicznie, kiedy ci prostopadli z prawej robili to samo. Ciekawe rozwiązanie – myślę - do bólu bezpieczne. Minął podwójny czy już blisko potrójny zakodowany we mnie warszawski czas zmiany świateł, więc już nie tylko wciskam sprzęgło, trzymam rękę na jedynce, ale nawet powarkuję z lekka, gotowy do skoku. Nic z tego. Teraz moi zaczynają skręcać w lewo, a ci prostopadli z prawej w prawo. Wrzucam luz, zdejmują nogę z gazu, drugą ze sprzęgła, bo wiem już, że jak to się skończy, to ci z przeciwka zaczną skręcać w lewo a prostopadli z prawej w prawo. Spokojnie obserwuję pieszych. Stoją palą papierosy, przeglądają prasę, dzwonią do bliskich. Hmm… Nie zauważyłem do tej pory, żeby mieli możliwość przejść. Zapalam i ja, bo wiem, że na nich też przyjdzie kolej, o ile nie zapomnieli wcisnąć przycisku…&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-6910118118075049807?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/6910118118075049807/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2009/08/ucze-sie-cierpliwosci.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/6910118118075049807'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/6910118118075049807'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2009/08/ucze-sie-cierpliwosci.html' title='uczę się cierpliwości…'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-7294018317313640751</id><published>2009-06-04T12:59:00.001+02:00</published><updated>2009-06-04T13:02:24.188+02:00</updated><title type='text'>wszystko przez Franciszka Dolasa</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pułkownik Siergiej N. Kowalow z Instytutu Historii Wojennej Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej za rozpoczęcie II Wojny Światowej obarcza Polskę. Odmowa umiarkowanych, według niego, żądań niemieckich, przyłączanie Gdańska do III Rzeszy i budowy eksterytorialnej magistrali łączącej Prusy Wschodzenie z Niemcami, były wystarczającym powodem okupacji naszego kraju. Zapomniał wspomnieć o niemal równoczesnej napaści Związku Radzieckiego od drugiej strony. Widocznie nie miał żadnych „logicznych” argumentów na tę agresję.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-7294018317313640751?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/7294018317313640751/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2009/06/wszystko-przez-franciszka-dolasa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/7294018317313640751'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/7294018317313640751'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2009/06/wszystko-przez-franciszka-dolasa.html' title='wszystko przez Franciszka Dolasa'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-1893251811886563497</id><published>2009-05-20T20:54:00.004+02:00</published><updated>2009-05-20T21:05:47.461+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nauka'/><title type='text'>startuję z kursami grafiki komputerowej i DTP online</title><content type='html'>&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Tak się składa, że od kilkunastu już lat – a może dłużej – uczę. Tak, zdecydowanie dłużej, bo przecież w czasach, kiedy prowadziłem jakieś firmy graficzne czy dyrektorowałem w cudzych, szkoliłem własnych pracowników. Były to głównie szkolenia z obsługi programów graficznych takich jak Photoshop, FreeHand, Quark XPress… Adobe stworzyło doskonałe narzędzie do obróbki fotografii. Photoshopa znam od pierwszej jego wersji i śledzę jego rozwój. Do dziś jest to wiodący program w cyfrowej obróbce zdjęć. Illustrator stał wtedy jakby w cieniu FreeHanda, ale w Polsce grał pierwsze skrzypce, z prostej dość przyczyny, bo dawali go w pakiecie z Photoshopem za znacznie niższą ceną niż kompletowanie narzędzi z dwóch firm. Po jakimś czasie do pakietu doszedł InDesign i odtąd z bólem serca, zacząłem uczyć tej trójcy, samemu nadal używając swoich starych programów. &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Od któregoś momentu zacząłem uczyć coraz więcej. Bardzo odpowiada mi ta praca. Nauczanie daje mi możliwość śledzenia zmian w oprogramowaniu, ale nie tylko. Przede wszystkim lubię uczestniczyć w rozwiązywaniu problemów. Każdy student czy kursant idzie inną drogą do osiągnięcia jakiegoś celu estetycznego. Nie sposób się nudzić, bo nieraz wybiera tak karkołomną drogę, że w normalnych okolicznościach, nigdy bym nią nie szedł. Prosty problem rozrasta się do pasjonującego ćwiczenia. Oczywiście pomagam studentom w ich koncepcji, bo nie uznaję pokazywania “jedynie słusznej drogi”. Komunizm mnie z tego skutecznie wyleczył. Zbyt wiele dróg wtedy zamykano. Zresztą nadal wiele jest zamkniętych, bo obecna “władza”, zajęta jest walką o stołki. Ale nie o tym miało być. Wracam do przerwanej myśli.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Pomagam studentom w ich koncepcji, a następnie po rozwiązaniu problemu, pokazuję prostszą drogę, pozostawiając im wybór. Ta metoda nauczania, jestem tego pewien, bazując na wieloletnim doświadczeniu, uczy myśleć. Moi uczniowie wychodzą rozumiejąc narzędzie, nie boją się eksperymentować. Z innych kursów zazwyczaj wychodzą ze szczątkową wiedzą na zasadzie - Przyciśnij tu. - A dlaczego? - Bo tak.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Do tej pory uczyłem u kogoś. Sam nigdy nie próbowałem uruchomić kursów ze względu na olbrzymie koszta urządzenia pracowni czy wynajęcia jej choćby w pustym stanie. Ucząc u kogoś nigdy nie wiedziałem kiedy będę miał następne szkolenie i w ten sposób przegapiałem często jakieś ważne wydarzenia, a i wakacje niejednokrotnie. Ucząc i organizując szkolenia samemu, mam nad tym kontrolę. Nie dam się zwariować. Kilka miesięcy intensywnej pracy, miesiąc odpoczynku, taki mam chytry plan. Paryż jest taki piękny…&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Spytacie – a co się stało? Wzbogaciłeś się nagle, że uruchamiasz własne szkolenia? Odpowiedź brzmi – nie. Rozwinę myśl. Wpadłem na pomysł e-kształcenia w czasie rzeczywistym, dzięki prostemu systemowi komunikacji między komputerami oddalonymi od siebie na dowolną odległość. Rzecz wygląda tak - ja coś pokazuję, tłumaczę, a kursant słucha i widzi wszystko co robię, następnie on robi, a ja widzę i śledzę jego ruchy. Cały czas jesteśmy w kontakcie głosowym. W dowolnej chwili mogę przełączyć prezentera i przejąć prowadzenie. Takie grupy mogą mieć sporą liczbę członków, ale pozostanę przy kilku, żeby kontakt był pełny. Jeśli dorzucę do tego informację, że zdobyłem też uprawnienia do wydawania MEN-owskich certyfikatów, a nawet szkolenia bezrobotnych, to się okaże, że tradycyjna metoda uczenia, przestaje mieć jakikolwiek sens. Strata czasu na dojazdy, ograniczenia terytorialne itp. Moi słuchacze z jednej wirtualnej grupy mogą być każdy z innej miejscowości. Próby już przeprowadzałem z osobami z Paryża, Warszawy i innych miast w Polsce jednocześnie. Działa!&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Teraz muszę to rozreklamować. Nie lubię tego słowa – reklama. To brzmi jakbym chciał komuś wcisnąć jakąś tandetę, której kompletnie nie potrzebuje, w promocyjnej cenie, która i tak jest znacznie wyższa od kosztu produktu. No to inaczej – muszę przekazać światu informację o tym co robię. Napiszę do znajomych, prosząc ich o przekazanie tej informacji osobom, które chcą się uczyć DTP, grafiki komputerowej, fotografii i cyfrowej obróbki zdjęć, konkretnych programów (Photoshop, Illustrator, InDesign) itp. Wiem, że są takie osoby w mniejszych miastach, gdzie nie ma kursów, a i w większych skupiskach ceny są wyższe, bo dochodzą do tego ceny za całą infrastrukturę, której tu brak w tak rozbudowanej formie. &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Prośba zatem i do tych co czytają mnie teraz: jeśli znacie kogoś, kto myślał o zapisaniu się na kurs grafiki komputerowej, przekażcie im proszę linka do tej strony albo skierujcie na &lt;a title="http://sites.google.com/site/centrumcb/" href="http://sites.google.com/site/centrumcb/"&gt;http://sites.google.com/site/centrumcb/&lt;/a&gt;, gdzie informacje są pełniejsze.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-1893251811886563497?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/1893251811886563497/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2009/05/startuje-z-kursami-grafiki-komputerowej.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/1893251811886563497'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/1893251811886563497'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2009/05/startuje-z-kursami-grafiki-komputerowej.html' title='startuję z kursami grafiki komputerowej i DTP online'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-602466889876409300</id><published>2009-05-18T21:42:00.002+02:00</published><updated>2009-05-18T21:44:50.346+02:00</updated><title type='text'>wiosna w pełni</title><content type='html'>&lt;p&gt;No i po zimie. Wiosna w pełni, a lato się z cicha zakrada. Zapadłem w sen zimowy z nadzieją, że jak się obudzę, będzie lepiej. Pospałem nawet nieco dłużej na wszelki wypadek. Wyjrzałem z nory i jest gorzej. Ludzie są coraz bardziej zezwierzęceni…&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-602466889876409300?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/602466889876409300/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2009/05/wiosna-w-peni.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/602466889876409300'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/602466889876409300'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2009/05/wiosna-w-peni.html' title='wiosna w pełni'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-5052288156563789644</id><published>2008-11-23T18:04:00.003+01:00</published><updated>2008-11-23T18:12:08.324+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='społeczne'/><title type='text'>Seasonal Affective Disorder – SAD</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;No i nadchodzi kolejna zima. Dziś padał śnieg. Nic z niego nie zostało. Temperatura jest powyżej zera. Takie trzy w porywach do sześciu stopni. To nic w zasadzie, bo i na minus trzydzieści można się cieplej ubrać i wyjść na spacer. To co mnie dobija w naszym klimacie, to nie tyle temperatury, choć nie są urzekające, co raczej ciemność.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-size:100%;" &gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-size:100%;" &gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Trwaj tylko w słońcu, bo nic pięknego nie rośnie w ciemności.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Friedrich Schiller tak podchodzi do tego tematu. Psychologowie rozwijają tę myśl. W sezonie jesienno-zimowym ludzie mają skłonności do popadania w stany depresyjne, apatię, rozdrażnienia, ciągłego zmęczenia. Naukowcy wymyślili nawet nazwę na ten stan: afektywne zaburzenia sezonowe, po angielsku: Seasonal Affective Disorder – SAD. Ten skrót najlepiej oddaje całą prawdę o tym, co nam dolega. Obniża się wówczas poziom neuroprzekaźników w mózgu, zwiększa się natomiast poziom melatoniny, hormonu, który odpowiedzialny jest za ospałość i złe samopoczucie. Jedynym lekarstwem mogącym nas wyciągnąć z tego stanu jest światło słoneczne, ale właśnie podczas dnia przebywamy w pracy, zazwyczaj w świetle sztucznym. Na zewnątrz wychodzimy już po zmroku. Jak krety. Nawet jeśli zdarzy się wolny dzień, to rzadko słoneczny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Zastanawiam się nad prostym rozwiązaniem tego problemu. Najbardziej logiczne wydawać by się  mogło wprowadzenie przerwy w pracy w godzinach południowych. Na południu istnieje zwyczaj sjesty, odpoczynku w godzinach wzmożonego operowania promieni słonecznych. Można wówczas zjeść obiad i zdrzemnąć się w cieniu i chłodzie. Pojawiły się nawet głosy za wprowadzeniem takiego zwyczaju w Polsce, ale z myślą o letnich upałach. Znakomity pomysł! Mnie się jednak wydaje, że sjesta przydałaby się nam bardziej zimą. Przeznaczyć by ją można na zjedzenie posiłku i dogrzanie się podczas spaceru na słoneczku, które wówczas najsilniej operuje.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Polscy pracodawcy zatroszczyli się jednak o to by przeciętny Polak pracował nie 8 a kilkanaście godzin dziennie. Odbierając tym samym pracę tym, dla których jedynym wyjściem jest czerpanie z funduszy dla bezrobotnych lub praca na czarno.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-5052288156563789644?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/5052288156563789644/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/11/seasonal-affective-disorder-sad.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/5052288156563789644'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/5052288156563789644'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/11/seasonal-affective-disorder-sad.html' title='Seasonal Affective Disorder – SAD'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-1615609297801970541</id><published>2008-11-19T12:42:00.003+01:00</published><updated>2008-11-20T00:51:01.938+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='prawo'/><title type='text'>zniesławienie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;W lipcu, Janusz Palikot wypowiedział w telewizji słowa - &lt;span style="font-style: italic;"&gt;uważam prezydenta Lecha Kaczyńskiego za chama&lt;/span&gt;. Prokuratura wytoczyła mu z urzędu sprawę o zniesławienie głowy państwa, a ściślej rzecz ujmując, o to czy nie doszło przypadkiem do zniesławienia. Zaoszczędzę pracy prokuraturze, która w tej chwili przesłuchuje posła PO. Nie doszło (jeśli tylko o to zdanie chodzi).&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Mógłbym w tym miejscu zakończyć wypowiedź, ale rozwinę dla mniej rozgarniętych. Pan Palikot wypowiedział jedynie co uważa. Wolno mu uważać, co tylko ma chęć. Gdyby stwierdził fakt, to co innego. Wówczas by znieważył. Chyba, że dowiódłby prawdy swych słów. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-1615609297801970541?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/1615609297801970541/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/11/zniesawienie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/1615609297801970541'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/1615609297801970541'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/11/zniesawienie.html' title='zniesławienie'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-2887833352101684992</id><published>2008-11-17T19:54:00.005+01:00</published><updated>2008-11-20T00:33:46.701+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='władza'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='społeczne'/><title type='text'>bierzmy przykład z ogórków</title><content type='html'>&lt;div  style="text-align: justify;font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Muszę nadrabiać zaległości w pisaniu tego bloga, bo niedługo przestanie istnieć. Nie chodzi o mnie. Nie o jednostkowe istnienie, ale o globalne. „Władza” nie lubi jak coś się dzieje poza jej kontrolą. Podejrzewam, że to kwestia kilku do kilkunastu lat i skończy się świat internetowych czatów, blogów, prywatnych stron WWW. Ograniczą nam możliwość swobodnego dostępu do sieci. Prywatni użytkownicy będą mogli jedynie odbierać oficjalne wiadomości rządowe. Oczywiście dla naszego dobra, bo jakżeby inaczej. Władza uczyni wszystko, żeby nam było lepiej. Powinniśmy ją za to chwalić… dobra władza, kochana władza, jak troszczy się o nas... Jak nie będę mógł wyrazić swych myśli ani podzielić się z innymi użytkownikami moimi spostrzeżeniami, to i wredni terroryści też nie będą mogli. Jedna tylko poprawka do tego rozumowania: wredni terroryści nie podlegają władzy ani prawu, bo działają spoza granic ich zasięgu. Oprócz terrorystów są też internetowi złoczyńcy, jak na przykład pedofile czy oszuści na allegro, albo siewcy pornografii tudzież piraci rozpowszechniający muzykę czy filmy. Słyszałem nawet o tak wstrząsającym wypadku, że ktoś na stronie jakiegoś portalu z wiadomościami ośmielił się, w dyskusji pod poważnym artykułem, prezydenta elekta nazwać „czarnuchem”. Zamiast go złapać i powiesić, odetną nam wszystkim dostęp do Internetu. Najpierw im, tam w Ameryce uczynią to organizacje rządowe (już są w tym dobre), później Sarkozy obroni nas (będzie nadal rządził za te kilkanaście lat, bo każe się koronować i zostanie dożywotnio Opiekunem i Słońcem Europy). Rozwiązanie to jest proste, tanie, skuteczne i powinniśmy być wdzięczni, bo z myślą o naszym spokoju i bezpieczeństwie naszych dzieci. Następne rozwiązania: zakaz poruszania się po mieście z wyjątkiem do i z pracy, a gdziekolwiek indziej, za pozwoleniem władz lokalnych i to tylko w wyznaczonych godzinach, zakaz telefonowania do kogokolwiek spoza najbliższej rodziny i współpracowników (oczywiście z podsłuchem, żeby jakichś treści zagrażających bezpieczeństwu i szczęściu społeczeństwa nie przemycić) itp. Nakazy będą też ściśle określone: na przykład obowiązkowe umundurowanie, bo chytrzy terroryści wymyślą kod porozumiewania się za pomocą koloru guzików przy rozporku. Zadziwiające jest w tym wszystkim to, że nic nie zrobimy, żeby się tym idiotyzmom przeciwstawić, bo tak nas otumanią, że naprawdę uwierzymy, że to dla naszego dobra.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Śmiejecie się? A w jakim stopniu dziś jesteśmy otumanieni i ile idiotyzmów wymyślonych przez władzę przełykamy bez protestu i w wierze, że tak jest dobrze? Ogórki się obroniły, nie będą musiały mieć ustawowej krzywizny narzuconej przez przepisy Unijne. Bierzmy z nich przykład i też walczmy o prawo do bycia tak bardzo zakrzywionymi jak tylko chcemy być.&lt;/span&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-2887833352101684992?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/2887833352101684992/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/11/bierzmy-przykad-z-ogrkw.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/2887833352101684992'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/2887833352101684992'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/11/bierzmy-przykad-z-ogrkw.html' title='bierzmy przykład z ogórków'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-8097474591302409537</id><published>2008-11-17T19:30:00.003+01:00</published><updated>2008-11-20T00:33:46.701+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'>Rick Wakeman</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;object style="font-family: trebuchet ms;" width="425" height="344"&gt;Wiele osób mnie pyta dlaczego lubię Wakemana... niech sam odpowie.&lt;/object&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/6mSJP18SMXw&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/6mSJP18SMXw&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-8097474591302409537?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/8097474591302409537/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/11/rick-wakeman.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/8097474591302409537'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/8097474591302409537'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/11/rick-wakeman.html' title='Rick Wakeman'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-4541625619039321908</id><published>2008-11-15T17:18:00.005+01:00</published><updated>2008-11-20T00:33:46.701+01:00</updated><title type='text'>wiadomość dnia!</title><content type='html'>&lt;div  style="text-align: justify;font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Przeczytałem dziś w wiadomościach jakiegoś portalu internetowego, że w Burkina Faso w wypadku drogowym, zginęło ponad 30 osób. Burkina Faso leży w Afryce. Nie przesadzę jeśli powiem, że to chyba jedyna wiadomość z tego kraju jaka do mnie dotarła od początku jego istnienia. Szczerze mówiąc, istnienie kraju o takiej nazwie też do mnie nie dotarło. Sprawdziłem w necie – chodzi o Górną Woltę. Przepraszam Burkińczyków, że używam starej nazwy, ale nowa jakoś nie zapisała się niczym wyjątkowym w annałach światowych. Może tylko tym, że ich prezydent Blaise Compaoré jest zabójcą, bo doszedł do władzy zgładziwszy poprzedniego prezydenta Thomasa Sankara, jakieś dwadzieścia lat temu. Zresztą tamten był niewiele lepszy… Jakby ktoś chciał wiedzieć Burkina Faso w językach mossi i diula znaczy "kraj prawych ludzi".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Ale nie o tym chciałem. Chciałem o dziennikarzach i o tym co ich kręci. Uznali za wiadomość godną rozpowszechnienia na cały świat, że ciężarówka załadowana cukrem, zderzyła się z autobusem pełnym ludzi, na zachód od Wagadugu (Ouagadougou). Nie podali ile kilometrów na zachód (duży błąd!), nie podali, że nie ucierpiał żaden Polak, nie podali numeru telefonu ambasady polskiej w Ouaga, jak ją zwą tambylcy, w której można by ten fakt potwierdzić. Kompletny brak profesjonalizmu!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Ciekaw jestem czy dziś, w sobotę, 15 listopada nie wydarzyło się nic ważniejszego na świecie.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-4541625619039321908?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/4541625619039321908/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/11/wiadomo-dnia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/4541625619039321908'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/4541625619039321908'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/11/wiadomo-dnia.html' title='wiadomość dnia!'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-1268584977267869301</id><published>2008-11-14T21:18:00.005+01:00</published><updated>2008-11-20T00:33:46.702+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='władza'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><title type='text'>Vive la France!</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Sarkozy coraz bardziej mnie irytuje. Pisałem kiedyś, że mieszkam tu i teraz, i że do spraw wykraczających poza nasze granice chwilowo się nie będę mieszał, ale jeśli ktoś w imieniu Unii czy NATO, wbrew ich postanowieniom, wtrąca swoje trzy grosze (centimów już tam nie mają) w nasze sprawy, to muszę! Kolega &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Nowe Słońce&lt;/span&gt; przegina. Odbiła mu władza na umyśle. Reprezentuje już nie tylko Francję, ale i NATO z Europą. Jeden drobiazg: Europa to nie Sarkozy. Ja też. Kilkaset milionów innych ludzi także. Czyżby chciał Carli Bruni zaimponować?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; Czyżby nie miał czym  innym?&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Proponuję zdetronizować nowego króla. Vive la France!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-1268584977267869301?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/1268584977267869301/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/11/vive-la-france.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/1268584977267869301'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/1268584977267869301'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/11/vive-la-france.html' title='Vive la France!'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-1353253450296112228</id><published>2008-11-07T20:46:00.006+01:00</published><updated>2008-11-20T00:33:46.702+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='władza'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><title type='text'>I have a dream…</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;A co by się stało, gdyby Carla Bruni i Nicolas Sarkozy zamienili się zawodami…? Sarkozy by się zbłaźnił, już to skutecznie robi, a Bruni byłaby sobą nadal. Dla Francji taka zmiana oznaczałyby katastrofę muzyczną i chwilowe zmiany na lepsze w polityce. Może i nasz prezydent powinien się zamienić z Panią Marią. Berlusconi przechodzi sam siebie, zakopując się coraz głębiej w guanie swych wypowiedzi. Juszczenko - szkoda gadać. Saakaszwili od samego początku kręci. Miedwiediew nie istnieje, to tylko taka osłona dymna, żeby nie zobaczyć twarzy Putina. Mógłbym wymieniać nazwiska kolejnych polityków zarówno przez duże jak i przez małe „p” i każde z nich budzi niepokój połączony z pustym śmiechem.  Czas to zmienić. Niech oni nie obradują jak naprawiać kolejne kryzysy gospodarcze czy polityczne, które sami wywołują. My powinniśmy obradować jak się ich pozbyć. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;i&gt;I have a dream&lt;/i&gt;… że zacytują słowa Martina Luthera Kinga. Moje marzenie to świat bez polityków i granic, świat ludzi, którzy chcą żyć w pokoju i cieszyć się życiem. Zastanawiam się na ile politycy są przygotowani do pełnienia swych funkcji… na ile ktokolwiek z nas jest przygotowany do brania na siebie odpowiedzialności za innych. Czy nie lepiej by było, gdyby każdy brał odpowiedzialność za siebie?&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-1353253450296112228?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/1353253450296112228/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/11/i-have-dream.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/1353253450296112228'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/1353253450296112228'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/11/i-have-dream.html' title='I have a dream…'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-5674956912636868000</id><published>2008-11-06T00:03:00.003+01:00</published><updated>2008-11-20T00:33:46.702+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'>Skinny Patrini</title><content type='html'>&lt;p&gt;Jestem pod wrażeniem. Trudno określić wykonywaną przez nich muzykę.&lt;/p&gt;  &lt;p align="right"&gt;&lt;/p&gt;  &lt;div align="center"&gt;   &lt;div class="wlWriterSmartContent" id="scid:5737277B-5D6D-4f48-ABFC-DD9C333F4C5D:5e7ceedc-9c6a-44a0-95f8-ebcd0cd1646f" style="padding-right: 0px; display: inline; padding-left: 0px; padding-bottom: 0px; margin: 0px; padding-top: 0px"&gt;&lt;div&gt;&lt;object width="425" height="355"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/r6sxMdi3cmc&amp;amp;color1=0xb1b1b1&amp;amp;color2=0xcfcfcf&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/r6sxMdi3cmc&amp;amp;color1=0xb1b1b1&amp;amp;color2=0xcfcfcf&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" width="425" height="355"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt; &lt;/div&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-5674956912636868000?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/5674956912636868000/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/11/skinny-patrini.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/5674956912636868000'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/5674956912636868000'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/11/skinny-patrini.html' title='Skinny Patrini'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-8849739313091895152</id><published>2008-11-05T11:02:00.006+01:00</published><updated>2008-11-20T00:33:46.703+01:00</updated><title type='text'>a imię jego czterdzieści i cztery</title><content type='html'>&lt;blockquote&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Barack Obama został 44. prezydentem USA. Szczerze gratuluję. Nie wierzyłem w to, ale w mało to się rzeczy nie wierzy...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;blockquote  style="font-style: italic;font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;A życie jego - trud trudów,&lt;br /&gt;Tytuł jego - lud ludów;&lt;br /&gt;Z matki obcej, krew jego dawne bohatery,&lt;br /&gt;A imię jego czterdzieści i cztery.&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;PS.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Kupię mało używany worek po ziemniakach.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-8849739313091895152?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/8849739313091895152/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/11/imi-jego-czterdzieci-i-cztery.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/8849739313091895152'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/8849739313091895152'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/11/imi-jego-czterdzieci-i-cztery.html' title='a imię jego czterdzieści i cztery'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-1029580021591212670</id><published>2008-10-26T21:27:00.002+01:00</published><updated>2008-11-20T00:33:46.703+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='społeczne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gospodarka'/><title type='text'>korupcja władzy</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Władzę ustawodawczą w Polsce stanowi sejm. My wybieramy sejm, ale wybieramy go według kompletnie dla mnie niezrozumiałych zasad. Wybieramy z klucza partyjnego. Nie wybieramy porządnych, mądrych, obiektywnych, znanych nam ludzi, tylko aktywistów partyjnych. Im więcej z danej partii aktywistów wejdzie do sejmu, tym większe ma ta partia proporcje w rządzeniu krajem. Przewodniczący danej partii zazwyczaj zostaje premierem i wybiera rząd. I tu kuriozum!!! Premier i rząd są według naszej konstytucji władzą wykonawczą, a więc mają się słuchać sejmu, który wraz z senatem jest władzą ustawodawczą. Czyli kto właściwie rządzi? Sejm i senat czy herszt tych co w nich zajmują stołki i przyciskają guziki jak im przewodniczący każe? Kiedy ktoś samodzielnie pomyśli i przyciśnie inny guzik niż partia kazała, grozi mu za to mnóstwo konsekwencji dyscyplinarnych. Dlaczego godzimy się na to? Dlaczego wybieramy sejm według narzuconych nam zasad jawnie godzących w nasz narodowy interes, sprzyjających kumoterstwie? Prostą odpowiedzą by było, bo jesteśmy durni, ale problem jest bardziej złożony. Durnoty nasza jest ściśle kontrolowana przez tych, którzy rządzą i nie dopuszcza do naszego zmądrzenia, bo jest to wbrew ich interesom. Jakbyśmy chcieli to zmienić, to zawsze znajdzie się kilka czołgów i jakiś przepis sejm naprędce uchwali. Może to pesymistyczny obraz i niektórzy powiedzą, że niedorzeczny, ale zapewniam was, że całkowicie prawdziwy i realny w swej groźbie. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Istnieje co prawda w konstytucji zapis, że kandydatów do sejmu mogą zgłaszać zarówno partie polityczne jak i obywatele, ale jest to zapis enigmatyczny. W jaki sposób mam zgłosić kandydata? Pójść i wpisać go na listę? Oczywiście, że nie. System jest tak wymyślony, żeby było to skrajnie trudne. Wymagałoby zmobilizowania ogromnej liczby ludzi. Partie polityczne natomiast wykorzystują swoją pozycję, majątek, prawników i doradców, których zatrudniają, żeby ich kandydaci znaleźli się na każdej liście w kraju. Właściwie niczym innym się nie zajmują. Niewiele czasu im zostaje na myślenie o dobrze Polski. &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Czytając konstytucję można czasami pęknąć ze śmiechu. Weźmy na przykład artykuł czwarty:&lt;br /&gt;1. Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu.&lt;br /&gt;2. Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio. &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Z tego wniosek, że to ja rządzę, wraz z kilkudziesięcioma milionami rodaków. Powiem więcej. Rządzimy przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio. Nie przypominam sobie abym kiedykolwiek bezpośrednio kazał coś zrobić jakiemuś ministrowi. (Przypominam minister, ale także prezydent czy premier, to taki urzędnik państwowy, który ma wykonywać nasze polecenia, do nich należy władza wykonawcza, od myślenia i wymyślania przepisów ma być sejm, senat oraz według artykułu czwartego też ja.) Czy ktokolwiek z pozostałych kilkudziesięciu milionów rodaków pamięta taki epizod ze swojego życia? &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Mam kilka pomysłów na odcięcie politykierów od żłobu. Dwa już wcześniej przedstawiałem. Przypomnę je: &lt;a href="http://centrumcb.blogspot.com/2007/09/dwie-propozycje-naprawy.html"&gt;CCB: Dwie propozycje naprawy Rzeczypospolitej (materiał archiwalny).&lt;/a&gt; Teraz kolej na następne. &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="margin-left: 35.4pt; font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;3. Proponuję ograniczyć ilość mandatów w sejmie dla partii politycznych. Wszystkie partie polityczne łącznie, powinny w odpowiednich proporcjach do uzyskanych głosów, otrzymać 50% miejsc. Pozostałe 50 % powinno należeć do ludzi nie związanych z żadną partią polityczną ani teraz ani w przeszłości (mogę się zgodzić ewentualnie na wariant: w ciągu ostatnich 10 lat). &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="margin-left: 35.4pt; font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;4. Nie jest potrzebny urząd prezydenta i premiera. Prezydent wystarczy. Ministrowie poszczególnych resortów mieliby większe kompetencje i odpowiadaliby przed prezydentem i sejmem za sprawowanie władzy wykonawczej.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="margin-left: 35.4pt; font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;5. Prezydent ani ministrowie nie mogą być związani z żadną partią polityczną, albowiem zachodziłoby podejrzenie, że będą reprezentować jej interesy w trakcie pełnienia swych funkcji.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="margin-left: 35.4pt; font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;6. Władza wykonawcza bezwzględnie wypełnia postanowienia sejmu (zastanawiam się co z senatem… czy jest potrzebny?). Jakiekolwiek odstępstwo czy samowola któregokolwiek z urzędników ją reprezentujących musi doprowadzić do zwolnienia z zajmowanego stanowiska w trybie natychmiastowym. Przepis ten nie obowiązywałby w czasie wojny. Wówczas prezydent miałby władzę całkowitą, bez potrzeby konsultacji z sejmem, co oznaczałoby jego zawieszenie do czasu przywrócenia pokoju. &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="margin-left: 35.4pt; font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;7. Konstytucja powinna zostać zweryfikowana i ograniczona do zasadniczych dla dobra wspólnego punktów. (O &lt;a href="http://www.sejm.gov.pl/prawo/konst/polski/kon1.htm"&gt;konstytucji&lt;/a&gt; innym razem. Na razie zachęcam do jej przeczytania.)&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="margin-left: 35.4pt; font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;8. … mam więcej pomysłów, ale nie wszystkie na raz. &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Takie rozwiązania gwarantowałyby zlikwidowanie raz na zawsze pchania się cwaniaków do polityki dla osiągania korzyści osobistych. Służba państwu stałaby się ciężką i odpowiedzialną harówką, wykluczającą przepychanie kolegów partyjnych ze stołka na stołek. Partia bez możliwości sprawowania władzy wykonawczej miałaby szczytny cel, przygotowania najlepszych projektów ustaw i przekonania do nich pozostałych posłów. Obecnie jakakolwiek ustawa przechodzi, bo sejm jest skorumpowany. Tak! Sejm Rzeczypospolitej jest skorumpowany! Bo jak inaczej nazwać sytuację, gdzie grupa ludzi podległa jednemu przywódcy ma w nim większość. Korupcja sejmu ciągnie za osobą korupcję władzy wykonawczej, bo ci sami ludzi dzielą między sobą większość urzędów.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Nie powinniśmy stać wobec tej sytuacji obojętni. Władza mydli nam oczy nieistniejącymi problemami, albo urządza od czasu do czasu cyrk (jak choćby spór prezydent – premier) dla odciągnięcia uwagi od problemu zasadniczego. Czy nie powinniśmy mieć większego wpływu na nasz los? Czy będziemy tolerować skorumpowany system? Czy nie jest korupcją sytuacja w której ktoś zostaje posłem (z całym pakietem dobrodziejstw) w zamian za przyciskanie tego przycisku w czasie głosowania, który mu się każe przycisnąć? Czy nie jest korupcją zostanie ministrem (z jeszcze większym pakietem) w zamian za prowadzenie resortu według widzimisię przewodniczącego partii, do której minister należy? Czy nie jest korupcją koalicja rządowa? Dostaniecie taki i taki urząd w zamian za przyciskanie przycisków, które wam każemy przycisnąć…&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Problem jest totalny. Na razie poruszam go tu, bo tu jestem.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Przypomina mi się zarzut pewnej osoby, że jestem kompletnie apolityczny, bo nie oglądam dziennika … :) Ja się interesuję i powiem więcej, jestem całkowicie przeciwny obecnemu systemowi. Mój brak zainteresowania pozornymi ruchami skorumpowanych polityków wynika z braku kontroli nad tym co robią (za moje pieniądze i pieniądze nas wszystkich włącznie z oburzoną na mój brak zainteresowania). Będę się interesował znacznie bardziej, kiedy odzyskam swoją konstytucyjnie gwarantowaną możliwością sprawowania władzy w tym kraju. Na razie istotniejsza jest kwestia zlikwidowania szkodników niż śledzenie ich poczynań. &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-1029580021591212670?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/1029580021591212670/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/10/korupcja-wadzy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/1029580021591212670'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/1029580021591212670'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/10/korupcja-wadzy.html' title='korupcja władzy'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-8242231581611294857</id><published>2008-10-26T12:15:00.007+01:00</published><updated>2008-11-20T00:33:46.704+01:00</updated><title type='text'>kto tu tarfia</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Zajrzałem do analityk tego bloga, według jakich haseł ludzie tu trafiają. Przytoczę pierwszą dwudziestkę z liczbą osób, które je wpisały.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;ol style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;cezary barszcz 558&lt;/li&gt;&lt;li&gt;ccb 261&lt;/li&gt;&lt;li&gt;układ z schengen 137&lt;/li&gt;&lt;li&gt;zdjecia defilada 15 sierpnia 2008 43&lt;/li&gt;&lt;li&gt;leszek miller cezary barszcz 42&lt;/li&gt;&lt;li&gt;jaki camping w leucate 32&lt;/li&gt;&lt;li&gt;"zmiany skórne w cukrzycy" 31&lt;/li&gt;&lt;li&gt;zmiany skórne w cukrzycy 31&lt;/li&gt;&lt;li&gt;marchewki w ogrodach barszcz 31&lt;/li&gt;&lt;li&gt;agf ccb 29&lt;/li&gt;&lt;li&gt;uklad z schengen 27&lt;/li&gt;&lt;li&gt;etykieta w polityce 24&lt;/li&gt;&lt;li&gt;katedra w walencji 23&lt;/li&gt;&lt;li&gt;bronisław bozowski 22&lt;/li&gt;&lt;li&gt;emotikony 22&lt;/li&gt;&lt;li&gt;zmiany skórne 22&lt;/li&gt;&lt;li&gt;król słońce 22&lt;/li&gt;&lt;li&gt;patria mea totus hic mundus est 19&lt;/li&gt;&lt;li&gt;orędzie prezydenckie 18&lt;/li&gt;&lt;li&gt;necrobiosis lipoidica 17&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;A dalej… blisko półtora tysiąca haseł&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;w zasadzie niegroźna&lt;/li&gt;&lt;li&gt;kto wymyślił papierosy &lt;/li&gt;&lt;li&gt;natalia kukulska bez makijażu &lt;/li&gt;&lt;li&gt;podróż do źródeł czasu &lt;/li&gt;&lt;li&gt;układ w schengen &lt;/li&gt;&lt;li&gt;wilk stepowy &lt;/li&gt;&lt;li&gt;aśika wśród muminków&lt;/li&gt;&lt;li&gt;muzyka tygodnia &lt;/li&gt;&lt;li&gt;ogrody luksemburskie&lt;/li&gt;&lt;li&gt;lis stepowy&lt;/li&gt;&lt;li&gt;płonie stodoła &lt;/li&gt;&lt;li&gt;zmiany skorne w cukrzycy &lt;/li&gt;&lt;li&gt;śmierć ajschylosa &lt;/li&gt;&lt;li&gt;natalia kukulska w afryce &lt;/li&gt;&lt;li&gt;"układ z schengen" &lt;/li&gt;&lt;li&gt;cezary barszcz blog &lt;/li&gt;&lt;li&gt;natalia kukulska bez makijazu &lt;/li&gt;&lt;li&gt;schengen &lt;/li&gt;&lt;li&gt;filozofia tańca &lt;/li&gt;&lt;li&gt;jak skręcić w lewo &lt;/li&gt;&lt;li&gt;pod dachami paryża &lt;/li&gt;&lt;li&gt;wilk stepowy film &lt;/li&gt;&lt;li&gt;abstrakcje olejne &lt;/li&gt;&lt;li&gt;bronisław geremek życiorys &lt;/li&gt;&lt;li&gt;cezary barszcz ccb &lt;/li&gt;&lt;li&gt;fajka wodna &lt;/li&gt;&lt;li&gt;kto wymyslil papierosy &lt;/li&gt;&lt;li&gt;maurice bejart &lt;/li&gt;&lt;li&gt;polyneuropathia diabetica &lt;/li&gt;&lt;li&gt;zmiany skorne &lt;/li&gt;&lt;li&gt;rzeźnia numer pięć &lt;/li&gt;&lt;li&gt;zmiany skórne przy cukrzycy &lt;/li&gt;&lt;li&gt;"cezary barszcz" &lt;/li&gt;&lt;li&gt;andrzej dobosz &lt;/li&gt;&lt;li&gt;barszcz cezary &lt;/li&gt;&lt;li&gt;bejart &lt;/li&gt;&lt;li&gt;bullosis diabeticorum &lt;/li&gt;&lt;li&gt;cortazar egzamin &lt;/li&gt;&lt;li&gt;desiderata tekst oryginalny &lt;/li&gt;&lt;li&gt;"filozofia tańca"  &lt;/li&gt;&lt;li&gt;i tak dalej…&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Wynikać by mogło z tego, że dużo zagląda tu lekarzy czy studentów medycyny, ludzi zainteresowanych polityką, literaturą, kulturą, ale też ludzie szukający mnie bezpośrednio czy mnie w zestawieniu z marchewkami albo jakimś Millerem (kto to?).  Zaskoczył mnie też camping w Leucate (mój ulubiony w tamtej części Katalonii) oraz Bronisław Bozowski. Będę musiał zatem więcej o nim opowiedzieć, bo postać absolutnie niezwykła i mogę się tu nieskromnie pochwalić, przyjaciel nie tylko mój, ale i mojej rodziny i to jeszcze sprzed II wojny światowej.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Nikt nie trafił tu po wpisaniu hasła sex, bo takiego słowa nie użyłem do tej pory. (Teraz się zacznie!!! Podejrzewam, że za tydzień to hasło znajdzie się na pierwszym miejscu, a wizytujących będę miał dziesięciokrotnie więcej.) W taki sposób niektórzy nabijają liczniki odwiedzeń. Wystarczy wpisać jakiś słowo wytrych w tekście. Google czy inna przeglądarka skrupulatnie je wychwyci.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;No to miłej niedzieli.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-8242231581611294857?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/8242231581611294857/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/10/kto-tu-tarfia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/8242231581611294857'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/8242231581611294857'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/10/kto-tu-tarfia.html' title='kto tu tarfia'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-8070400794016711002</id><published>2008-10-17T23:48:00.001+02:00</published><updated>2008-11-20T00:33:46.704+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='władza'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><title type='text'>popis</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Bardzo ubawił mnie dzisiejszy artykuł z „Die Welt”, którego podsumowanie (treść nie jest istotna, nic nie wnosi do tematu) brzmi: "Już cieszymy się na myśl o kolejnym szczycie”. Oczywiście w podtekście jest polski konflikt prezydent - premier.&lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Ja też się cieszę. Lubię absurdalne komedie. Panowie komedianci dadzą nowy PO-PiS. &lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-8070400794016711002?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/8070400794016711002/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/10/popis.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/8070400794016711002'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/8070400794016711002'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/10/popis.html' title='popis'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-6530232785979398210</id><published>2008-10-17T21:25:00.023+02:00</published><updated>2008-11-20T00:33:46.704+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='władza'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='społeczne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nauka'/><title type='text'>3 lata więzienia dla Tuska za przekroczenie kompetencji urzędnika (?)</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Aby obejrzeć galaktykę odległą od Ziemi o kilkanaście mliardów lat wystarczy spory teleskop i system optyki adaptacyjnej. To taki system, który bada laserem atmosferę a następnie eliminuje zniekształcenia i to optycznie. To znaczy, że powierzchnia lustra teleskopu jest podzielona na tysiące malutkich lusterek, a każde z nich kombinuje jak umie, żeby pod takim kątem pokazać obraz, aby wykluczyć załamanie światła w atmosferze ziemskiej. Dodatkową pomocą są przeszkody w kosmosie (sic!). Sporej wielkości zawalidroga powoduje zagięcie światła odległego obiektu swą grawitacją, czyli tworzy naturalną soczewkę wbrew swej woli, która ośmiokrotnie powiększa obraz. Innymi słowy im większe przeszkody, tym lepiej widać drobne szczegóły za nimi. Za moment powstanie taki system, który pozwoli dotrzeć do źródeł czasu (ja już tam byłem jakiś czas temu z Carpentierem i do tej pory jestem pod wrażeniem). Zadziwiająca jest technika.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tymczasem do prokuratury wpłynął akt oskarżenia, skierowany przez dwóch "szarych" obywateli, przeciwko premierowi Donaldowi Tuskowi o przekroczenie kompetencji &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;urzędnika państwowego&lt;/span&gt;*, dobitniej - za nie wpuszczenie prezydenta kraju na pokład samolotu i wykluczenie go z delegacji rządowej. Grozi mu kara 3 lat pozbawienia wolności. Kto da więcej!?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aha! Pomysł Tuska na temat przymusowej kastracji, nie jest jego. Kilka lat wcześniej wystąpił z nim Andrzej Lepper. PO go zignorowała kompletnie, żeby nie powiedzieć – wyśmiała. Kto zgłosi plagiat do prokuratury? &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify; font-family: trebuchet ms;" class="MsoNormal"&gt;Przeszkody w fizyce sprzyjają rozwojowi wiedzy, która przekłada się na mądrość kolejnych  badaczy. Ale tam decydują naukowcy a nie banda karierowiczów. Tu krótkie wytłumaczenie terminu „naukowiec”; to ktoś taki, kto myśli. Może by ten motłoch z rządu przepędzić i zatrudnić fachowców?&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: justify; font-family: trebuchet ms;" class="MsoNormal"&gt;Aaa... to też był postulat Tuska(?), dzięki któremu miedzy innymi, jego partia wygrała wybory… Znaczny skłamał? Kto zgłosi do prokuratury?&lt;/p&gt;&lt;div style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify; font-family: trebuchet ms;" class="MsoNormal"&gt;Jak widać dziś dopadła mnie frustracja…&lt;/p&gt;&lt;p  style="text-align: justify;font-family:trebuchet ms;" class="MsoNormal"&gt;*) &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Urzędnika państwowego&lt;/span&gt; wyboldowałem. Panowie tam na stołkach (panie pezydencie, panie premierze, panowie ministrowie), jesteście urzednikami li tylko. Nie jesteście władzą, za którą się uważacie. A jeżeli już, to tylko wykonawczą!!! Nie rządzicie (a już tym bardziej nie sobą nawzajem), wykonujecie postanowienia sejmu.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-6530232785979398210?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/6530232785979398210/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/10/3-lata-dla-tuska-za-przekroczenie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/6530232785979398210'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/6530232785979398210'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/10/3-lata-dla-tuska-za-przekroczenie.html' title='3 lata więzienia dla Tuska za przekroczenie kompetencji urzędnika (?)'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-837982359766145541</id><published>2008-10-15T00:17:00.012+02:00</published><updated>2008-11-20T00:33:46.705+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='władza'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><title type='text'>szczyt europejski w wydaniu polskim oraz kilka słów na inne tematy</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;4 listopada rozstrzygną się wątpliwości amerykańskie. Ja stawiam na McCaina. Wolę Obamę, ale nie jestem obywatelem USA i nie mam prawa głosu, więc jedynie mogę spekulować. Obama jest czarny. Nie jestem rasistą, więc mi to ganz egal, ale Amerykanie są i nie przejdzie czarny prezydent. W sondażach co prawda prowadzi Obama, ale Amerykanie oprócz bycia rasistami, kłamią. Taki ich urok. Mają podobno jakieś zalety… Jeżeli prezydentem zostanie czarny obywatel USA lub kobieta, odszczekam to wszystko i włożę worek pokutny.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Tymczasem u nas premierowi odbiło. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;"Nie powinien pan lecieć do Brukseli" - Donald Tusk tłumaczył wieczorem Lechowi Kaczyńskiemu, a następnie zatrzasnął przed nim drzwi samolotu. &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Zdarza się. Prezydent musi lecieć do Brukseli czarterem. Gdzieś w sieci przeczytałem, że „jak go PO-paprańcy na pokład nie wpuszczą, to załapie się choćby z kluczem dzikich kaczek” – śliczne… ;) Najwyraźniej pan Tusk miał ciężkie dzieciństwo... no i walkę o fotel prezydencki też przegrał. Ciekawe czy gdyby wygrał nie uważałby, że to właśnie prezydent powinien reprezentować Polskę. Pytanie retoryczne. Odpowiedź jest oczywista. Oto co władza czyni z ludzi, zwłaszcza prostych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec dowcip stulecia: elektryk z podstawowym wykształceniem ma szansę zostać mędrcem europejskim. Podobno za wstawiennictwem wyżej wspominanego. Kolejny kompleks? Za granicą Lech Wałęsa cieszy się autorytetem i to nie tylko jako symbol walki z komuną, ale jest traktowany jako człowiek bardzo mądry. Nie dziwię się. Byłem akurat w USA jak to się wszystko działo. Słuchałem wiadomości z Polski w amerykańskiej telewizji. Wałęsa mówił coś w rodzaju: no to chlup w ten durny dziób, a lektor amerykański tłumaczył: „niech mi będzie wolno wygłosić toast za naszą pomyślność”.  Nic nie zmyślam!!!! Tak było.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Reasumując: jadę na Madagaskar!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-837982359766145541?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/837982359766145541/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/10/szczyt-europejski-w-wydaniu-polskim.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/837982359766145541'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/837982359766145541'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/10/szczyt-europejski-w-wydaniu-polskim.html' title='szczyt europejski w wydaniu polskim oraz kilka słów na inne tematy'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-5993131203535174608</id><published>2008-10-01T20:56:00.002+02:00</published><updated>2008-10-01T21:15:04.372+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'>Dull Flame Of Desire</title><content type='html'>&lt;p&gt;Dwoje moich ulubionych wykonawc&amp;#243;w w jednym miejscu: Bjork i Antony.&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;div align="center"&gt;   &lt;div class="wlWriterSmartContent" id="scid:5737277B-5D6D-4f48-ABFC-DD9C333F4C5D:92a1d6de-3a3a-4126-be34-8c98997e86e0" style="padding-right: 0px; display: inline; padding-left: 0px; padding-bottom: 0px; margin: 0px; padding-top: 0px"&gt;&lt;div&gt;&lt;object width="425" height="355"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/BWV4N-ZcDJg&amp;amp;color1=0xb1b1b1&amp;amp;color2=0xcfcfcf&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/BWV4N-ZcDJg&amp;amp;color1=0xb1b1b1&amp;amp;color2=0xcfcfcf&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" width="425" height="355"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt; &lt;/div&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-5993131203535174608?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/5993131203535174608/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/10/dull-flame-of-desire.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/5993131203535174608'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/5993131203535174608'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/10/dull-flame-of-desire.html' title='Dull Flame Of Desire'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-5077458960698369557</id><published>2008-09-25T22:02:00.001+02:00</published><updated>2008-11-20T00:33:46.705+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><title type='text'>PRL zniszczył nam elity</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;PRL zniszczył nam elity i te nowe są cokolwiek niedojrzałe.&lt;/span&gt; - &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Takie zdanie wypowiedział dziś prezydent w jakiejś dyskusji bez jakiegokolwiek znaczenia i na jakiś banalny temat. Istotny jest sens wypowiedzi, z którą się zgadzam tylko w pierwszej połowie. &lt;/span&gt;&lt;i style="font-family: trebuchet ms;"&gt;PRL zniszczył nam elity.&lt;/i&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt; Tu powinno się zdanie skończyć. Jakie nowe? Wiem, że słownik dopuszcza definicję: elita - &lt;/span&gt;&lt;i style="font-family: trebuchet ms;"&gt;zespół ludzi odgradzających się od ogółu w poczuciu swej rzeczywistej albo domniemanej wyższości pod jakimś względem, &lt;/i&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;ale ja nie. Motłoch to motłoch cokolwiek myśli na swój temat i jakkolwiek by się nie odgradzał.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-5077458960698369557?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/5077458960698369557/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/09/prl-zniszczy-nam-elity.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/5077458960698369557'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/5077458960698369557'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/09/prl-zniszczy-nam-elity.html' title='PRL zniszczył nam elity'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-3923497272268861735</id><published>2008-09-21T16:41:00.003+02:00</published><updated>2008-11-20T00:33:46.706+01:00</updated><title type='text'>uzupełnienie wiadomości - Andrzej Dobosz w Warszawie</title><content type='html'>&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://lh6.ggpht.com/cezary.barszcz/SNZdJKhjOxI/AAAAAAAAELI/7VG2tyB1lSE/s1600-h/Andrzej%20Dobosz%5B16%5D.jpg"&gt;&lt;img style="border: 0px none ; margin: 0px 0px 0px 10px;" alt="Andrzej Dobosz" src="http://lh6.ggpht.com/cezary.barszcz/SNZdJ9qssmI/AAAAAAAAELM/uNExellLbFw/Andrzej%20Dobosz_thumb%5B14%5D.jpg?imgmax=800" width="328" align="right" border="0" height="484" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;span style="font-family: trebuchet ms;"&gt;Kiedy ostatnio widziałem pana Andrzeja, nie miałem ze sobą aparatu fotograficznego. Dziś wziąłem.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-3923497272268861735?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/3923497272268861735/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/09/uzupenienie-wiadomoci-andrzej-dobosz-w.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/3923497272268861735'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/3923497272268861735'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/09/uzupenienie-wiadomoci-andrzej-dobosz-w.html' title='uzupełnienie wiadomości - Andrzej Dobosz w Warszawie'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/cezary.barszcz/SNZdJ9qssmI/AAAAAAAAELM/uNExellLbFw/s72-c/Andrzej%20Dobosz_thumb%5B14%5D.jpg?imgmax=800' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-7429099397213627932</id><published>2008-09-11T20:45:00.008+02:00</published><updated>2008-11-20T00:33:46.706+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='społeczne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><title type='text'>przymusowa kastracja Tuska</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Na temat Donalda Tuska i jego pomysłu aby przymusowo kastrować pedofilów wypowiedzieli się już prawnicy, psychologowie, konstytucjonaliści, obrońcy praw człowieka i inni inteligentni ludzie. Nie będę powtarzał ich słów, zawłaszcza, że byłyby o wiele mniej parlamentarne. Proponuję tylko jedno, jeśli ten projekt przejdzie i przypadkiem skaże się na kastrację choćby jednego niewinnego człowieka, a wiadomo, że w sądach nawet na śmierć skazuje się niewinnych, aby poza zwykłemu w takich przypadkach odszkodowaniu i przeproszeniu, przeprowadzić przymusową kastrację na sędzim, który wyda ten wyrok, ławie przysięgłych, wszystkich posłach, którzy uchwalą ustawę, rzeczniku praw obywatelskich - Januszu Kochanowskim (bo właśnie dziś poparł ten pomysł), a zwłaszcza na premierze Donaldzie Tusku.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-7429099397213627932?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/7429099397213627932/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/09/przymusowa-kastracja-tuska.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/7429099397213627932'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/7429099397213627932'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/09/przymusowa-kastracja-tuska.html' title='przymusowa kastracja Tuska'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-4378761243654189748</id><published>2008-09-07T19:43:00.002+02:00</published><updated>2008-11-20T00:33:46.706+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto'/><title type='text'>warszawski tramwaj wodny</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Wybrałem się dziś na spacer na Starówkę. Miałem zamiar przeprawić się promem na drugą stronę Wisły, ale akurat podpłynął tramwaj wodny, więc niewiele myśląc, wsiadłem i dopiero po odcumowaniu spytałem dokąd płyniemy. Na Cypel Czerniakowski padła odpowiedź (5 złotych). W ten oto sposób znalazłem się w moim ulubionym ogródku piwnym pod samym domem. Mówią, że wszystkie drogi prowadzą do Rzymu. Polemizowałbym...&lt;/p&gt;  &lt;div align="center"&gt; &lt;/div&gt;  &lt;div align="center"&gt;   &lt;div style="width: 480px; text-align: center;"&gt;&lt;embed src="http://w175.photobucket.com/pbwidget.swf?pbwurl=http://w175.photobucket.com/albums/w138/CentrumCB/tramwaj%20wodny/3aa03212.pbw" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" width="480" height="360"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;a href="http://photobucket.com/slideshows" target="_blank"&gt;&lt;img style="border-width: 0px; float: left;" src="http://pic.photobucket.com/slideshows/btn.gif" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://s175.photobucket.com/albums/w138/CentrumCB/tramwaj%20wodny/?action=view&amp;amp;current=3aa03212.pbw" target="_blank"&gt;&lt;img style="border-width: 0px; float: left;" src="http://pic.photobucket.com/slideshows/btn_viewallimages.gif" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-4378761243654189748?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/4378761243654189748/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/09/warszawski-tramwaj-wodny.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/4378761243654189748'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/4378761243654189748'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/09/warszawski-tramwaj-wodny.html' title='warszawski tramwaj wodny'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-561852388457928063</id><published>2008-09-06T20:12:00.001+02:00</published><updated>2008-09-06T20:12:41.542+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto'/><title type='text'>sobota w ogrodzie</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;   &lt;div style="width: 640px; text-align: center"&gt;&lt;embed src="http://w175.photobucket.com/pbwidget.swf?pbwurl=http://w175.photobucket.com/albums/w138/CentrumCB/ogrod mamy/c27143f3.pbw" width="640" height="480" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" /&gt;&lt;a href="http://photobucket.com/slideshows" target="_blank"&gt;&lt;img style="border-top-width: 0px; border-left-width: 0px; float: left; border-bottom-width: 0px; border-right-width: 0px" src="http://pic.photobucket.com/slideshows/btn.gif" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://s175.photobucket.com/albums/w138/CentrumCB/ogrod%20mamy/?action=view&amp;amp;current=c27143f3.pbw" target="_blank"&gt;&lt;img style="border-top-width: 0px; border-left-width: 0px; float: left; border-bottom-width: 0px; border-right-width: 0px" src="http://pic.photobucket.com/slideshows/btn_viewallimages.gif" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt; &lt;/div&gt;  &lt;p align="center"&gt;&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-561852388457928063?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/561852388457928063/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/09/sobota-w-ogrodzie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/561852388457928063'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/561852388457928063'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/09/sobota-w-ogrodzie.html' title='sobota w ogrodzie'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-8538126322993146707</id><published>2008-09-02T22:40:00.007+02:00</published><updated>2008-11-20T00:33:46.706+01:00</updated><title type='text'>Andrzej Dobosz w Warszawie</title><content type='html'>&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;Smutna wiadomość: przeczytałem niedawno, że księgarnia polska pana Andrzeja Dobosza w Paryżu przestała istnieć (od lipca tego roku). W lutym czy na początku marca w niej byłem… Szukałem czegoś co w Warszawie było nie do zdobycia. Pisałem chyba o tym. Niezwykłe miejsce. Skrawek Polski we Francji. Żal.&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;Radosna wiadomość: siedziałem dziś wieczorem z Moniką w moim ulubionym ogródku piwnym na tyłach Alei Na Skarpie (ja piwo, Monika herbata z cytryną – kiedy nauczę ją, że piwo jest też dobre, a nawet lepsze!?) i nagle co widzę? Pan Andrzej maszeruje dziarsko z parku w stronę miasta. Szczerze mówiąc, to siedziałem tyłem, ale M. zauważyła. Jak zwykle nieśmiała, nie chciała podejść i się przywitać, ale dyskretnie dała mi znak, że coś za mną się dzieje.&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;Pan Andrzej skończył przedwczoraj 73 lata. Pewnie z tego powodu tu przybył, albo z okazji wydania nowej książki… Wszystkiego najlepszego!&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;Kilka sekund. Krótkie spojrzenie w stronę tego niezwykłego człowieka i nie tylko Paryż mi się przypomniał, ale i Rejs Piwowskiego.  Minęło zmęczenie po kolejnym dniu ciężkiej pracy. A może to spotkanie z Moniką tak na mnie podziałało...? Tak czy inaczej, dzisiejszy dzień uważam za jeden z tych, które coś wnoszą do codziennej szarzyzny. &lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-8538126322993146707?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/8538126322993146707/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/09/andrzej-dobosz-w-warszawie.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/8538126322993146707'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/8538126322993146707'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/09/andrzej-dobosz-w-warszawie.html' title='Andrzej Dobosz w Warszawie'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-8700024808503463856</id><published>2008-08-24T10:12:00.001+02:00</published><updated>2008-08-24T10:23:49.927+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='film'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'>AGF</title><content type='html'>&lt;p&gt;Trochę muzyki.&lt;/p&gt;  &lt;p align="center"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/G4kSZaEI4VQ&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1&amp;amp;color1=0x006699&amp;amp;color2=0x54abd6&amp;amp;border=1" width="425" height="349" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-8700024808503463856?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/8700024808503463856/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/08/agf.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/8700024808503463856'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/8700024808503463856'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/08/agf.html' title='AGF'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-7037524151937499530</id><published>2008-08-23T20:02:00.003+02:00</published><updated>2008-11-20T00:33:46.707+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='społeczne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='psychologia'/><title type='text'>debil z karabinem, a drugi w telewizji</title><content type='html'>&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Wiadomości w TVP1 kreują nowy typ bohatera. Jakiś debil we Wrocławiu strzela z karabinu pneumatycznego do przypadkowych samochodów. Zdarza się. Telewizja postanowiła jednak zrobić z tego wiadomość godną pokazania w dzienniku telewizyjnym. Debila nazwano „tajemniczym snajperem z Wrocławia”. Nieźle brzmi! No nie? Kurcze, ja też chcę trafić do dziennika!!!! Kupię sobie karabin i będę sławny.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Redaktora tych wiadomości proponuję zwolnić, niech myjąc gary w restauracji w Dublinie zastanowi się chwilę nad sobą. &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Wiem… nie przejdzie moja propozycja. Redaktor naczelny da mu premię za ciekawy materiał. W takim świecie żyjemy. Sami go tworzymy.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-7037524151937499530?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/7037524151937499530/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/08/debil-z-karabinem-i-jeszcze-wikszy-w.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/7037524151937499530'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/7037524151937499530'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/08/debil-z-karabinem-i-jeszcze-wikszy-w.html' title='debil z karabinem, a drugi w telewizji'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-8584653898867932854</id><published>2008-08-22T22:31:00.002+02:00</published><updated>2008-11-20T00:33:46.707+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><title type='text'>koniec Putina?</title><content type='html'>&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Rosja dzisiejsza jest poprzez swe powiązania ze światowym systemem finansowym bardziej niż kiedykolwiek uzależniona od widzimisię jej partnerów handlowych. Założenie Putina było odwrotne. To on i jego nowe carstwo miało rządzić światem. Nadal ma taką minę jakby rządził. Wielu, choćby prezydent Czech daje się na to nabrać. Czechy zawsze były bojaźliwe, nie chcę użyć słowa tchórzowskie, poprzez sympatię do wielu Czechow jakich znam osobiście. Ich polityka jest nastawiona na uleganie każdemu, kto więcej znaczy… i tyle. Przykro mi pisać te słowa w 40 rocznicę najazdu sprzymierzonych sił proradzieckich (w tym polskich – Węgrzy przeprosili) na ich kraj, ale taka jest prawda z wyjątkiem kilku zrywów. Dawniej, w czasach zimnej wojny, Rosja była samowystarczalna izolując się od świata. Dziś sytuacja diametralnie się zmieniła. Obecną Rosję łączą więzi z finansowym systemem światowym. Zatem istnieje możliwość nacisku na jej imperialistyczne zapędy. Pytanie jednak brzmi: komu na tym zależy. Kto myśli o Europie, o swoim kraju, o swoim mieście, dzielnicy… Odpowiem: nikt. Może oprócz Kaczyńskiego... Zaimponował mi zryw naszego prezydenta, z początku wydawało się, samotny. Po chwili dołączyło się kilka krajów, które w przeciwieństwie do Europy zachodniej znają Rosję od podszewki (wyjątkiem są Czechy). Dziś stoi po tej samej stronie większość krajów Unii i USA. Francja tylko jak zwykle coś kombinuje, bo ich prezydenci podobnie jak Putin pamiętający czasy carów, pamiętają czasy napoleońskie. Na szczęście niedouczeni szeregowi żołnierze rosyjscy zatrzymali ambasadora Francji na kilka godzin i to może da do myślenia nadgorliwemu Nicolasowi Sarkoziemu (matko! czy to się odmienia?) - głupia Carla – który sądzi, że może negocjować z Rosją w imieniu Europy. Powiedziałem: napoleońskie? Przepraszam, jeszcze wcześniej - Król Słońce. Tusk przestał istnieć. Nadrabia wyjazdami do Afganistanu czy terenów pocyklonowych. Prawidłowo – na tym polega praca premiera. Prezydent jest od spraw nadrzędnych. Cieszę się, że pan premier to zrozumiał, bo były chwile, kiedy jego aspiracje przewyższały intelekt. Odszedłem nieco od tematu. Mam takie tendencje. Współczuję tym, którzy będą czytać moje książki. Chciałem o Rosji. Otóż uważam, że Putin jest na pozycji straconej. Zachód nic nie zrobi by go dobić, ale sami Rosjanie go usuną. Tak jak nie cierpię rosyjskiego imperializmu i putinopodbnych, tak wierzę w naród rosyjski. Rosjanie nie są już tak odcięci od świata jak w latach kiedy Putin był agentem KGB na terenie byłej NRD. Wiedzą więcej.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-8584653898867932854?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/8584653898867932854/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/08/koniec-putina.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/8584653898867932854'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/8584653898867932854'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/08/koniec-putina.html' title='koniec Putina?'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-3932779643986464210</id><published>2008-08-15T19:33:00.003+02:00</published><updated>2008-11-20T00:33:46.707+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto'/><title type='text'>88 rocznica Cudu nad Wisłą - Warszawa 15 sierpnia 2008</title><content type='html'>&lt;p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Udałem się na defiladę wojskową, a właściwie ściślej byłoby powiedzieć, że to ona przyszła do mnie. Tak głośno było w domu, że nie było sensu siedzieć w nim i udawać, że nic sie nie dzieje, więc wyszedłem na ulicę i zrobiłem kilka zdjęć. Niestety samoloty nie przyleciały z powodu złej pogody nad lotniskami i na trasie przelotu. Wczoraj latały, czyli mam i tę część defilady zaliczoną. Niestety nie w postaci do pokazania. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Wł&amp;#243;cząc się w tłumie jedna myśl mnie niepokoiła. Tuchaczewski dostał w d... i marsz sowiet&amp;#243;w na zach&amp;#243;d został zatrzymany, ale wcześniej pod Grunwaldem też dokonaliśmy cudu i powstrzymaliśmy zakon krzyżacki przed marszem na wsch&amp;#243;d... po kiego!? Nie byłoby być może sowiet&amp;#243;w do powstrzymywania 500 lat p&amp;#243;źniej. Źle myślę?&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Aha i jeszcze jedno. Reporter z TVP Krak&amp;#243;w, bardziej się skupił na mnie niż na defiladzie, co widać na jednym ze zdjęć, a mieszkańcy Krakowa obejrzą dziś w dzienniku. Nie mam mu tego za złe i nawet mu się nie dziwię. W końcu jestem dość atrakcyjny... na sw&amp;#243;j spos&amp;#243;b. &lt;/p&gt;  &lt;div align="center"&gt;   &lt;div style="width: 640px; text-align: center"&gt;&lt;embed src="http://w175.photobucket.com/pbwidget.swf?pbwurl=http://w175.photobucket.com/albums/w138/CentrumCB/parada wojskowa/12cf4ad2.pbw" width="640" height="480" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" /&gt;&lt;a href="http://i175.photobucket.com/redirect/album?action=slideshow&amp;amp;landing=/slideshows&amp;amp;type=3" target="_blank"&gt;&lt;img style="border-top-width: 0px; border-left-width: 0px; float: left; border-bottom-width: 0px; border-right-width: 0px" src="http://pic.photobucket.com/slideshows/btn.gif" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://s175.photobucket.com/albums/w138/CentrumCB/parada%20wojskowa/?action=view&amp;amp;current=12cf4ad2.pbw" target="_blank"&gt;&lt;img style="border-top-width: 0px; border-left-width: 0px; float: left; border-bottom-width: 0px; border-right-width: 0px" src="http://pic.photobucket.com/slideshows/btn_viewallimages.gif" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt; &lt;/div&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-3932779643986464210?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/3932779643986464210/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/08/88-rocznica-cudu-nad-wis-warszawa-15.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/3932779643986464210'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/3932779643986464210'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/08/88-rocznica-cudu-nad-wis-warszawa-15.html' title='88 rocznica Cudu nad Wisłą - Warszawa 15 sierpnia 2008'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-7787037023947817379</id><published>2008-08-15T11:12:00.007+02:00</published><updated>2008-11-20T00:33:46.708+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><title type='text'>w sprawie tarczy i Gruzji</title><content type='html'>&lt;p face="trebuchet ms" style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Rosja obawia się tarczy.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p face="trebuchet ms" style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;- To nie przypadek, że umowę zawarto właśnie teraz. – Stwierdził przed chwilą szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow i przekonuje, że system jest wymierzony przeciw Rosji.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p face="trebuchet ms" style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Oczywiście, że jest! Ale nie tylko przeciw Rosji, a każdemu krajowi będącemu zagrożeniem pokoju i demokracji na świecie, czemu Rosja obecnie i nie po raz pierwszy daje dostateczny i niepodważalny dowód na terenie Gruzji. (Matko! Zaczynam mówić jak nasz prezydent…)&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p face="trebuchet ms" style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Ja bym te rosyjskie obawy ujął inaczej, bardziej obrazowo. Wyobraźcie sobie, że pan Wojtek, mój sąsiad kupił sobie karabin maszynowy i przychodzi do mnie, żeby mi go pokazać jednocześnie informując mnie, że czasy są tak niepewne, a społeczeństwo tak zbydlęcone, że nawet kilkunastoletnie dziewczynki, nożowniczki napadają ludzi na ulicy, rabują i kaleczą każdego kto im się pod rękę podwinie i że on właśnie kupił tę giwerę i zamierza kupić jeszcze kilka granatów obronnych, dla własnego bezpieczeństwa.&lt;/p&gt;&lt;p face="trebuchet ms" style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Co ja na to? - Panie Wojtku! Jak się cieszę, że mam takiego sąsiada!!!!!!!!! Z panem tuż za granicą mego mieszkania będę się czuł o wiele bezpieczniejszy. Może kieliszek…?&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Oczywiście tak zareaguję, bo nie jestem kilkunastoletnią zbydlęconą nożowniczką. Gdybym był, pewnie bym doniósł na policję i ogłosił światu: - Pan Wojtek jest bardzo niebezpieczny i czuję że cały ten arsenał jest wymierzony przeciw mnie. Więcej powiem! W odwecie odetnę panu Wojtkowi rurę z gazem, bo akurat przechodzi obok mojego mieszkania. &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-7787037023947817379?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/7787037023947817379/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/08/w-sprawie-tarczy-i-gruzji.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/7787037023947817379'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/7787037023947817379'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/08/w-sprawie-tarczy-i-gruzji.html' title='w sprawie tarczy i Gruzji'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-1936782294529158995</id><published>2008-08-05T19:15:00.003+02:00</published><updated>2008-11-20T00:33:46.708+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='władza'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='społeczne'/><title type='text'>chora planeta</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://lh5.ggpht.com/cezary.barszcz/SJiKqlJ-k6I/AAAAAAAADGA/Su-4IVnhi1g/s1600-h/ziemia%5B7%5D.jpg"&gt;&lt;img style="border: 0px none ; margin: 0px 0px 0px 10px;" alt="ziemia" src="http://lh5.ggpht.com/cezary.barszcz/SJiKraf_8xI/AAAAAAAADGE/Fs2Lno9HAFk/ziemia_thumb%5B5%5D.jpg?imgmax=800" align="right" border="0" height="442" width="442" /&gt;&lt;/a&gt; Niedawno znowu odwiedziłem Ziemię. Nie byłem na niej kilkaset tysięcy lat. Sporo się zmieniło. Miejsce sympatycznych włochatych tubylców zajęli mutanci. Oni sami snują tezy, jakoby przybyli z kosmosu w rydwanach ognia czy czymś podobnym i wyparli rdzenną ludność. Jednak nie jest to prawdą. Porównałem próbki ich DNA z tymi jakie pobrałem podczas poprzedniej wizyty i nie ma najmniejszej wątpliwości, że są to te same istoty, mocno zmutowane. Niestety mutacja poszła w złym kierunku. Obecni mieszkańcy tej planety są słabi fizycznie, zdegenerowani, zatracili nie tylko bujne owłosienie (ci, którym pozostało trochę, golą je depilują i usuwają za wszelką cenę, jakby się wstydzili być ludźmi), ale i zdolność logicznego rozumowania. Robią wszystko aby swą planetę zniszczyć i wszelkie przejawy życia na jej powierzchni. Aż żal patrzeć jak mnożą się w zastraszającym tempie, jednocześnie wyszukując sposobów na przedłużenie życia poszczególnych osobników, co w i tak bardzo złych proporcjach ich gatunku do pozostałych w tym ekosystemie, zwielokrotnia ich liczebność, relatywnie rzecz biorąc, w stosunku do i tak nadmiernej liczebności populacji, czego przyczyną jest utrzymywanie przy życiu słabych noworodków, z wadliwym DNA, przez samą naturę skazanych na śmierć. Co z kolei przyczynia się do katastrofalnie szybkiej, dalszej degeneracji. Człowiek pierwotny żył średnio około 30 lat, co w pełni wystarczało dla podtrzymania gatunku, skoro dojrzałość płciową osiągał już w wieku kilkunastu lat, a pełną zdolność fizyczną w kilka lat później. Nie tylko był w stanie spłodzić dzieci, ale wyżywić rodzinę i przyuczyć swe potomstwo do roli jakie miało spełniać w klanie. Obecne osobniki żyją niejednokrotnie aż do późnej starości swych własnych potomków, co jest całkowicie nielogiczne, nie są już zdolne od dwóch pokoleń do aktywnego uczestnictwa w życiu społeczności i jedynie przyczyniają się do bezcelowej eksploatacji planety. Młodzi natomiast są tak niedorozwinięci, że nie poruszają się już za pomocą własnych mięśni (jedynie na niewielkie odległości), a posługują się wszelkimi pojazdami lądowymi, powietrznymi i wodnymi. Dzika fauna przestaje istnieć (są zaledwie nieliczne egzemplarze, bardziej dla ozdoby podtrzymywane przy życiu niż dla zaspokojenia potrzeb żywieniowych), a globalny głód zaspokaja się hodowlanymi, zmodyfikowanymi genetycznie zwierzętami i roślinami, co jeszcze bardziej przyczynia się do degeneracji gatunku ludzkiego. Wyjątkiem są oceany. Tu flora i fauna żyje na mniej więcej tym samym poziomie co dawniej. Człowiek potrafi już skonstruować prymitywne maszyny do lotu na pobliskie planety, ale nadal nie ma dostępu do głębin mórz własnej planety. I dobrze, bo kiedy wymrze skrajnie zdeformowany i niezdolny do niczego, znów wynurzy się z głębin i rozpocznie od nowa. Miejmy nadzieję, że tym razem pokieruje swym losem inaczej.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Przedłużenie życia przyczyniło się też do wyszukiwania sztucznych sposób spędzania czasu. Niezdolni do pełnienia swych naturalnych zadań ludzie, umarliby z nudów, gdyby nie wymyślili gier społecznych i indywidualnych, zastępujących życie realne. Kilkanaście procent ludzi na ziemi nie przyczynia się w żaden sposób do zapewnienia środków utrzymania pozostałym. Potrafią jednak stworzyć iluzję ważności tego co robią, charyzmy wokół własnego istnienia, zastraszając pozostałych najwymyślniejszymi środkami doskonalonymi na przestrzeni wieków, poczynając od przejęcia kontroli nad pozostałymi przez zlikwidowania społeczeństwa opartego na rodzinie, a zastępując je anonimowym tłumem ludzi nawzajem nie identyfikującymi się ze sobą, a podświadomie dążącymi do przynależenia (to osobny temat: kolejne manipulacje i wykorzystanie pierwotnych potrzeb człowieka poprzez tworzenie mód i wzorów do naśladowania, przedmiotów będących atrybutami przynależności do pewnych środowisk itp.), a kończąc na praniu mózgów poprzez wymyślenie religii jako środka kontroli etycznej. Już nie uwarunkowania środowiskowe, a prorocy czy idole decydują co i jak ma być. Czasem wymyka się to spod kontroli, ale i tu ta garstka darmozjadów potrafi sobie poradzić używając środków przymusu bezpośredniego. Powstało coś, co mogło zrodzić się tylko w najbardziej zdegenerowanym umyśle - władza. Stało się to niedawno. Badania historyczne prowadzone przez ludzi datują to na niewiele tysięcy lat (z moich wstępnych badań wynika, że nałożyły się na to dwa niefortunne acz całkiem naturalne czynniki zaistniałe około czterdziesu tysięcy lat temu: okresowa zmiana pola magnetycznego Ziemi, która osłabiła naturalną jej ochronę przed promieniowaniem kosmicznym i rozbłysk na Słońcu, który w normalnych okolicznościach byłby niegroźny, a w tych konkretnych, dostarczył nadmierną ilość promieni X, nadfioletowych i strumienia protonów). Pojawili się w niedługim czasie po tych zjawiskach pierwsi degeneraci chcący wykorzystać nieświadome masy do niewolniczej pracy i ślepego posłuszeństwa. Władza uderzyła im do głów i posiała ziarno dążenia do jej osiągnięcia w pozostałych. Ten stan trwa do dziś i nasila się. Nawet w najmniej istotnych organizacjach społecznych widać wyraźnie strukturę szczebli ważności poszczególnych osobników. Ich celem jest pięcie się po drabinie hierarchii wzwyż, aby coraz mniej robić i coraz więcej mieć. Powstały też grupy ludzi czy środowiska, które stworzyły kolejne iluzyjne wartości. Jeden choćby przykład. Tak zwana modelka, czyli osoba o zgrabnym tyłku, potrafi zarabiać wiele milionów dolarów rocznie za kręcenie wyżej wzmiankowanym, na pokazach mody. Za tę sumę mogłaby wyżywić kilkaset, jeśli nie tysiące rodzin, sama nie mając żadnej, bo zepsułoby to jej figurę. Tymczasem w wielu regionach Ziemi, zwłaszcza w tak zwanych krajach trzeciego świata, ciężko pracujący rodzice nie są w stanie wyżywić kilkoro swoich dzieci, z których wiele umiera z głodu, ujmując rzecz globalnie. Modelka to tylko jeden przykład, są też ludzie kopiący piłkę, śpiewający piosenki, udający innych w filmach czy na scenie, wydający dźwięki z instrumentów muzycznych, malujący obrazki itp. Są ich niezliczone tysiące i każdy z nich zarabia tyle co setki czy tysiące przymierających głodem i ciężko pracujących. Mógłbym tych przykładów mnożyć wiele.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Najgroźniejsi są jednak ludzie interesu, zwani biznesmenami. Biznes to sposób na sprzedawanie czegoś za cenę wielokrotnie przewyższającą wartość produktu. Produkcją zajmują się wyrobnicy, którzy dostają za to bardzo niskie pensje, na tyle wysokie by nie chorowali i byli zdolni do pracy. Nadzorem produkcji zajmują się ludzie którzy dostają wielokrotnie więcej niż potrzebują. Ogromna masa pośredników, agentów, doradców, itp. dostaje więcej. Właściciele wielkich przedsiębiorstw żyją na prywatnych wyspach i czasami dzwonią do swych firm aby sprawdzić co się dzieje. Częściej dzwonią do banków czy wpłynęły pieniądze na ich konta. Zgarniają jakąś średnio licząc połowę tego, co przedsiębiorstwo jest w stanie zarobić czyli tyle, co tysiące pracujących w nim ludzi razem wziętych. Co ciekawe, nikomu to nie przeszkadza. Ludzie uważają to za normalne.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Chora planeta. Zastanawiam się czy mam prawo dać temu koniec. Czy moja interwencja służąca ludziom w powrocie do źródeł, nie byłaby źle przez nich odebrana. Nikt już dziś nie ceni uczciwej pracy i służeniu pozostałym członkom społeczeństwa. Nawet ci najniżej postawieni nie widzą w tym sensu, a może zwłaszcza oni. Każdy chce kontrolować pozostałych. Taka jest konstrukcja tego świata. Odebranie ludziom, kompletnie zbędnych im świecidełek, odebrane byłoby jako bezpośredni atak na ich najistotniejsze potrzeby. Nikt już nie jest świadom prawdziwego celu swego istnienia. Chyba poczekam aż to wszystko dobiegnie swego naturalnego, nieuniknionego końca i z przyjemnością zacznę obserwować powstawanie nowych inteligentnych form. Być może wtedy zamieszkam gdzieś w pobliżu i pomogę trochę, aby znowu piękno i istota życia nie wyszło spod kontroli. &lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-1936782294529158995?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/1936782294529158995/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/08/chora-planeta.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/1936782294529158995'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/1936782294529158995'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/08/chora-planeta.html' title='chora planeta'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/cezary.barszcz/SJiKraf_8xI/AAAAAAAADGE/Fs2Lno9HAFk/s72-c/ziemia_thumb%5B5%5D.jpg?imgmax=800' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-3347596172319086795</id><published>2008-08-02T23:33:00.001+02:00</published><updated>2008-08-05T19:29:53.540+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='skojarzenia'/><title type='text'>dla wtajemniczonych</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://lh4.ggpht.com/cezary.barszcz/SJiODO0HedI/AAAAAAAADGM/k8ICxF_RgzI/s1600-h/mitoraj%5B8%5D.jpg"&gt;&lt;img style="border-right: 0px; border-top: 0px; margin: 0px 0px 0px 10px; border-left: 0px; border-bottom: 0px" height="484" alt="mitoraj" src="http://lh5.ggpht.com/cezary.barszcz/SJiOEPAAjSI/AAAAAAAADGQ/ZlWclvH8C-c/mitoraj_thumb%5B6%5D.jpg?imgmax=800" width="364" align="right" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; lajkonik sukiennice symbol wit stwosz za opłatą modlitwa w rozgardiaszu wrzuć monetę jeszcze na to nie wpadli za mało podr&amp;#243;żują za mało wiedzą korowody niedziecięce absurdalne potwierdzające stan opatrzenia bez poznania bez celu bez przyczyny bezmyślne życie toczące się b-side gra z witkacym pok&amp;#243;j mojego dzieciństwa jest ciemną i zagraconą dziurą skrzynecki przeszedł na tamtą stronę w kapeluszu alchemia skojarzeń z miejscem bezczasowym i puste jezioro odgrodzone szlabanem z radosną dziewczyną usiłującą z niego zwisać nieistniejąca kupa wielopole zaczarowana dorożka zaczarowany dorożkarz zaczarowana głowa mitoraja w założeniu jałowa z pustymi oczodołami brzemiąca turystami wyzierającymi na rynek wystawionymi na widok publiczny już nie ludźmi będącymi a fragmentami instalacji wake up it&amp;#8217;s a dream&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-3347596172319086795?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/3347596172319086795/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/08/tylko-dla-wtajemniczonych.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/3347596172319086795'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/3347596172319086795'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/08/tylko-dla-wtajemniczonych.html' title='dla wtajemniczonych'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/cezary.barszcz/SJiOEPAAjSI/AAAAAAAADGQ/ZlWclvH8C-c/s72-c/mitoraj_thumb%5B6%5D.jpg?imgmax=800' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-1059577866778124258</id><published>2008-07-18T17:50:00.006+02:00</published><updated>2008-11-20T00:34:10.161+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='społeczne'/><title type='text'>spleśniałe śliwki i telewizor plazmowy</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal"  style="margin-left: 100px; margin-right: 100px; text-align: justify;font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;- Patrzy pan na moje śliwki...&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal"  style="margin-left: 100px; margin-right: 100px; text-align: justify;font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;- Był pan na działce?&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal"  style="margin-left: 100px; margin-right: 100px; text-align: justify;font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;- Tydzień temu. Stały w garażu od zeszłej niedzieli. Połowa do wyrzucenia. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal"  style="margin-left: 100px; margin-right: 100px; text-align: justify;font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;- Nie, nie jest tak źle, może kilka z wierzchu...&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal"  style="margin-left: 100px; margin-right: 100px; text-align: justify;font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;- Chroniczny brak czasu. Człowiek po pracy wpada w otępienie i taki stan na pograniczu hibernacji, ale wewnętrzny system alarmowy, nie daje mu odpocząć, tylko odlicza czas do poniedziałku, kiedy od nowa trzeba walczyć o byt. Po pracy piwo i telewizja, ale nawet na filmie nie potrafię się skupić. Takie, wie pan, bezmyślne trwanie...&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal"  style="margin-left: 100px; margin-right: 100px; text-align: justify;font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; &lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt; Ta rozmowa miała miejsce dziś między parterem a 4 piętrem. Potem już jechałem sam i myślałem o spleśniałych śliwkach i człowieku, którego odpoczynek ma na celu regenerację sił do dalszej pracy, która już nie służy zabezpieczeniu niezbędnych do życia środków, lecz stała się współczesną formą niewolnictwa.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal"  style="margin-left: 100px; margin-right: 100px; text-align: justify;font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; &lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt; Nie ma w dzisiejszym świecie miejsca na wolność. Podejrzewam, że w środku amazońskiej dżungli dopadłby mnie jakiś brazylijski urzędnik i zażądał podatku od złowionych ryb i zaległych opłat od prawa do postawienia szałasu na 4 metrach kwadratowych terytorium Federacyjnej Republiki Brazylii. Oczywiście nie miałbym ani grosza i trafił do wiezienia. Każdy objaw niezależnego myślenia, w jakiejkolwiek sferze ludzkich spraw, klasyfikuje myślącego do izolacji. Na tym polega życie we współczesnej zbiorowości ludzkiej. Przymusowe życie w zbiorowości ludzkiej.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal"  style="margin-left: 100px; margin-right: 100px; text-align: justify;font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; &lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt; Nie ma już kantowskiego nieba gwieździstego, a prawo moralne zostało zastąpione kodeksem praw wymyślonym do zniewolenia milionów. Dawniej feudalnym władcom starczało kilka wsi do rządzenia - dzisiejsi możnowładcy sięgają po kontynenty. Kilku się niemal udało, ale zbyt jawnie chcieli to osiągnąć. Dało to pretekst innym do rozgrabienia, bez wysiłku i zbędnego ryzyka, wszystkiego, co tamci z takim trudem osiągnęli. Mam chyba więcej szacunku dla Hitlera niż dla Trumana, Roosevelta, &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_0"&gt;Churchila&lt;/span&gt; i Attlee dzielących po nim schedę ze Stalinem. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal"  style="margin-left: 100px; margin-right: 100px; text-align: justify;font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; &lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt; &lt;span style=""&gt;Polityka w parze z kapitałem, bez kibitek, bydlęcych wagonów, komór gazowych, uzbrojonych strażników i drutów kolczastych, zapędziły ludzi do obozów pracy, dając im w zamian świecidełka w postaci plazmowych telewizorów, których i tak nikt nie ogląda, bo regeneruje siły, żeby spłacić za nie kredyt, siedząc nad kuflem piwa i zgniłymi śliwkami, zebranymi na działce tydzień temu.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;Stary tekst, sprzed kilku lat. Nadal aktualny. Coraz bardziej aktualny... (dzięki Łucjo, że mi o nim przypomniałaś)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-1059577866778124258?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/1059577866778124258/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/07/spleniae-liwki-i-telewizor-plazmowy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/1059577866778124258'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/1059577866778124258'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/07/spleniae-liwki-i-telewizor-plazmowy.html' title='spleśniałe śliwki i telewizor plazmowy'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-7330853929659657837</id><published>2008-07-14T22:42:00.006+02:00</published><updated>2008-11-20T00:34:10.161+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='społeczne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><title type='text'>profesor Bronisław Geremek nie żyje</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Zmarł profesor Bronisław Geremek. Tak jak zazwyczaj nie wzrusza mnie za bardzo śmierć jakiegoś polityka, a przeciwnie, większości im tego życzę, przynajmniej śmierci politycznej – niech sobie jeszcze powegetują ze świadomością jak mało zaczęli znaczyć – tak w tym przypadku, jestem zasmucony. Nie będę przytaczał jego zasług ani życiorysu, bo blog nie ma być encyklopedią, przynajmniej mój. Nie chcę błyszczeć erudycją, bo każdy to potrafi, a zwłaszcza w formie pisanej, kiedy ma czas na znalezienie źródeł i przepisanie kilku faktów. Chcę jedynie wyrazić swój żal. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Są i byli, w nie do końca chlubnych dziejach naszej ojczyzny, krzykacze, którzy w imię rzekomej walki o Polskę noszą sztandary narodowościowe czy wręcz antysemickie, ale poza sianiem wrogich nastrojów nic więcej nie robią. Wrogów widzą wśród „obcych”. Nie ma nic groźniejszego dla każdego narodu, jak „nasz” wróg. Bronisław Geremek jest jaskrawym przykładem tego, jak wiele można dla Polski zrobić wyciągając z jej historii (i własnego życiorysu) logiczne wnioski, jak wiele można dla Europy zrobić nie myśląc kategoriami zaściankowymi. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Zastanawiałem się wczoraj, kiedy dotarła do mnie wiadomość o tragicznej śmierci Geremka, co dalej, co w nas zostanie z jego memorandum. Nie potrafię sobie tego wyobrazić. Widzę, słyszę i czytam jak jego przeciwnicy jako jedni z pierwszych, boleją nad śmiercią wielkiego Polaka, tego samego, który od roku 1968, kiedy to wystąpił z PZPR na znak protestu przeciw inwazji między innymi naszych wojsk na Czechosłowację, poświęcił tyle sił by ich odsunąć od władzy. Widzę ich nieszczere gęby w maskach smutku i słyszę słowa, w których nikt, kto nie przeżył tamtych czasów, nie dostrzeże hipokryzji. Zwróciłem uwagę na górnolotne frazesy i epitafia, którymi zręcznie manipulują. Obserwuję także z dużym zaciekawieniem chwilowe milczenie licznych jego wrogów, niekomunistycznych. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Zastanawiam się też, kto pierwszy zacznie pluć na profesora Bronisława Geremka, wyciągając z jego życiorysu żydowskie pochodzenie i przynależność do PZPR czy doszuka się dalszej współpracy choćby w czasie obrad Okrągłego Stołu. Idę o zakład, że będzie to jakiś brukowy dziennikarz czy nieznany historyk i podwoję zakład, że nie będzie miał skończonych 35 lat. Pewnie już zaciera ręce i zaczął pisać pierwszy rozdział swojego dzieła pod tytułem – &lt;em&gt;Prawda o Geremku&lt;/em&gt;. To łatwe. Nikt nie jest bez skazy, nawet najszlachetniejszy diament. Chyba, że się go oszlifuje do wielkości ozdobnego brylantu. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Przytoczę na koniec kilka zdań profesora, które kiedyś wypowiedział i które zapadły mi w pamięci. &lt;/p&gt;  &lt;blockquote&gt;   &lt;p align="justify"&gt;&lt;i&gt;W stosunku do przeszłości w oczywisty sposób dokonujemy wyboru, przypisujemy się do pewnej tradycji, lub też za jej pomocą wyrażamy własne poglądy i opcje. W tym sensie mogę powiedzieć, że poza moją tradycją pozostawiam konfederację targowicką, zabójstwo Gabriela Narutowicza, terror stalinowski i ileż jeszcze zjawisk i wydarzeń z polskiej przeszłości. Gdy jednak myśli się o polskości jako o tożsamości wspólnoty, to wypada brać historię narodową z dobrodziejstwem inwentarza - w tym przynajmniej sensie, że w ramach tej wspólnoty możliwe było także to wszystko, co odrzucamy. Przeszłość wspólnoty podlega zatem wartościowaniu, ażeby to, co było kiedyś możliwe, nie było teraz możliwe. Polskość - jak rosyjskość czy niemieckość - staje się projektem skierowanym w przyszłość właśnie dzięki temu, że jest odpowiedzialnością za przeszłość.&lt;/i&gt;&lt;/p&gt; &lt;/blockquote&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-7330853929659657837?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/7330853929659657837/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/07/profesor-bronisaw-geremek-nie-yje.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/7330853929659657837'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/7330853929659657837'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/07/profesor-bronisaw-geremek-nie-yje.html' title='profesor Bronisław Geremek nie żyje'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-1258835708458652796</id><published>2008-07-14T00:31:00.003+02:00</published><updated>2008-11-20T00:34:10.161+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto'/><title type='text'>już można dojść do warszawskiej Starówki</title><content type='html'>&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;Dziś wybrałem się na spacer Nowym Światem i Krakowskim Przedmieściem na Starówkę. Nie pamiętam ile trwała modernizacja tej trasy, ale już jest otwarta. Na Nowym Świecie dodatkowo odbył się pokaz mody... Ile to pieniędzy kosztuje! Koszmar!!! Projektanci, dyktatorzy mody, jak to się ich określa, dyktują durnym babom jak się mają nosić, żeby przypadkiem ktoś im nie zarzucił, że nie są &lt;em&gt;trendy&lt;/em&gt;. I tak nie będą, bo nic z tego nie zrozumieją. Kupią, założą i pozbawią się możliwości bycia sobą. Zresztą ich to nie interesuje. Sobą może być ktoś kto myśli i ma jakiekolwiek poczucie własnej wartości. Wrzuciłem kilka zdjęć z tej szopki ku przestrodze.&lt;/p&gt;  &lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;table style="width: 194px; text-align: left; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;tbody&gt;     &lt;tr&gt;       &lt;td style="background: transparent url(http://picasaweb.google.com/f/img/transparent_album_background.gif) no-repeat scroll left 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial; height: 194px; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/cezary.barszcz/OtwarcieKrakowskiegoPrzedmieCia?authkey=auapxu_GOG8"&gt;&lt;img style="margin: 1px 0px 0px 4px;" src="http://lh5.ggpht.com/cezary.barszcz/SHp7lUtKpxE/AAAAAAAACWg/SGr2QvC6jFQ/s160-c/OtwarcieKrakowskiegoPrzedmieCia.jpg" height="160" width="160" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;     &lt;/tr&gt;      &lt;tr&gt;       &lt;td style="font-size: 11px; font-family: arial,sans-serif; text-align: center;"&gt;&lt;a style="font-weight: bold; color: rgb(77, 77, 77); text-decoration: none;" href="http://picasaweb.google.pl/cezary.barszcz/OtwarcieKrakowskiegoPrzedmieCia?authkey=auapxu_GOG8"&gt;otwarcie Krakowskie&lt;wbr&gt;go Przedmieśc&lt;wbr&gt;ia&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;     &lt;/tr&gt;   &lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-1258835708458652796?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/1258835708458652796/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/07/ju-mona-doj-do-warszawskiej-starwki.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/1258835708458652796'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/1258835708458652796'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/07/ju-mona-doj-do-warszawskiej-starwki.html' title='już można dojść do warszawskiej Starówki'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/cezary.barszcz/SHp7lUtKpxE/AAAAAAAACWg/SGr2QvC6jFQ/s72-c/OtwarcieKrakowskiegoPrzedmieCia.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-365371108864085406</id><published>2008-07-06T22:58:00.000+02:00</published><updated>2008-11-20T00:34:10.162+01:00</updated><title type='text'>opener</title><content type='html'>Trzeci dzień Openera dobiega półmetka, a ja jestem w Warszawie... :(&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-365371108864085406?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/365371108864085406/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/07/opener.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/365371108864085406'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/365371108864085406'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/07/opener.html' title='opener'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-1928784753242474792</id><published>2008-07-05T16:16:00.009+02:00</published><updated>2008-11-20T00:34:10.162+01:00</updated><title type='text'>przekąska na Krupówkach</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;      &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Bohaterowie: &lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="margin-left: 35.4pt; font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;Miłosz, lat 3.&lt;br /&gt;Ja.&lt;br /&gt;Kelner.&lt;/p&gt;&lt;div style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Miejsce akcji:&lt;/p&gt;&lt;div style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="margin-left: 35.4pt; font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;Zakopane, restauracja na Krupówkach.&lt;/p&gt;&lt;div style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="margin-left: 35.4pt; font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Weszliśmy do restauracji aby coś przekąsić. Nie było wtedy mekdonaldów, suszibarów ani wolnej Polski. Wybór był niewielki. Bar mleczny albo restauracja. Gdzieś po obrzeżach miasta stołówki, ale akurat byliśmy na Krupówkach i zachciało nam się jeść. Znaleźliśmy wolny stolik w głębi sali. Zajęliśmy miejsce i spytałem czy mój syn chce siusiu. Nie chciał. Ja owszem. Nie bardzo mi się uśmiechało zostawić trzylatka samego, ale zdecydowanie odmówił i powiedział, że poczeka. Wtedy jeszcze mogłem to zrobić bezkarnie, dziś bym pewnie dostał dożywocie za pozostawienie dziecka bez opieki. Na szczęście prawo nie działa wstecz (przynajmniej w teorii) i mogę się do tego przestępstwa przyznać. Nikczemnym ojcem byłem. Biję się w pierś. Jeszcze z korytarza zerknąłem czy wszystko w porządku. Miłosz siedział spokojnie gapiąc się w zimowy pejzaż za oknem, a kelner właśnie się zbliżył i go zagadywał. Ok. Sytuacja jest pod kontrolą.&lt;/p&gt;&lt;div style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Błyskawiczna akcja i szybki powrót.&lt;/p&gt;&lt;div style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Już z daleka zauważyłem przed mym synem charakterystyczną butelkę Coca Coli. Coś jadł i popijał brązowy bąbelkowy płyn ze szklanki. Im bliżej, tym bardziej zdawało mi się, że na stole stoi półmisek śledzi w oleju z cebulką. Tak. Nie myliłem się. Miłosz jadł śledzie, zagryzał suchą bułką i pił Coca Colę. Nie potrafiłem powstrzymać ciekawości. &lt;/p&gt;&lt;div style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;– Jak to się tu znalazło? – spytałem.&lt;/p&gt;&lt;div style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;– Przyszedł kelner i spytał co mi podać – odpowiedział między kęsami. &lt;/p&gt;&lt;div style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Zamówiłem to samo.&lt;/p&gt;&lt;div style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Potem poszliśmy na wódkę do pobliskiego baru. Wiadomo – śledzik lubi pływać. Hmm… a może to było ze dwadzieścia lat później. Nie pamiętam dokładnie. &lt;/p&gt;&lt;div style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;PS.&lt;/p&gt;&lt;div style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Takie wspomnienia mnie naszły po zajrzeniu do bloga Mamy na Myszogrodzie i jej opowiadaniach o Myszy i Króliku. Wtedy nie było blogów, muszę teraz nadrabiać.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-1928784753242474792?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/1928784753242474792/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/07/przekska-na-krupwkach.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/1928784753242474792'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/1928784753242474792'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/07/przekska-na-krupwkach.html' title='przekąska na Krupówkach'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-8023035393717045617</id><published>2008-07-03T15:45:00.009+02:00</published><updated>2008-11-20T00:34:10.162+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podróże'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'>Kraków</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://lh6.ggpht.com/cezary.barszcz/SGzX7Zzs7zI/AAAAAAAACPc/rI-DnjVuJYY/s1600-h/alchemia-krak%C3%B3w%5B27%5D.jpg"&gt;&lt;img style="border-width: 0px; margin: 0px 0px 0px 10px;" alt="alchemia-kraków" src="http://lh6.ggpht.com/cezary.barszcz/SGzX8Qh4VaI/AAAAAAAACPg/RuuaRCXhaZk/alchemia-krak%C3%B3w_thumb%5B23%5D.jpg?imgmax=800" align="right" border="0" height="500" width="368" /&gt;&lt;/a&gt; Po całych dniach łażenia po krakowskich skwarnych ulicach (planty to dobry wynalazek) dobrze jest się gdzieś zaszyć pod wieczór na drinka i posłuchać muzyki. Tym razem dałem się zaprowadzić za rączkę jak dziecko w miejsca, gdzie sam bym pewnie nie trafił. Moją przewodniczką była Holly Kitty, dość popularna DJ-ka, jak na swój wiek. (Jeśli ma ktoś ochotę jej posłuchać, to w najbliższym czasie będzie grała: 11 lipca w krakowskim klubie &lt;i&gt;Folia Concept Club&lt;/i&gt; przy Rynku Głównym, a następnie 19 lipca w warszawskiej &lt;i&gt;Hydrozagadce&lt;/i&gt;.) Zacząłem poznawać życie nocne Krakowa od ulicy Wielopole 15, gdzie na pierwszym piętrze mieszczą się dwa kluby &lt;i&gt;Łubu dubu &lt;/i&gt;po prawej i &lt;i&gt;Caryca &lt;/i&gt;po lewej stronie.&lt;i&gt; &lt;/i&gt;Pierwszy z nich oferuje muzykę z czasów PRL-u, tak przynajmniej się reklamuje, ale akurat niczego stricte PRL-owskiego nie puszczali tej nocy. Wpadliśmy tam właściwie na chwilę bo Kitty chciała się spotkać ze swoim kolegą DJ-em, który był odpowiedzialny za to czego słuchałem. Chętnie opuściłem ten lokal, a w &lt;i&gt;Carycy&lt;/i&gt; już całkiem inna bajka. Wnętrza z epoki, przestronny bar, 5 sal do dyspozycji gości i sala taneczna mniej więcej po środku. Nie podobały mi się tylko stoliki nazbyt współczesne, ale za to wygodnie się przy nich siedziało sącząc drinki. Tego wieczoru grali electro. Jeszcze rok czy dwa lata temu nie podejrzewałbym siebie o lubienie czegoś co się tak nazywa, ale odkąd wyżej wspomniana wzięła się za moją edukację muzyczną, kilka lat wstecz, rozpoznaję nawet Anthony Rothera i go lubię. :-) Kolejne noce to kolejne kluby. Wspomniana już &lt;i&gt;Folia, B-side &lt;/i&gt;przy Estery 16 na Kazimierzu, a na koniec sam miałem możliwość wyboru. Kompletnie nie będąc zorientowanym w terenie, pchnięty intuicją i świecznikiem w oknie, który mnie urzekł kilka dni wcześniej, zaprosiłem moją towarzyszkę na drinka do &lt;i&gt;Alchemii&lt;/i&gt; &lt;span class="s12"&gt;(róg Estery i Placu Nowego)&lt;/span&gt;. Podobno nie najgorszy wybór. Przynajmniej nie zostałem zbesztany. Tylko Tequila Sunrise miała złe proporcje, odrobinę za dużo grenadyny. Tu ku memu zdumieniu, po kilku mniej określonych utworach rozbrzmiały dźwięki Madredeus z albumu &lt;i&gt;Ainda&lt;/i&gt;, czyli wiadomo - ścieżka dźwiękowa z filmu &lt;i&gt;"Lisbon Story"&lt;/i&gt;. Inne skojarzenia, inne miejsca, inni bohaterowie noweli (jeszcze jej nie ma, ale będzie). Zanurzyłem się w odmętach mej pamięci na dobre pół godziny. Wspominając… &lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-8023035393717045617?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/8023035393717045617/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/07/krakw.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/8023035393717045617'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/8023035393717045617'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/07/krakw.html' title='Kraków'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/cezary.barszcz/SGzX8Qh4VaI/AAAAAAAACPg/RuuaRCXhaZk/s72-c/alchemia-krak%C3%B3w_thumb%5B23%5D.jpg?imgmax=800' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-2838086034471552344</id><published>2008-06-13T23:01:00.004+02:00</published><updated>2008-11-20T00:34:10.163+01:00</updated><title type='text'>mama na myszogrodzie pisze...</title><content type='html'>&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Mama? &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;    &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;Ciekawe są blogi jako zjawisko społeczne… Poznaje się ludzi i miejsca. Czyta się o znajomych sprawach.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;    &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Pokazałem kilka zdjęć ze spaceru i odezwała się Mama. Witaj Mamo! Pozdrawiam. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;Mama spędziła dzieciństwo gdzieś opodal. Powinienem ją znać, choćby z widzenia, bo mieszkam tu od lat 40 z drobnymi zachwianiami. Po za mąż sobie pójściu trafiła w okolice, gdzie znalazłem się kilka dni temu za sprawą Meksyku. Akurat miałem przy sobie aparat fotograficzny i uznałem rząd białych kloszy latarń i odbicie drzew w oknach budynku nad &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wisienką&lt;/span&gt; za rzecz godną uwagi. Nigdy wcześniej tam nie byłem. Samolot przed liceum zwalił mnie z nóg. Myślałem, że do Dęblina przynajmniej należy pojechać aby taki zobaczyć. Jest też jeden bliżej, bodaj w Górze Kalwarii, ale na postumencie i nie da się go pomacać – nie liczy się. &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;    &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;Ciekawy zbieg okoliczności... trafić w oceanie komputerowego bełkotu na coś na swój temat... zdjęcia kojarzące się z czymś osobistym. Ja tak nigdy nie miałem. Na mnie tak działa jedynie Cortázar. &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-2838086034471552344?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/2838086034471552344/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/06/mama-na-myszogrodzie-pisze.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/2838086034471552344'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/2838086034471552344'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/06/mama-na-myszogrodzie-pisze.html' title='mama na myszogrodzie pisze...'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-5091096095981153821</id><published>2008-06-12T14:48:00.002+02:00</published><updated>2008-11-20T00:34:10.163+01:00</updated><title type='text'>Niebo skaliguliło się. Kto je rozkaliguli?</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Dzień z Cortázarem doładował mi baterie. Jutro już będę mógł się wziąć za robotę. Myślałem, że ma bezczynność potrwa do końca tygodnia… Praca nie wyczerpuje tak bardzo fizycznie, jak sądziłem. Wcale nie odespałem zarwanych nocy, ale już nie mam takiej potrzeby. Nerwowe zerkanie na zegarek – &lt;i&gt;matko, jak ten czas się wlecze! &lt;/i&gt;–&lt;i&gt; &lt;/i&gt;zastąpiło – &lt;i&gt;zwolnij do cholery!!! &lt;/i&gt;Myśli zaczęły się kłębić i cisnąć na dysk. Podchodzę czasem i zrzucam po kilka…&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-5091096095981153821?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/5091096095981153821/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/06/niebo-skaligulio-si-kto-je-rozkaliguli.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/5091096095981153821'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/5091096095981153821'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/06/niebo-skaligulio-si-kto-je-rozkaliguli.html' title='Niebo skaliguliło się. Kto je rozkaliguli?'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-8974800958865575067</id><published>2008-06-11T19:59:00.009+02:00</published><updated>2008-11-20T00:34:10.163+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='filozofia'/><title type='text'>Warszawa w kilku zdjęciach</title><content type='html'>&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/cezary.barszcz/SpacerNiedzielnoRodowy?authkey=3AC5Xy6hZYU" target="_blank"&gt;&lt;img style="border: 0px none ; margin: 0px 0px 5px 15px;" alt="IMG_2660" src="http://lh3.ggpht.com/cezary.barszcz/SFASZ-E3uFI/AAAAAAAACOw/yzVZpBNlRH8/IMG_2660%5B19%5D.jpg?imgmax=800" align="right" border="0" height="500" width="392" /&gt;&lt;/a&gt;Zdjęcia ze spaceru... a właściwie dwóch. Kliknij na tego pana obok, żeby obejrzeć więcej. Obiecałem komuś pokazać odrobinę mojego świata. Po prostu wyszedłem z domu i zrobiłem pstryk, pstryk, pstryk.&lt;/p&gt;  &lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;  &lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;Skończyłem jakiś etap swego życia i mam chwilę wolną. Poszedłem dziś do ambasady Meksyku... Nie jest źle. Da się tam wyjechać na dłużej. Nawet te trzy miesiące wstępne są do negocjacji i można zostać sześć. Jeszcze nie wiem co z tą wiadomością zrobię. &lt;/p&gt;  &lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;  &lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;Do końca tygodnia mam zamiar spać i czytać Cortázara. W przyszłym zacznę nowy etap od prac murarskich.&lt;/p&gt;  &lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;  &lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;Zaniedbałem trochę pisanie. Dziadek nadal jest we Francji i ani rusz nie posunął się naprzód. Czy to już ten moment...?&lt;/p&gt;  &lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;      &lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;Życie przez swe nieobliczalne skutki jakiejkolwiek decyzji, jest piękne. Im więcej wiem, tym śmielej prowokuję wszelkie "katastrofy". Przepyszna zabawa. Zwłaszcza obserwacja głupich min innych przerażonych uczestników tej zabawy. Oni biorą to poważnie. Bóg, honor, ojczyzna i te sprawy. Nie żebym z nich szydził, mają prawo, ale ja mam inne spojrzenie na to zagadnienie. Ktoś zadał mi niedawno pytanie - &lt;em&gt;Czy nie dostrzegasz w sobie tendencji do solipsyzmu?&lt;/em&gt; - Naturalnie, że dostrzegam i to już od dawna. Filozofię na studiach zaliczyłem w dość nietypowy sposób. Egzamin polegał na przedstawieniu jednego filozofa starożytnego i jednego współczesnego. Sokrates wypadł w mym referacie znakomicie i dostał 5. Współczesnym filozofem byłem ja sam. Przedstawiłem własną filozofię - &lt;em&gt;teorię punktu zmysłowego&lt;/em&gt; (solipsyzm w czystej postaci, a nawet więcej, bo eliminuje jednostkowy podmiot poznający). Pani doktor dała mi 4 za tę próbę wymigania się, bo dostrzegła jakąś nieścisłość. Ja dostrzegam ich znacznie więcej w każdym kroku jaki robię.&lt;/p&gt;  &lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;  &lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;Czytać wpisy na czyimś blogu, a rozumieć je i reagować w odpowiedni sposób, to dwie różne rzeczy. Trochę to sprowokowałem, bo łagodnie zbeształem wyżej wymienioną osobę, za pobieżny przegląd. Teraz siedzę i myślę czy to ja nie jestem zbyt pobieżny.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-8974800958865575067?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/8974800958865575067/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/06/warszawa-w-kilku-zdjciach.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/8974800958865575067'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/8974800958865575067'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/06/warszawa-w-kilku-zdjciach.html' title='Warszawa w kilku zdjęciach'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/cezary.barszcz/SFASZ-E3uFI/AAAAAAAACOw/yzVZpBNlRH8/s72-c/IMG_2660%5B19%5D.jpg?imgmax=800' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-1360756210960320065</id><published>2008-06-07T21:41:00.002+02:00</published><updated>2008-11-20T00:34:10.164+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='społeczne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podróże'/><title type='text'>glebae adscripti...</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Obywatel Unii Europejskiej nie może przebywać dłużej w Meksyku niż 90 dni, bez wizy pobytowej. Jak ją zdobyć? W środę lub czwartek się dowiem.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt; Średniowieczni chłopi pańszczyźniani nie mogli opuścić ziemi bez zgody pana. Czuję się podobnie. Co prawda "pan" ma mnie w dupie i się nawet ucieszy jak wyjadę, ale w Meksyku są inni panowie. Ktoś zawsze musi o czymś decydować, najchętniej o tym co może robić ktoś inny.... &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Mam już bratnią duszę po tamtej stronie oceanu, która chce mi pomóc znaleźć tani domek.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt; &lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-1360756210960320065?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/1360756210960320065/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/06/glebae-adscripti.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/1360756210960320065'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/1360756210960320065'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/06/glebae-adscripti.html' title='glebae adscripti...'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-3945675018185598036</id><published>2008-05-22T11:10:00.000+02:00</published><updated>2008-11-20T00:34:10.164+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='społeczne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='psychologia'/><title type='text'>o anomii</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://lh4.ggpht.com/cezary.barszcz/SDU473jDHMI/AAAAAAAACFg/dl2a5mOtZfU/s1600-h/005-009%5B29%5D.jpg"&gt;&lt;img style="border-top-width: 0px; border-left-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin: 0px 0px 5px 22px; border-right-width: 0px" height="374" alt="ja w Meksyku..." src="http://lh4.ggpht.com/cezary.barszcz/SDU483jDHNI/AAAAAAAACFo/LUx9UY5LWCo/005-009_thumb%5B27%5D.jpg?imgmax=800" width="424" align="right" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Meksyk jest, jak mi napisała zaprzyjaźniona tambylka, na końcu świata. Gdzie jest jego początek? Gdzie jest dom? W sieci łatwiej&amp;#8230; wystarczy kliknąć &amp;#8222;home&amp;#8221; i człowiek nie ma wątpliwości. Zaczynają się, jak się zmieni stronę. Okazuje się wtedy, że to pojecie względne i nieprzewidywalne. Rozumując tymi kategoriami, dom jest tam, gdzie aktualnie się znajdę. Znajduję się od lat w Warszawie i nie potrafię nazwać tego miejsca domem. Zostałem tu zesłany wbrew własnej woli i bez konsultacji ze mną na ten temat. Większość ludzi godzi się na zrządzenie losu. Człowiek rodzi się bezbronny i zależny, a dopiero poprzez socjalizację nabywa umiejętność dostosowania się do otoczenie lub przeciwnie &amp;#8211; pozostaje w sprzeczności, kt&amp;#243;ra może towarzyszyć mu przez lata, a każde nowe doświadczenie zaostrza lub łagodzi tę sytuację. Dotychczas m&amp;#243;j poziom świadomości nie kwestionował roli jaką pełnię w tym świecie. O ile można wegetację i dostosowywanie się, nazwać rolą. Od jakiegoś czasu zdaję sobie sprawę z tego, jak bardzo zależnym się stałem od kod&amp;#243;w społecznych, praw, obowiązującej chwilowo moralności w danym czasie i środowisku. Odruchowo sprzeciwiałem się im bez głębszej analizy, ale nic z tym nie robiłem, jak większość ludzi. Przełom następował powoli. Postanowiłem od jakiegoś czasu żyć według własnego scenariusza, kt&amp;#243;ry nie przewiduje akceptacji. Nie tylko myślałem na ten temat, ale i czytałem. Niedawno natknąłem się na prace Emila Durkheima, a w nich spotkałem się z pojęciem anomii. Jest to stan pozostawania poza kulturą w oczekiwaniu na wejście w obieg norm kraju zamieszkania. Może to dotyczyć emigracji, ale też transformacji systemu aksjonormatywnego: powiązanych funkcjonalnie reguł - norm i wartości - dotyczących przejaw&amp;#243;w życia społecznego, charakterystycznych dla kultury, w kt&amp;#243;rej żyjemy. Jednostka społeczna w stanie anomii nie umie ocenić z kt&amp;#243;rymi z tych norm należy się godzić i jakie wartości internalizować. Skoro już stoję przed tym problemem (szkoda, że w osamotnieniu), zastanawiam się nie tylko nad sensem życia w zgodzie z normami lokalnymi, ale też nad sensem życia w tym miejscu. Rozważania Durkheima prowadzą do samob&amp;#243;jstwa, jako wyjścia z sytuacji. Ja lubię żyć. Nie lubię idiot&amp;#243;w, kt&amp;#243;rzy mi m&amp;#243;wią jak mam to robić. Koniec świata można r&amp;#243;żnorodnie rozumieć. Dla niekt&amp;#243;rych jest to koniec życia i co ciekawe oczekują go lub nawet prowokują czy wręcz wymuszają. Ja rozważałem emigrację do Portugali, na zachodni kraniec Europy, ale też na Madagaskar, na południowy kraniec Eurafrazji. Teraz pojawił się Meksyk&amp;#8230;&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-3945675018185598036?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/3945675018185598036/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/05/o-anomii.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/3945675018185598036'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/3945675018185598036'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/05/o-anomii.html' title='o anomii'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh4.ggpht.com/cezary.barszcz/SDU483jDHNI/AAAAAAAACFo/LUx9UY5LWCo/s72-c/005-009_thumb%5B27%5D.jpg?imgmax=800' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-602669217576060970</id><published>2008-05-21T08:20:00.004+02:00</published><updated>2008-11-20T00:34:10.164+01:00</updated><title type='text'>writer</title><content type='html'>&lt;div class="wlWriterSmartContent" id="scid:84E294D0-71C9-4bd0-A0FE-95764E0368D9:d90720a1-abbe-4b05-b4ed-64b87f2aff67" style="margin: 0px; padding: 0px 0px 0px 10px; display: inline; float: right; width: 442px;"&gt;&lt;a href="http://maps.live.com/default.aspx?v=2&amp;amp;cp=52.22706%7E21.02079&amp;amp;lvl=14&amp;amp;style=r&amp;amp;mkt=en-US&amp;amp;FORM=LLWR" id="map-cdd7803f-4774-4259-a5bb-d5d6ec2e430b" alt="Kliknij, aby wyświetlić tę mapę w witrynie Live.com" title="Kliknij, aby wyświetlić tę mapę w witrynie Live.com"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/cezary.barszcz/SDSH5h6pxJI/AAAAAAAACFY/_OQUCRp52JA/map-55d7af1ea5fa.jpg" alt="Obraz mapy" height="387" width="442" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Zainstalowałem sobie program Windows Live Writer, który podobno ma mi ułatwić pisanie bloga i rewolucyjnie zmieni wygląd wiadomości. No to zobaczmy... Na początek wrzucę mapę.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="justify"&gt;Gdzieś w tych okolicach łatwo mnie spotkać.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-602669217576060970?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/602669217576060970/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/05/writer.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/602669217576060970'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/602669217576060970'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/05/writer.html' title='writer'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh4.ggpht.com/cezary.barszcz/SDSH5h6pxJI/AAAAAAAACFY/_OQUCRp52JA/s72-c/map-55d7af1ea5fa.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-4335879063943261295</id><published>2008-05-20T07:20:00.014+02:00</published><updated>2008-05-20T07:58:25.541+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='władza'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='społeczne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><title type='text'>polska policja w akcji</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify; font-family: trebuchet ms;"&gt;... ta na którą płacimy podatki, 10 maja, przed spotkaniem Wisła Kraków – Zagłębie Sosnowiec, brutalnie wkroczyła na prywatny teren restauracji „U Wiślaków” w Krakowie. Najpierw użyła gazu wobec klientów lokalu, a następnie pobiła i zatrzymała spokojnie stojącego z dzieckiem młodego mężczyznę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najwyższy czas na całkowite rozwiązanie problemu "władzy" w Polsce. Jakieś referendum może...? Projekt referendum ogólnokrajowego musi uzyskać 500 tysięcy podpisów. Zgodnie z obowiązującą ustawą referendalną z 2003 wynik referendum jest wiążący, jeżeli wzięło w nim udział więcej niż połowa uprawnionych do głosowania. Prawo udziału w referendum ma każdy obywatel polski, który ukończył 18 lat i ma czynne prawo wyborcze.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="355" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/GnbYe4F_Hxg&amp;amp;hl=pl&amp;amp;rel=0"&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/GnbYe4F_Hxg&amp;amp;hl=pl&amp;amp;rel=0" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" height="355" width="425"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-4335879063943261295?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='enclosure' type='' href='http://pl.youtube.com/watch?v=GnbYe4F_Hxg&amp;feature=related' length='0'/><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/4335879063943261295/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/05/polska-policja-w-akcji.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/4335879063943261295'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/4335879063943261295'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/05/polska-policja-w-akcji.html' title='polska policja w akcji'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-3347174113067050407</id><published>2008-05-18T12:30:00.010+02:00</published><updated>2008-05-18T13:13:20.341+02:00</updated><title type='text'>jazz</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Na razie wersja nieobrabiana fragmentu wczorajszego koncertu. Chcę po prostu sprawdzić jak to działa. Można powiedzieć próba techniczna. Oryginał waży 1.5 GB i jest całkiem dobrej jakości. Będę musiał znaleźć sposób na publikowanie filmów bez tak widocznych strat...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;embed id="VideoPlayback" style="width: 650px; height: 650px; font-family: trebuchet ms;" flashvars="" src="http://video.google.com/googleplayer.swf?docid=3153487210512003761&amp;amp;hl=pl" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-3347174113067050407?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/3347174113067050407/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/05/jazz.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/3347174113067050407'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/3347174113067050407'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/05/jazz.html' title='jazz'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-6332651553971156546</id><published>2008-05-18T11:05:00.004+02:00</published><updated>2008-05-18T11:49:07.624+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kultura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sztuka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'>noc muzeów</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a style="font-family: trebuchet ms;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/SC_7MR6pxEI/AAAAAAAACE0/d4ymM5tasXo/s1600-h/jazz.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/SC_7MR6pxEI/AAAAAAAACE0/d4ymM5tasXo/s320/jazz.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5201652283022623810" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: trebuchet ms;"&gt;Wybrałem się wczoraj do Muzeum Fryderyka Chopina w ramach „nocy muzeów”, bo dowiedziałem się, że od dziś Zamek Ostrogskich ma być zamknięty na czas remontu do 22 lutego 2010 roku, do dnia dwóchsetnych urodzin kompozytora. Obok na Tamce budowany jest nowy gmach, gdzie ma się przenieść Towarzystwo im. Fryderyka Chopina, a muzeum przejdzie metamorfozę i zyska sporo miejsca, o ile rzecz jasna jakiś Ostrogski się nie znajdzie i nie odbierze swojej własności. Wszystko jest możliwe. Oczywiście to był&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: trebuchet ms;"&gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: trebuchet ms;"&gt;żart, bo sam Ostrogski, od którego nazwiska nosi nazwę ten obiekt tylko zbudował podziemia i postawił mury, a potem właściciele wielokrotnie się zmieniali i już na długo zanim komuniści rozkradli wszelką własność prywatną w tym kraju, mieściły się tam instytucje publiczne, a od roku 1858 Warszawskie Konserwatorium Muzyczne, które przetrwało aż do roku 1939. Sam zamek czy pałac, bo i tak jest nazywany, zmieniał w tym czasie swą formę i przeznaczenie, ale od samego początku, od zbudowania piwnic pod koniec XVI wieku stoją one w swym pierwotnym kształcie i nie były udostępniane dla zwiedzających. Organizatorzy wczorajszego wieczoru po raz pierwszy je udostępnili i zorganizowali w nich koncert jazzowy, w którym muzycy z zespołów Kuby Stankiewicza i Radka Nowickiego zaprezentowali dwa koncerty. Miałem przyjemność tam być. Jeśli uda mi się opanować zgrywanie filmów na serwer i udostępnianie ich publicznie, to być może zamieszczę fragment koncertu i kilka zdjęć z wczorajszego wieczoru w muzycznym montażu. Nie obiecuję, bo nigdy tego nie robiłem. Niedawno całkiem odkryłem, że mój aparat fotograficzny kręci całkiem niezłej jakości filmy z dźwiękiem w stereo i eksperymentuję dopiero. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-6332651553971156546?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/6332651553971156546/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/05/noc-muzew.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/6332651553971156546'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/6332651553971156546'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/05/noc-muzew.html' title='noc muzeów'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/SC_7MR6pxEI/AAAAAAAACE0/d4ymM5tasXo/s72-c/jazz.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-8438216020251777924</id><published>2008-05-15T06:04:00.005+02:00</published><updated>2008-11-20T00:34:10.165+01:00</updated><title type='text'>coś mnie tchnęło</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Od kilku tygodni próbuję się dostać do zaprzyjaźnionego bloga na eblog.pl. Nie wiem czy to ja mam pecha (fakt, że sporo ostatnio pracuję i rzadko bywam w domu) czy tam permanentnie trwają prace administracyjne. Nie brzmi to dobrze. Wolałbym konserwację sprzętu czy nagłą awarię. Prace administracyjne mogą tylko oznaczać konflikt wewnątrz ekipy odpowiedzialnej za serwis.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;A pomyśleć, że miałem sam ochotę tam założyć tego bloga na samym początku... coś mnie tchnęło.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-8438216020251777924?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/8438216020251777924/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/05/co-mnie-tchno.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/8438216020251777924'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/8438216020251777924'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/05/co-mnie-tchno.html' title='coś mnie tchnęło'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-4804977481261620133</id><published>2008-05-02T20:27:00.004+02:00</published><updated>2008-11-20T00:34:10.165+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kultura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='społeczne'/><title type='text'>dzień flagi</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify; font-family: trebuchet ms;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/SBtdU-kjiUI/AAAAAAAACD4/i7Xca8OFKOQ/s1600-h/bia%C5%82o-czerwona.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/SBtdU-kjiUI/AAAAAAAACD4/i7Xca8OFKOQ/s320/bia%C5%82o-czerwona.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5195849210077088066" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Dziennik telewizyjny zwrócił dziś uwagę na ciekawą rzecz – w polskiej tradycji biało-czerwoną flagę wywiesza się w czasie walki. Nie ma zwyczaju nadużywania jej, jak na przykład w USA, gdzie codziennie wciąga się ją z dumą na maszt każdego urzędu, a nawet domów prywatnych. Od tego jeden krok do noszenia gaci w barwach narodowych. Tam noszą. U nas flaga pojawia się podczas ważnych wydarzeń, jak choćby meczów międzynarodowych czy manifestacji albo strajków, chwała bogu nie mamy wojen - wtedy byłaby wszechobecna. Dziś drugiego maja w Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej, co mnie uderzyło, nie zauważyłem ich wiele na mieście. Teraz zrozumiałem dlaczego i szanuję to, a nawet popieram.   &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-4804977481261620133?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/4804977481261620133/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/05/dzie-flagi.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/4804977481261620133'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/4804977481261620133'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/05/dzie-flagi.html' title='dzień flagi'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/SBtdU-kjiUI/AAAAAAAACD4/i7Xca8OFKOQ/s72-c/bia%C5%82o-czerwona.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-159833868206380426</id><published>2008-04-30T20:30:00.008+02:00</published><updated>2008-11-20T00:34:10.165+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='społeczne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gospodarka'/><title type='text'>długi weekend majowy z punktu widzenia przerażających strat w stanie finansów państwa</title><content type='html'>&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Jakiś kretyn (na czyje zlecenie?) wyliczył ile polska gospodarka straci miliardów złotych przez tak zwany długi weekend majowy. Bardziej gorliwi obliczyli, że jak Polak weźmie 3 dni urlopu (26 – 28 kwietnia) to „weekend” przedłuży się do 9 dni. Miliardów wyszło jeszcze więcej! Tę informację powtarzają niemal wszystkie dzienniki telewizyjne i drukują gazety. Na straty gospodarki wlicza się legalnie przysługujące ciężko pracującym ludziom urlopy i ustawowo dni wole. Wstydź się Polaku. Ty bezczelnie odpoczywasz, a kraj chyli się ku ruinie. &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;A ja bym poszedł dalej, znacznie śmielej w tych obliczeniach, lecz zanim wyłuszczę swój pomysł, napomknę nieśmiało, że szczerze liczę na docenienie mojej inicjatywy ratowania stanu finansów państwa przez prezydenta Kaczyńskiego, premiera Tuska, a jeśli nie teraz od razu, to w przyszłości przez prezydenta czy premiera Ziobro. Byłbym znakomitym doradcą czy wręcz ministrem gospodarki, spraw wewnętrznych lub jakiegokolwiek innego resortu, bo na niczym się nie znam, a tryskam pomysłami… Otóż mój pomysł polega na wyliczeniu ile Polska traci na tym, że mamy wolne wszystkie dni wolne, a nawet wszystkie godziny. Pomyślcie w jakim dobrobycie byśmy się pławili gdybyśmy pracowali nie 8 godzin dziennie przez 5 dni, a 16 godzin przez 7 dni w tygodniu, 365 dni w roku. No dobrze… niech będzie ten 366 dzień w przestępnym roku odpuszczony w imię uproszczenia obliczeń. Oczywiście należy się liczyć z malkontentami, którzy to zakwestionują, ale mogę w każdej chwili oszacować ile stracimy, nie pracując 24 godziny na dobę. To powinno ich skutecznie zawstydzić i zminimalizować ewentualne protesty. A jeśli nie, to można zawsze jakiś paragraf dopisać w imię wspólnego dobra. &lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-159833868206380426?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/159833868206380426/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/04/dugi-weekend-majowy-z-punktu-widzenia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/159833868206380426'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/159833868206380426'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/04/dugi-weekend-majowy-z-punktu-widzenia.html' title='długi weekend majowy z punktu widzenia przerażających strat w stanie finansów państwa'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-1520884184539789228</id><published>2008-04-16T23:15:00.003+02:00</published><updated>2008-11-20T00:34:10.166+01:00</updated><title type='text'>sans gêne</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/SAZtWKfm_CI/AAAAAAAACCo/wwy7zqukIns/s1600-h/IMG_1900.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/SAZtWKfm_CI/AAAAAAAACCo/wwy7zqukIns/s320/IMG_1900.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5189955848132557858" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Pisałem niedawno o żenującym orędziu prezydenckim. Chciałem się częściowo wycofać z tego stwierdzenia. O wiele bardziej bym się czuł zażenowany gdybym miał mieć taki samochód.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: 85%;"&gt;(foto: Cezary Barszcz)&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-1520884184539789228?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/1520884184539789228/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/04/sans-gne.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/1520884184539789228'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/1520884184539789228'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/04/sans-gne.html' title='sans gêne'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/SAZtWKfm_CI/AAAAAAAACCo/wwy7zqukIns/s72-c/IMG_1900.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-2386234798272350861</id><published>2008-04-11T22:55:00.002+02:00</published><updated>2008-11-20T00:34:10.166+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kultura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><title type='text'>Carla Bruni i polski dżentelmen</title><content type='html'>&lt;p style="text-align: justify; font-family: trebuchet ms;" class="MsoNormal"&gt;Nicolas Sarkozy przyjedzie do Polski, z Carlą Bruni, swoją ukochana i małżonką od dwóch miesięcy. Mam jej album &lt;i style=""&gt;Quelqu'un m'a dit &lt;/i&gt;z 2003 roku. Lubię posłuchać. Nie rzuca na kolana, ale jest poprawny muzycznie, ciepły i nastrojowy, jak ona. Właśnie teraz leci z moich głośników: &lt;i style=""&gt;J'en connais.&lt;/i&gt;&lt;span style="" lang="EN-US"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal"  style="margin-left: 35.4pt; text-align: justify;font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;i style=""&gt;&lt;span style="" lang="FR"&gt;…J'en connais des superbes,&lt;br /&gt;Des bien-mûrs, des acerbes,&lt;br /&gt;Des velus, des imberbes,&lt;br /&gt;J'en connais des sublimes,&lt;br /&gt;Des mendiants, des richissimes,&lt;br /&gt;Des que la vie abîme...&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify; font-family: trebuchet ms;" class="MsoNormal"&gt;W Anglii podbiła serca dziennikarzy. &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="margin-left: 35.4pt; text-align: justify; font-family: trebuchet ms;"&gt;&lt;i style=""&gt;"Nicolas Sarkozy przyjechał do Wielkiej Brytanii, a my wszyscy kochamy Carlę Bruni"&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p  style="text-align: justify;font-family:trebuchet ms;" class="MsoNormal"&gt;- tytułuje swój komentarz "Daily Telegraph".&lt;/p&gt;&lt;p  style="text-align: justify;font-family:trebuchet ms;" class="MsoNormal"&gt;Nasi spekulują ile jest warta nago. Właściwie spekulacje się dziś skończyły. Ktoś dał za jej zdjęcie $91000. Główny temat w polskiej telewizji i prasie brukowej. &lt;span class="title"&gt;Teleexpress natomiast postanowił się dowiedzieć co na jej temat sadzą nasi posłowie. Na ogół się dobrotliwie ślinili, z drobnymi chamskimi wybrykami w stylu – &lt;i style=""&gt;Mam nadzieję, że przyjedzie odpowiednio ubrana.&lt;/i&gt; Nie podam imienia i nazwiska, ani partii politycznej autora tej wypowiedzi, dociekliwi znajdą. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p  style="text-align: justify;font-family:trebuchet ms;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="title"&gt;Jest taka stara angielska definicja: czym się różni człowiek dobrze wychowany od dżentelmena.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal"  style="margin-left: 35.4pt; text-align: justify;font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span class="title"&gt;&lt;i style=""&gt;Człowiek dobrze wychowany, kiedy wejdzie przypadkiem do damskiej łaźni i zobaczy nagą kobietę, powie - przepraszam panią bardzo – i szybko wyjdzie.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal"  style="margin-left: 35.4pt; text-align: justify;font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span class="title"&gt;&lt;i style=""&gt;Dżentelmen powie – przepraszam &lt;b style=""&gt;pana&lt;/b&gt; bardzo - i zrobi to samo.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p  style="text-align: justify;font-family:trebuchet ms;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="title"&gt;Polski poseł się ześlini albo odezwie po chamsku. Uogólniam rzecz jasna, są i „dobrze wychowani”.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p face="trebuchet ms" style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="title"&gt;Żałosne. Przykre…&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-2386234798272350861?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/2386234798272350861/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/04/carla-bruni-i-polski-dentelmen.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/2386234798272350861'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/2386234798272350861'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/04/carla-bruni-i-polski-dentelmen.html' title='Carla Bruni i polski dżentelmen'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-8802825263761287285</id><published>2008-04-09T02:04:00.010+02:00</published><updated>2008-04-09T21:43:58.673+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><title type='text'>God save America</title><content type='html'>&lt;p face="trebuchet ms" style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Nie poszedłem spać, bo TVP INFO puściło wstrząsający film o dr Sami Al-Arianie, wykładowcy na uniwersytecie Wisconsin w USA, oskarżonemu o wspieranie terroryzmu (fragmenty poniżej). Sąd pierwszej instancji uwolnił go w grudniu 2005 od zarzutu wszystkich 51 przestępstw, których rzekomo miał się dopuścić. Jedyne co mu udowodniono było wspieranie legalnych palestyńskich organizacji dobroczynnych. Niestety nie było to po myśli władz USA…&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="font-family: trebuchet ms; text-align: center;"&gt;    &lt;/div&gt;&lt;p  style="text-align: center;font-family:trebuchet ms;" class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;span style="" lang="EN-US"&gt;&lt;object height="355" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/NPdpxxBR2jk&amp;amp;hl=en"&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/NPdpxxBR2jk&amp;amp;hl=en" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" height="355" width="425"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;    &lt;/div&gt;&lt;p face="trebuchet ms" style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="" lang="EN-US"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;Nie chcę opisywać tego dokumentu i przedstawionych w nim faktów, bo łatwo wstukać w Google - &lt;i&gt;Sami Al-Arian&lt;/i&gt; - i dojść do wyczerpujących informacji o nim, jego procesie i trwającym od 5 lat bezpodstawnym więzieniu. Można też wejść na stronę &lt;a href="http://www.freesamialarian.com/home.htm"&gt;http://www.freesamialarian.com/home.htm&lt;/a&gt;. Być może jest tendencyjna, bo prowadzona przez ludzi jemu życzliwych, ale niemniej dająca jakieś wyobrażenie o mechanizmie działania władzy. Jakiejkolwiek, nie tylko Stanów Zjednoczonych. Władza budzi we mnie głęboką idiosynkrazję i nie chcę się denerwować i zacząć bluźnić (bluzgać?), bo być może dzieci mnie czytają. Chcę tylko zwrócić uwagę na pewne mechanizmy manipulowania opinią publiczną i nadużywania władzy. Ściślej rzecz biorąc jest to dokument pod tytułem: &lt;i&gt;Jak z Bogu ducha winnego człowieka zrobić to o co się go oskarża. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Dr Al-Arian wyjdzie któregoś dnia z wiezienia (jest więźniem politycznym od 20 lutego 2003 roku). Śmiem podejrzewać, że wyjdzie zły. Oby nie mściwy. &lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-8802825263761287285?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/8802825263761287285/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/04/god-save-america.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/8802825263761287285'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/8802825263761287285'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/04/god-save-america.html' title='God save America'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-123537644379420336</id><published>2008-04-08T23:45:00.001+02:00</published><updated>2008-11-20T00:34:10.166+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lingwistyka'/><title type='text'>Polacy nie gęsi?</title><content type='html'>&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Już przeczytali w moim blogu, że to się blackout nazywa. Inaczej nie mówią od kilku godzin. No to w takim razie idę slipać. Gudej najty wam życzę.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;    &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;PS.&lt;br /&gt;Na przyszłość zbajtuję się w tanga, zanim coś sejem w obcym narzeczu.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Mea culpa.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-123537644379420336?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/123537644379420336/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/04/polacy-nie-gsi.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/123537644379420336'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/123537644379420336'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/04/polacy-nie-gsi.html' title='Polacy nie gęsi?'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-7936578889552952816</id><published>2008-04-08T15:34:00.000+02:00</published><updated>2008-04-08T15:52:08.854+02:00</updated><title type='text'>szczeciński blackout</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a style="font-family: trebuchet ms;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/R_t0lvNrL8I/AAAAAAAACCg/to1sy_vEfao/s1600-h/Untitled-1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/R_t0lvNrL8I/AAAAAAAACCg/to1sy_vEfao/s320/Untitled-1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5186867587525062594" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Szczecin bez prądu. Paraliż miasta, panika, chaos. Czekam na informacje o ludziach skaczących z okien z powodu nieczynnych wind. Brak prądu rzucił się ludziom na mózgi (zwłaszcza dziennikarzom), a paraliż mózgu rzeczywiście może spowodować bezwład nóg i wtedy bez windy, to tylko się powiesić. Nie, nie naśmiewam się wcale. To co tam się dzieje to wielka tragedia. Kury domowe nie obejrzą dziś swoich ulubionych seriali w telewizji! &lt;/span&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;A tak całkiem poważnie. Dotarły do mnie tajne informacje, że z powodu zamieszek przedolimpijskich MKOl postanowił puścić sztafetę ze zniczem przez Szczecin właśnie. Podejrzewam chińskich ochroniarzy o zgaszenie świateł, żeby do tego nie dopuścić (UFO już niemodne, a słońce mało aktywne ostatnio). Ktoś z notabli miasta z nimi musiał współpracować. Proponuję zwołanie sejmowej komisji śledczej w tej sprawie. Mogę wejść w jej skład. (Ile zarabiają członkowie komisji śledczych? Myślę, że sporo, bo po co by powstawały w takich ilościach, gdyby było inaczej.)&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Obok zdjęcie z zamieszek w Nowym Jorku podczas jednego z ich blackoutów (dlaczego jeszcze nikt tak nie nazwał awarii prądu w Szczecinie - niedopatrzenie). Czy młodzież przygotowała już arsenał na wieczorną zabawę? Nawet jak miasto rozżarzy się światłami do tego czasu, to i tak szkoda przepuścić taką okazję…&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;No to kończę. Muszę zdobyć zapas świec. Pewnie już stoją kolejki przed sklepami. &lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-7936578889552952816?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/7936578889552952816/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/04/szczeciski-blackout.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/7936578889552952816'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/7936578889552952816'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/04/szczeciski-blackout.html' title='szczeciński blackout'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/R_t0lvNrL8I/AAAAAAAACCg/to1sy_vEfao/s72-c/Untitled-1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-117567435850677791</id><published>2008-04-07T23:55:00.000+02:00</published><updated>2008-11-20T00:34:10.166+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nauka'/><title type='text'>zacięcie naukowe</title><content type='html'>&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Miłosz, starszy z moich synów, od małego miał zacięcie naukowe. Mama opowiadała nam wczoraj w trakcie obiadu, jak kiedyś podczas wizyty moich dzieci na działce, zaobserwowała kilkuletniego Miłoszka kucającego nad czymś. Często mu się zdarzało obserwować co robią mrówki, więc to ją nie zdziwiło. Ale kiedy obserwował mrówki w terenie, z reguły śledził ich trasę przemarszu, obserwował skąd i dokąd idą, co niosą, jak się ze sobą komunikują, w jaki sposób reagują na nagłe przeszkody na trasie czy na inne napotkane owady i przemieszczał się razem z nimi. W domu miał mnóstwo książek o mrówkach, prowadził, w specjalnie przystosowanym dla tych owadów insektarium wnikliwe obserwacje ich zachowań. Tym razem jednak kucał w całkowity bezruchu w jednym miejscu.&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Po mniej więcej godzinie takiego kucania babcia postanowiła zbadać jego przyczynę. Podeszła cicho z tyłu i chciała zobaczyć co też tak przyciągnęło uwagę wnuka. Nie zauważyła jednak niczego niezwykłego. Miłosz kucał nad dołem z kompostem. Na wierzchu leżało kilka zgniłych jabłek, pod spodem jakieś chwasty, liście itp. Pomyślała, że może ma zbyt słaby wzrok, żeby dojrzeć coś niezwykłego. Kucnęła obok i zapytała co go tak przymurowało.&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Odpowiedź była prosta i po chwili zastanowienia całkowicie oczywista:&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;- &lt;i&gt;Badam, babciu, w jakim tempie gniją jabłka.&lt;/i&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-117567435850677791?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/117567435850677791/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/04/zacicie-naukowe.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/117567435850677791'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/117567435850677791'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/04/zacicie-naukowe.html' title='zacięcie naukowe'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-1421105101811117207</id><published>2008-04-03T20:54:00.002+02:00</published><updated>2008-04-03T20:56:58.749+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><title type='text'>król słońce i inni kólowie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/R_UoOPNrL7I/AAAAAAAACBA/z4xXnIpTkes/s1600-h/Ukraina-Juszczenko.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/R_UoOPNrL7I/AAAAAAAACBA/z4xXnIpTkes/s320/Ukraina-Juszczenko.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5185094771054161842" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: trebuchet ms;"&gt;Na zdjęciu obok Wiktor Juszczenko mówi do dziennikarzy w Bukareszcie, że Ukraina chce być w NATO. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: trebuchet ms;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: trebuchet ms;"&gt;Jaka Ukraina? Co to jest Ukraina? Juszczenko to Ukraina??? Ponad 50 procent Ukraińców nie chce do NATO. Protestują. Ludwik XIV (Król Słońce) mawiał - &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-family: trebuchet ms;"&gt;państwo to ja&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: trebuchet ms;"&gt;. Rządził 72 lata i zmarł śmiercią naturalną. Juszczence też życzę długiego życia, ale rządzenia jak najkrótszego. Życzę mu i każdemu „władcy” tego świata, a zwłaszcza w demokratycznym kraju, aby przestał rządzić i wziął się za administrowanie zgodne z wolą wyborców.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-1421105101811117207?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/1421105101811117207/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/04/krl-soce-i-inni-klowie.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/1421105101811117207'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/1421105101811117207'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/04/krl-soce-i-inni-klowie.html' title='król słońce i inni kólowie'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/R_UoOPNrL7I/AAAAAAAACBA/z4xXnIpTkes/s72-c/Ukraina-Juszczenko.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-3813725467245161604</id><published>2008-03-28T22:53:00.011+01:00</published><updated>2008-11-20T00:34:10.167+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='społeczne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><title type='text'>żenujące orędzie prezydenckie</title><content type='html'>&lt;p face="trebuchet ms" style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Prezydent Kaczyński ma szanse zostać tym człowiekiem, który najwięcej zrobi dla polskich gejów i lesbijek. Nie miał takiego zamiaru, ale dzięki jego nieprzemyślanemu spotowi telewizyjnemu i wrzawie jaką nim wywołał, zaczęło się coraz więcej na ten temat mówić i mówcami dzięki niemu są teraz sami homoseksualiści, a nie ich przeciwnicy. &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;    &lt;/div&gt;&lt;p face="trebuchet ms" style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;Już są w drodze do Polski Bernard Fay i dr. Tom Molton bohaterowie z orędzia pana prezydenta i będą mówić nie tylko o swoim związku, ale i jak to godzą z głęboką wiarą katolicką. Otworzy to oczy zaściankowych Polaków nie tylko na homoseksualizm, ale i katolicyzm na świecie. Dr. Molton jest znanym w Nowym Jorku onkologiem-hematologiem dziecięcym. Znanym zwłaszcza z tego, że za darmo leczy dzieci z najbiedniejszych i patologicznych rodzin. Bernard Fay natomiast jest Irlandczykiem od 10 lat mieszkającym w USA i zajmuje się tam bezdomnymi nowojorczykami z ramienia organizacji religijnych. Dwie szlachetne postaci zmieszane z błotem przez naszego prezydenta, bo inaczej niż on patrzą na pewne dogmaty. &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;    &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;Helsińska Fundacja Praw Człowieka w Warszawie wypowiedziała się już w tej sprawie i udzieli wszelkiej pomocy prawnej nowojorskiemu Irlandczykowi, bo to on poczuł się osobiście obrażony kontekstem bezprecedensowego, jarmarcznego, reklamowego i godzącego&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;nie tyko w dobre imię pokrzywdzonego, ale i majestat urzędu prezydenta Rzeczypospolitej, spotu reklamowemu (i używam tego słowa świadomie, bo nic nie miał nic wspólnego z orędziem prezydenckim, po którym spodziewalibyśmy się powagi i rzetelności, żeby nie powiedzieć poszanowania prawa i sprawiedliwości).&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;    &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;Pan Kurski twierdzi, że prezydent nie wiedział co będzie na zdjęciach wykorzystanych w orędziu. Lojalnie wziął na siebie odpowiedzialność. Tak to jest jak ludzie od handlu zagranicznego biorą się za politykę. Myślą tylko jak, co sprzedać i z jakim zyskiem. Tym razem będą to same straty. Ryzyko zawodowe. &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;    &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;Nie cieszcie się zwolennicy PO. Nie lubię wszelkich polityków. Donaldowi Tuskowi też kiedyś poświecę kilka akapitów, bo i jego postępowanie pozostawia wiele do życzenia.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;    &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;Kolejnym pozytywnym odruchem na całe to zamieszanie jest reakcja znanego działacza gejowskiego, pana Szymona Niemca. Złożył on pozew w warszawskim sądzie i domaga się od prezydenta Lecha Kaczyńskiego przeprosin i zadośćuczynienia. Uważa on, że&lt;i style=""&gt; stwierdzenia prezydenta są nieprawdą i godzą w dobre imię osób homoseksualnych pozostających w trwałych związkach partnerskich. &lt;/i&gt;Argumentuje to sondażami przeprowadzonymi wśród polskiego społeczeństwa na temat jego stosunku do wyrażenia zgody na przyznanie osobom homoseksualnym praw zbliżonym do praw par małżeńskich. Według CBOS 60 procent polaków jest temu przychylna. Prezydent Kaczyński natomiast stwierdził, że &lt;i style=""&gt;brak jasnej definicji małżeństwa jako związku mężczyzny i kobiety może godzić w powszechnie przyjęty w Polsce porządek moralny i zmusić nasz kraj do wprowadzenia instytucji społecznych sprzecznych z moralnymi przekonaniami większości społeczeństwa. &lt;/i&gt;Argument cienki, bo CBOS nie jest wyrocznią, ale z zainteresowaniem będę śledził proces. Bardziej liczę na jego powołanie się na polskie prawo: &lt;i style=""&gt;Zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem, związek osób tej samej płci nie stanowi przestępstwa, ani nie jest definiowany jako wykroczenie przeciwko moralności czy obyczajności publicznej. Tym samym stwierdzenie pozwanego miało charakter poniżający oraz naruszający moją godność. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;    &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;Reasumując. Nie jestem gejem ani tym bardziej lesbijką, ale szanuję ich przekonania i jestem w tym sporze po ich stronie. Szanuję prawo każdego człowiek do decydowaniu o sobie. Większość nie ma racji w sprawach mniejszości. Politycy na Księżyc.&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;PS.&lt;br /&gt;Chciałem w pierwszym odruchu napisać &lt;span style="font-style: italic;"&gt;politycy na Madagaskar,&lt;/span&gt; ale po pierwsze sam się tam wybieram i nie życzę sobie żadnych polityków za sąsiadów, a po drugie Żydzi mogliby się poczuć urażeni, a ich też szanuję.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-3813725467245161604?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/3813725467245161604/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/03/enujc-ordzie-prezydenckie.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/3813725467245161604'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/3813725467245161604'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/03/enujc-ordzie-prezydenckie.html' title='żenujące orędzie prezydenckie'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-7090365742419182576</id><published>2008-03-20T19:20:00.010+01:00</published><updated>2008-11-20T00:34:10.167+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='malarstwo'/><title type='text'>Wielkanoc</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a style="font-family: trebuchet ms;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/R-KrTfNrL5I/AAAAAAAACAw/VCzyhdn24ho/s1600-h/memling.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/R-KrTfNrL5I/AAAAAAAACAw/VCzyhdn24ho/s320/memling.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5179890872714211218" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Najbardziej chyba znanym obrazem &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Zmartwychwstania&lt;/span&gt; Pańskiego jest fresk Piero della Francesco pod tym samym tytułem. Trochę nazbyt teatralne moim zdaniem przedstawienie Chrystusa, z jedną nogą opartą na balustradzie, jakby miał zaraz odśpiewać arię i żołnierzami rzymskimi (jeden przypomina nie wiedzieć czemu Don Kichota) śpiącymi na pierwszym planie. Nie będę go przypominał (zainteresowanych odsyłam &lt;a href="http://www.abcgallery.com/P/piero/francesca6.JPG"&gt;tu&lt;/a&gt;), bo Wielkanoc, to nie tylko ten radosny dla katolików moment, ale również cały tydzień poprzedzający Zmartwychwstanie rozpoczynający się w Niedzielę Palmową triumfalnym wjazdem do Jerozolimy i wszystkim co dalej następuje z &lt;/span&gt;&lt;i style="font-family: trebuchet ms;"&gt;Mękę Pańską&lt;/i&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt; włącznie. Dlatego bardziej odpowiednim, wydaje mi się na te święta, obraz (komiks?) Hansa Memlinga pod tym właśnie tytułem (potocznie zwanym - &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Pasja&lt;/span&gt; turyńska). Autor zawarł w nim 23 sceny na niewielkim formacie 92×57 cm, przedstawiające wszystkie wydarzenia Wielkiego Tygodnia. Uważny obserwator zauważy także Fundatorów obrazu modlących się po obu bokach na dole - Tommaso Portinariego i jego żonę. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt; &lt;/span&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Nie będę opisywał poszczególnych scen. Proszę obejrzeć powiększenie i skupić się, jeśli nie w religijnej zadumie, to choć w pełnej kontemplacji tego niezwykłego dzieła sztuki liczącego sobie ponad 500 lat.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-7090365742419182576?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/7090365742419182576/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/03/wielkanoc.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/7090365742419182576'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/7090365742419182576'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/03/wielkanoc.html' title='Wielkanoc'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/R-KrTfNrL5I/AAAAAAAACAw/VCzyhdn24ho/s72-c/memling.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-7044419538005604427</id><published>2008-03-19T15:42:00.002+01:00</published><updated>2008-11-20T00:34:10.167+01:00</updated><title type='text'>katedra w Walencji</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a style="font-family: trebuchet ms;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/R-Em9VS7ftI/AAAAAAAACAo/4fa3t_COYoU/s1600-h/sygnalizator.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/R-Em9VS7ftI/AAAAAAAACAo/4fa3t_COYoU/s320/sygnalizator.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5179463881583197906" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;W katedrze w Walencji zainstalowano sygnalizatory świetlne które mają regulować przepływ wiernych w trakcie Świętego Tygodnia. Znakomity pomysł. Proponuję też zainstalować coś według zaimprowizowanego projektu (na zdjęciu obok). Ułatwiłoby to życie wielu tak zwanym wiernym, którzy nerwowo rozglądają się po sąsiadach w newralgicznych momentach mszy. &lt;/span&gt;    &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;A swoją drogą, piękna ta katedra. Z zewnątrz sprawia wrażenie jakby zamurowali jej okna i rzeczywiście tak jest w pewnym sensie. Tyle, że nie jest to mur, a cienkie płyty marmuru, przez które nie przedostaje się oślepiający blask śródziemnomorskiego słońca, a jedynie równo rozproszone ciepłe światło. Każdy kto tam wchodzi zanim spojrzy do góry jaka jest tego przyczyna rozgląda się ze zdziwieniem. Okna zamiast świecić kolorowymi witrażami, oświetlają wnętrze szarymi i kremowymi taflami poprzecinanymi charakterystycznymi dla tego materiału żyłkami. Daje to trochę nierealny w pierwszym odczuciu efekt świecącego muru.&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: 85%;"&gt;(foto i szkic projektu: Cezary Barszcz)&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-7044419538005604427?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/7044419538005604427/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/03/katedra-w-walencji.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/7044419538005604427'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/7044419538005604427'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/03/katedra-w-walencji.html' title='katedra w Walencji'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/R-Em9VS7ftI/AAAAAAAACAo/4fa3t_COYoU/s72-c/sygnalizator.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-1203707582654430803</id><published>2008-03-14T23:54:00.002+01:00</published><updated>2008-11-20T00:34:10.168+01:00</updated><title type='text'>o marzeniach</title><content type='html'>&lt;p style="margin-bottom: 0.0001pt; font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;Czy kiedykolwiek marzyłem, żeby mieszkać we Francji? Czy myślałem o tym chociaż? Oczywiście, każdy, kto mnie zna, odpowie natychmiast – &lt;i style=""&gt;Francja? Nie. Portugalia, Madagaskar... !&lt;/i&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0.0001pt; font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;Nagle stoję przed planowaniem dłuższego tam pobytu. Jest dom na wsi. Mam szansę zamieszkania w nim na rok. Jestem zdecydowany. Chcę tego. Nie wiem na ile jest to racjonalne z punktu widzenia bilansu zysków i strat. Nie interesuje mnie to. Kieruję się często intuicją i polegam na niej. Teraz podpowiada mi ona, że powinienem. Pierwsze pytania jakie padły ze strony przyjaciół – &lt;i style=""&gt;a co tam będziesz robił?&lt;/i&gt; Będę pisał. Będę siedział pod gruszą (nie wiem czy tam są grusze – proszę nie traktować tego dosłownie) i robił notatki. Jak zgłodnieję, wsiądę na rower i podjadę kilka kilometrów do najbliższego miasteczka, żeby sobie kupić bagietkę i butelkę wina. Wieczorem siądę do komputera i napiszę kolejny rozdział. W weekendy mogę szukać marchewek w Ogrodach Luksemburskich, bo to blisko. W dni literacko bezpłodne, mogę malować pejzaże. Rok da mi odpowiedź na pytanie czy potrafię i czy powinienem pisać. Nie mam takiej możliwości w Warszawie. Zbyt wiele przyziemnych spraw mnie odciąga. Spalam się na gonitwie za własnym ogonem.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0.0001pt; font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;Paryż ma tę magiczną moc (mam nadzieję, że wieś podparyska także) oddziaływania na twórców. Każdy szanujący się malarz, pisarz, reżyser czy mikrobiolog (niedawno o tym gdzieś wspomniałem, bo mam w rodzinie mikrobiologów, którzy tam pobierali nauki i pracowali u boku Pasteura) jakiś czas swego życia tam spędził. Cortázar też. Nie mogę nie spróbować. Odrzucenie tej możliwości prześladowałoby mnie do końca moich dni. &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0.0001pt; font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;Siedzę teraz popijając pastisa (też stamtąd mi przysłanego) i zastanawiam się ile czasu potrzebuję aby tam się znaleźć. Są jakieś sprawy tu do załatwienia i ani chwili dłużej. Zbyt wiele chwil straciłem nie realizując swoich marzeń. Chwile mają to do siebie, że złożone w całość tworzą lata. W efekcie końcowym (sic!) składają się na życie. Tę decyzję podjąłem wczoraj. Przemyślenia na ten temat zaczęły się tydzień temu. Nigdy nie widziałem swojej przyszłości tak jasno. Odrzuciłem mrzonki i skoncentrowałem się na realiach. Realia jasno rysują moje możliwości. Mam je. Dziś przeczytałem w zaprzyjaźnionym blogu kilka słów, które jeszcze bardziej mi to uświadomiły. (…) &lt;i style=""&gt;"teraz" i "tu" są najlepszymi momentami do spełniania marzeń. Nawet takich, o których się nigdy nie marzyło&lt;/i&gt; (…)&lt;i style=""&gt; &lt;/i&gt;Wiem o tym. Zawsze wiedziałem, ale co innego wiedzieć, a co innego zrobić użytek z posiadanej wiedzy. &lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-1203707582654430803?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/1203707582654430803/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/03/o-marzeniach.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/1203707582654430803'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/1203707582654430803'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/03/o-marzeniach.html' title='o marzeniach'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-1199539649224660845</id><published>2008-03-05T12:33:00.003+01:00</published><updated>2008-11-20T00:34:10.168+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='psychologia'/><title type='text'>kim jestem?</title><content type='html'>&lt;p  style="text-align: justify;font-family:trebuchet ms;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Zostałem połechtany. Uznano mnie za wielbiciela Cortázara i paryskich marchewek. Miłe, prawda? Ale tak sobie przy okazji pomyślałem ogólniej (ten typ tak ma – jak nie myśli, to jest chory)… ciekawy jest sposób w jaki postrzegamy innych. Poznajemy ich w jakiejś chwili ich życia, w konkretnych okolicznościach i na tej podstawie tworzymy sobie wyobrażenia. Nie mówię, że błędne, bo często nie są, a tylko niekompletne, a zdarza się i tak, że niewiele z rzeczywistością mające wspólnego. Ale z drugiej strony kto może osądzić czy obraz mojej osoby jaki ktoś sobie stworzył jest bliski prawdzie? Ja? W żadnym wypadku. Jestem zbyt blisko związany z podsądnym i jako taki nie mam prawa do oceny, byłaby ona zbyt subiektywna i faworyzująca, innymi słowy równie fałszywa. Ktoś z zewnątrz? Tak, ale musiałby znać mnie na przestrzeni lat i być dobrym obserwatorem. Jednak jeśli znajdziecie kilku takich i ich spytacie kim jestem, każdy da wam inną odpowiedź. Niepokojące trochę, prawda?&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;  &lt;/span&gt;Kim jestem do licha!? &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div  style="text-align: justify;font-family:trebuchet ms;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div face="trebuchet ms" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Jestem wielbicielem Cortázara i paryskich marchewek... Dziś, tak! 20 lat temu powiedziałbym, jak mogę być wielbicielem kogoś, kogo nie da się zrozumieć nawet po którymś kolejnym czytaniu. A niecały miesiąc temu nie miałbym pojęcia o co komuś z tymi marchewkami chodzi.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt; &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-1199539649224660845?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/1199539649224660845/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/03/kim-jestem.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/1199539649224660845'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/1199539649224660845'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/03/kim-jestem.html' title='kim jestem?'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-2078510602500515237</id><published>2008-03-02T02:08:00.005+01:00</published><updated>2008-11-20T00:34:10.168+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='społeczne'/><title type='text'>Oko Nabokova</title><content type='html'>&lt;div  style="text-align: justify;font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Zajrzałem dziś do Empiku. To tak przy okazji zakupów w Arkadii. Do książek mnie zawsze ciągnie najpierw. Jak u kogoś jestem pierwszy raz, to szukam wzrokiem regału z książkami i sprawdzam co ma. To dla mnie ważne. Inni pytają nowych znajomych, żeby znaleźć wspólny temat – A starego Malinowskiego znasz? A Józka? – Ja nie pytam, patrzę na półkę i wiem kogo zna. Wiem o czym rozmawiać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Stałem przy S. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Zyg zak&lt;/span&gt; Somozy przeglądałem. Dlaczego przetłumaczył to ktoś tak dziwacznie, skoro w oryginale powieść nosi tytuł &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Zigzag&lt;/span&gt;? Tak się składa, że jest takie polskie słowo i pisze się bardzo podobnie. Słów „zyg” i „zak” nie ma. Niedaleko S jest N. Na tyle blisko, że usłyszałem fragment rozmowy dziewczynki z Michałem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;- Nie widzę Michale nigdzie Nabokova. Nie rzucił Ci się w oczy?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;I tak miałem się przesunąć w górę alfabetu, więc przyznałem się, że go widziałem w kilku egzemplarzach w Traffiku. Coś mi odpowiedziała, coś ja powiedziałem, znowu ona kilka zdań: o &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Oku&lt;/span&gt;, że brakowało stron w każdym egzemplarzu jaki chciała wziąć; ja że dawniej to była norma, jak nie brakowało, to było dziwne; może jeszcze po kilka słów z każdej strony padło i właściwie rozmowa się zakończyła. Przesunąłem się dalej, a ona z Michałem poszła w przeciwną stronę. Zauważyłem to wielokrotnie. Mam to samo także w Ikei czy jakimkolwiek muzeum. Nie patrzę na strzałki namalowane na podłodze wytyczające kierunek zwiedzania, odruchowo idę pod prąd. To nie awersja do kolejności alfabetu czy znaków na posadzce, ale do wlewania się w tłum. Kiedyś w jakimś teście psychologicznym w wersji obrazkowej dla Amerykanów, jedno pytanie było na ten temat: który z poniższych rysunków charakteryzuje ciebie bardziej? Na jednym stado pingwinów szło w prawo, na drugim to samo stado jak poprzednio, a jeden samotny pingwin w przeciwnym kierunku. To ja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Po jakimś czasie przy M (wiem, bo &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Czarodziejską górę&lt;/span&gt; oglądałem), słyszę obok znajomy głos.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;- A czytał pan tę książkę, bo się zastanawiam czy ją wziąć czy raczej tamtą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;I w tym momencie widzę przed sobą znajomą dziewczynkę z dwoma książkami. Zaczęliśmy kolejną rozmowę, o wszystkim, krótkimi urywanymi zdaniami, a zwłaszcza o Marquezie (przypominam, stoimy pod M), &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Miłości w czasach zarazy&lt;/span&gt;, 1&lt;span style="font-style: italic;"&gt;00 latach samotności&lt;/span&gt;, nawet na &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Smutne dziwki&lt;/span&gt; zeszło. Zaprowadziłem ją pod C, żeby zobaczyć czy nie ma Cortázara lub Carpentiera, bo to znacznie bardziej bym jej mógł polecić. Była &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Gra w klasy&lt;/span&gt;, ale w twardej okładce (wyraźnie dla niej za droga, bo obiecała wziąć następnym razem), nic więcej. Znowu kilka, może kilkanaście zdań o tej książce... a można by kilka godzin albo i dłużej – tyle skojarzeń, choćby miłość do mate czy włóczenie się po bulwarach Paryskich, a przecież dopiero stamtąd wróciłem - i trzeba przecież koniecznie wspomnieć o jego opowiadaniach i &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Egzaminie&lt;/span&gt; - walce o jego zdobycie z zaangażowaniem sił ogólnokrajowych, a konkretnie Ostrołęckich - i &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ostatniej rundzie&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Książce dla Manuela&lt;/span&gt; i... tak sobie pomyślałem, że właściwie to moglibyśmy tam usiąść, zacząć dyskutować, a o literaturze można długo. Zwłaszcza ja potrafię bo zaraz mam dziesiątki skojarzeń na różne tematy oboczne. Jak łatwo jest z kimś nawiązać znajomość... Zahaczyliśmy tylko o M i C, a ile jeszcze liter zostało... Michał stał gdzieś z dala i się niecierpliwił. Rozeszliśmy się tak jakoś niezręcznie. Wypadało powiedzieć chociaż - do widzenia.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-2078510602500515237?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/2078510602500515237/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/03/oko-nabokowa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/2078510602500515237'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/2078510602500515237'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/03/oko-nabokowa.html' title='Oko Nabokova'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-5967127167207128809</id><published>2008-02-28T17:42:00.005+01:00</published><updated>2008-11-20T00:36:03.327+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='społeczne'/><title type='text'>jak skręcić w lewo?</title><content type='html'>&lt;div  style="text-align: justify;font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Znalazłem ten stary tekst, o którym wspominałem. Niestety nie jest datowany, ale był pisany na tydzień czy dwa, po wprowadzeniu niżej wspomnianego przepisu. Zresztą data wprowadzenia nie ma znaczenia, bo do dziś nie jest przestrzegany, a ludzie giną.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;blockquote  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Zauważyłem            ostatnio, że jestem jedynym kierowcą w Warszawie, który przestrzega            nowego ograniczenia prędkości w centrum do 50 km/h. Zauważyłem także,            że bardzo utrudniam tym dziwacznym zachowaniem, jazdę innym. Ciągle            ktoś na mnie trąbi, albo wymyśla mi słownie. Często też słyszę przeraźliwy            pisk opon za sobą.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;p  style="text-align: justify;font-family:trebuchet ms;"&gt; &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;         &lt;/div&gt;&lt;p  style="text-align: justify;font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Zauważyłem            również, że policja drogowa jest po stronie większości i nie mogę liczyć            na jej wsparcie w przypadku jakiegoś konfliktu. Często jadąc 50 widzę            śmigającą obok sylwetkę policyjnego wozu, nie na sygnale bynajmniej            i nie goniącą kogoś, ale jakby uciekającą, bo tuż za nią pojawiają się            kolejne śmigające sylwetki jej tropem.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;         &lt;/div&gt;&lt;p  style="text-align: justify;font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;W zasadzie            mało by mnie to obchodziło, gdyby nie fakt, że czasem, o zgrozo, muszę            skręcić w lewo. W tym celu muszę najpierw zmienić pas jazdy na lewy.            Tu zaczynają się problemy. Nie techniczne, lecz natury moralnej. Zastanawiam            się co powinienem zrobić w takiej sytuacji. Czy jadąc, powiedzmy, pasem            środkowym powinienem zwolnić i czekać na wystarczającą lukę, na lewym            pasie. To powoduje gigantyczne korki za mną, trąbienie i wyżej już wspomniany,            pisk opon. Czy może powinienem z 50 na godzinę, przyspieszyć do 120,            żeby bez tamowania płynności ruchu bezpiecznie skęcić w lewo. Jest jeszcze            jedno wyjście z tej sytuacji. Zakładając, że jadę z najszybszą dozwoloną            prędkością na danym odcinku drogi, może należałoby, po prostu, dać lewy            kierunkowskaz i zmienić pas ruchu. Teoretycznie nikomu nie powinienem            tym przeszkadzać, bo przecież szybciej tu nie wolno jechać. To tylko            teoria, bo nawet jeśli widzę nadjeżdżający samochód na horyzoncie, to            przy prędkości z jaką on jedzie i tak znowu dochodzi do trąbienia, pisku            opon i wymyślania.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;         &lt;/div&gt;&lt;p  style="text-align: justify;font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Policja            jak już wspomniałem znakomicie się dostosowała do większości. To chyba            dobrze. Nie można powiedzieć, że mamy nadgorliwą policję, która rygorystycznie,            bezdusznie gnębi kierowców. Prawo zwyczajowe nie jest naruszane, więc            nie ma potrzeby ingerowania. Gdyby ktoś kogoś potrącił, to co innego.            Mamy chyba raczej nadgorliwych radnych, posłów i temu podobne komórki            ustawodawcze, które wymyślają prawa wbrew naturze.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;         &lt;/div&gt;&lt;p  style="text-align: justify;font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Od czasu            do czasu, jednak, policja ma akcję. Raz jest to akcja - "bądź trzeźwy            na drodze". Wtedy kontrolują wszystkich bez wyjątku i każą dmuchać w            balonik zakonnicom, matkom karmiącym, staruszkom i każdemu kto się nawinie.            Innym razem akcja jest pod kryptonimem, "bezpieczny weekend". Wtedy            przekroczenie prędkości o 5 km/h jest przykładowo karane. Co jakiś czas            akcja ma na celu wyłapanie przeciążonych ciężarówek, albo pojazdów niesprawnych            technicznie, albo kradzionych aut, albo ... można by tak ciągnąć dalej.            Za każdym razem efekt jest ten sam: gigantyczne korki, sparaliżowane            miasto i w dzienniku wieczornym w TV przystojny porucznik lub kapitan            drogówki ubolewa nad tym jak wielu jest kierowców nie przestrzegających            przepisów i jakie z tego wynikają niebezpieczeństwa.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;         &lt;/div&gt;&lt;p  style="text-align: justify;font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Akcje te            na szczęście występują sporadycznie. Po każdej z nich następuje wielotygodniowa            przerwa i znowu można spokojnie jeździć po pijanemu, kradzionym, niesprawnym            wozem, z nadmierną prędkością. Zastanawiam się co wtedy robi drogówka,            jakie ma zadania do wykonania między akcjami. Podejrzewam, że jej brak            aktywności w tym czasie jest wynikiem nadmiernej biurokracji. Skoro            lekarz po każdych pięciu minutach badań, przez następne dwadzieścia,            wypełnia druczki, formularze, recepty i inne papiery, to policjant po            każdym dniu pracy, musi kilka tygodni takie druczki wypełniać. Przez            gabinet lekarza przewinie się dziennie kilkunastu, może dwudziestu paru            pacjentów. Przez punkt na którym stoi patrol policyjny przejedzie w            tym czasi setki, jeśli nie tysiące pojazdów.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;         &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify; font-family: trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Wszystko            byłoby dobrze, gdybym nie był tym jedynym, który na codzień przestrzega            przepisów. Utrudniam jazdę innym, czepiam się policji i jeszcze mam            do tego dylematy. Wyjściem byłoby zostawić auto w garażu przez te kilka            tygodni między akcjami i jeżdzić tylko wtedy, gdy policjanci uporają            się z papierkami, ale wtedy jeździć się nie da, bo jak już wspomniałem            drogi są nieprzejezdne a miasto sparaliżowane.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;         &lt;/div&gt;&lt;p  style="text-align: justify;font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Kolejny            dylemat. Sprzedam chyba auto i kupię miesięczny.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;/div&gt;&lt;p face="trebuchet ms" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-5967127167207128809?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/5967127167207128809/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/02/jak-skrci-w-lewo.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/5967127167207128809'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/5967127167207128809'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/02/jak-skrci-w-lewo.html' title='jak skręcić w lewo?'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-4804363614125870053</id><published>2008-02-28T17:20:00.004+01:00</published><updated>2008-11-20T00:36:03.327+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='społeczne'/><title type='text'>wypadek</title><content type='html'>&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Gdybym szedł spokojnie z kolegą i potknął się o wystający kawałek płyty chodnikowej, albo bez wyraźnego powodu zachwiał się i go potrącił, a on wpadłby na wystawę sklepową, stłukł szybę w tak niefortunny sposób, że kawałek szkła by mu podciął gardło, to byłby to bardzo nieszczęśliwy wypadek. Ale wyobraźmy sobie sytuację, że przerzuciłem sobie tego kolegę, przez ramię, pozbawiwszy go możliwości wykonania jakiegokolwiek ruchu, a następnie rozpędzam się do fizycznych granic moich możliwości i walę tym kolegą, a ściślej rzecz biorąc jego głową o tę sama co poprzednio szybę, to wątpię by jakikolwiek sąd na świecie nadal zakwalifikował takie moje zachowanie w kategorii wypadku. Odsiedziałbym kilka lat przynajmniej, jeśli nie dożywocie.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Maciej Zientarski (jeśli to on prowadził, bo już się ukazały wątpliwości w prasie) jeśli przeżyje, nie będzie siedział, bo walenie kolegą w szybą jest morderstwem, natomiast walenie zamkniętym kolegą w blaszanym pudełku, w słup jest wypadkiem, nawet jeśli się wali nim z prędkością 200 kilometrów na godzinę. Tak jest skonstruowane polskie prawo. Dlatego Otylia Jędrzejczak nadal pływa i wielu, wielu innych cieszy się wolnością…  będą następni, bo nie ma negatywnego przykładu skutków prawnych takiego zachowania. &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Głupota ludzka, to jeden aspekt tej sprawy. Drugi, to brak reakcji ze strony policji drogowej. Pisałem jakiś czas temu, kiedy wprowadzono w Warszawie przepis jazdy 50 km na godzinę, że jestem jedynym człowiekiem na drodze, który tak postępuje. Opisywałem śmigające obok auta szarych obywateli, tych mniej szarych, ale i policyjne wozy patrolowe, które powinny (za to im płacimy) znać, przestrzegać i wymagać przestrzegania przepisów ruchu drogowego od innych. Nie tylko czułem się jak idiota, ale to ja stanowiłem zagrożenie ruchu drogowego, bo jako jedyny nie przystosowałem prędkości do innych użytkowników drogi. &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Wystarczy kilka tygodni konsekwentnych kontroli ulicznych, żeby już nigdy coś podobnego się nie powtórzyło. Pod warunkiem, że te kilka tygodni nie będą okresową akcją pokazową tylko początkiem normalnego funkcjonowania policji drogowej (proponuję rewolucję – proponuję, żeby policja robiło to od czego jest). Co dzisiaj robi drogówka? Na czym polega jej praca???&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;    &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;Jak znajdę tamten stary tekst na temat ograniczeń do 50 km/h, to też go tu zamieszczę, bo nic nie stracił na aktualności. &lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-4804363614125870053?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/4804363614125870053/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/02/wypadek.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/4804363614125870053'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/4804363614125870053'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/02/wypadek.html' title='wypadek'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-7252091668367893234</id><published>2008-02-27T18:18:00.003+01:00</published><updated>2008-11-20T00:36:03.327+01:00</updated><title type='text'>Paryż przed Fall Rot</title><content type='html'>&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Książkę się pisze ciekawie. Przynajmniej w moim przypadku, kiedy od samego początku jest ona improwizowana. Już się bałem, że wkraczam w kolejne romansidło, a tu tymczasem musiałem się zastanowić jaki dać dziadkowi życiorys, bo skoro ma te swoje 93 lata i wspomina młodość, a właśnie go naszło przy fado w jakiejś lizbońskiej tascas, to jakoś powinna ona wyglądać. Nie sięgałem dotychczas dalej jak do własnej młodości czy dzieciństwa, ale kiedy ja się urodziłem dziadek miał 41 lat i coś musiało się dziać wcześniej. Bardzo mnie rozbawiło własne zaskoczenie tą niespodziewana sytuacją. Obliczyłem, że we wrześniu 1939 roku dziadek miał 24 lata. Piękny wiek, żeby wojować albo niebywała okazja aby się migać od służby. Wysłałem dziadka zatem do Paryża w sierpniu 1939 roku. Ma w kieszeni świeżo obroniony dyplom magisterski i tam się rozgląda co by tu dalej w życiu robić. Może też przy okazji się rozejrzeć za marchewkami w Ogrodach Luksemburskich, bo powieść Palę Paryż powstała 10 lat wcześniej. Zastanie go tam wybuch drugiej wojny światowej. Co zrobi? Zaciągnie się do Pierwszej Dywizji Grenadierów czy zwieje do Portugalii… Nie wiem jeszcze. Za mało znam tamte realia i najpierw muszę je poznać, żeby bohater mojej książki mógł się w nich poruszać. To jest właśnie ten ciekawy element, o którym wspomniałem na początku. Zanim cokolwiek napiszę więcej, muszę zapoznać się z sytuacją we Francji w okresie przed Fall Rot. Od mojej obecnej lektury zależeć będzie czy dziadek zostanie ranny w Lotaryngii i odznaczony medalem czy w przebraniu wieśniaka hiszpańskiego, będzie z osiołkiem zbliżał się do granicy portugalskiej. Oczywiście ja tylko zbieram dane. Dziadek sam poweźmie decyzję. Nie będę mu niczego sugerował. &lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-7252091668367893234?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/7252091668367893234/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/02/pary-przed-fall-rot.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/7252091668367893234'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/7252091668367893234'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/02/pary-przed-fall-rot.html' title='Paryż przed Fall Rot'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-7360418886399026065</id><published>2008-02-23T21:08:00.004+01:00</published><updated>2008-02-23T21:40:54.924+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podróże'/><title type='text'>Paryż</title><content type='html'>Kilka zdjęć z Paryża zimową porą.&lt;br /&gt;&lt;table style="width: 194px;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr align="center"&gt;&lt;td style="background: transparent url(http://picasaweb.google.com/f/img/transparent_album_background.gif) no-repeat scroll left center; height: 194px; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/cezary.barszcz/ParyLuty2008?authkey=K218Ow3da3U"&gt;&lt;img src="http://lh6.google.pl/cezary.barszcz/R8B7e4kbZyE/AAAAAAAAB68/w5gu0373nIY/s160-c/ParyLuty2008.jpg" style="margin: 1px 0pt 0pt 4px;" height="160" width="160" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center; font-family: arial,sans-serif; font-size: 11px;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/cezary.barszcz/ParyLuty2008?authkey=K218Ow3da3U" style="color: rgb(77, 77, 77); font-weight: bold; text-decoration: none;"&gt;Paryż luty 2008&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-7360418886399026065?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/7360418886399026065/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/02/pary.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/7360418886399026065'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/7360418886399026065'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/02/pary.html' title='Paryż'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-9095597986411104067</id><published>2008-02-20T18:57:00.007+01:00</published><updated>2008-11-20T00:36:03.327+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podróże'/><title type='text'>Paryż pierwsze uwagi</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a style="font-family: trebuchet ms;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/R7xq-4kbZxI/AAAAAAAAB2A/uw2HAayu7VQ/s1600-h/jacon.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/R7xq-4kbZxI/AAAAAAAAB2A/uw2HAayu7VQ/s320/jacon.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5169124100884096786" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Tak jak można się było spodziewać, marchewki w Ogrodach Luksemburskich to komunistyczna propaganda. Tym bardziej przykra, że przez Polaka głoszona. Sprawdziłem dokładnie: ani jednego z tych pomarańczowych przysmaków Królika Bugsa. Nie znalazłem również ani jednego kłosa zboża na Polach Elizejskich. Jasieński skłamał. Spotkała go jednak zasłużona kara, czego życzę każdemu, kto się z komunistami brata (odsyłam do jego życiorysu, albowiem nie chce mi się tłumaczyć).&lt;/span&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p  style="text-align: justify;font-family:trebuchet ms;" class="MsoNormal"&gt;Można by więc powiedzieć, że mój wyjazd do Paryża był czasem straconym, gdyż nie znalazłem tego czego szukać pojechałem, ale jak to w życiu bywa, nie to czego się szuka ma dla nas znaczenie, lecz to co się znajduje. A znalazłem sporo… Znalazłem chyba też wreszcie odpowiedź, dlaczego tak bardzo Paryża nie lubię, ale w Créteil, gdzie ludzie żyją normalnie, a Japończycy ze swoimi aparatami fotograficznymi i kamerami docierają jedynie w wyniku pomylenia linii metra. Zawsze dotąd bywałem we Francji w lecie i chmary turystów brałem za coś normalnego, bo sam wśród nich byłem. Teraz jednak, w środku zimy, kiedy stwierdziłem, że jest ich tyle samo, zrozumiałem, że nie samo miasto mnie odrzuca, ale to, że miastem być przestało, jak Notre-Dame de Paris nie jest już miejscem modlitwy, albo ściślej rzecz ujmując bywa nim sporadycznie. Nie lubię sporadyczności. Paryż – „miasto sporadyczne” nie jest miastem. Créteil jest. Mają stamtąd pół godziny metrem do centrum monstrualnych wielkości deptaka turystycznego. Naprowadził mnie na to mój przyjaciel, który tam mieszka i gdzieś na marginesie, między kolejnymi butelkami wina rzucił jedno zdanie – &lt;i style=""&gt;Nie lubię robić zdjęć w Paryżu, bo z aparatem fotograficznym wyglądam jak turysta.&lt;/i&gt; Jego to boli, bo chciałby czuć się tam jak u siebie, a każdy turystyczny atrybut, upodobnia go do masy przelewającej się przez to miasto w poszukiwaniu potwierdzenia tego wszystkiego, co przeczytała w przewodnikach, które dogłębnie przestudiowała we wszystkich językach świata, przed przyjazdem. Ja też odruchowo unikam potwierdzania i szukam czegoś nieszablonowego. Mój syn Miłosz rzucił inne zdanie gdzieś między Łukiem Triumfalnym a Placem Zgody – &lt;i style=""&gt;Francuzi mieszkający tu ubierają się i zachowują jak dziwacy, jakby im brakowało szóstej klepki.&lt;/i&gt; Zgadza się. To ich mechanizm obronny. Moim dotychczasowym mechanizmem był brak akceptacji.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p face="trebuchet ms" style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;A tak z innej beczki. Pamiętacie jak pisałem niedawno, że w poszukiwaniu &lt;i style=""&gt;Egzaminu&lt;/i&gt; Cortázara, spotkałem się w Warszawie z pytaniem – &lt;i style=""&gt;Jak to się pisze? &lt;/i&gt;Tu w polskiej księgarni na bulwarze&lt;i style=""&gt; &lt;/i&gt;Saint Germain, miły pan za ladą nie tylko wiedział o czym mówię, ale nawet ubolewał nad brakiem kolejnych wydań. Sam z siebie rzucił, że nie tylko Cortázara nie ma, ale i Carpentiera, a to miało być moje drugie pytanie. Bardziej mnie zasmuciło, że i polskich autorów mieli tam niewiele. Niemal puste półki. Na szczęście sprowadzają co jest do sprowadzenia. We francuskich księgarniach natomiast Cortázar jest na ogół pustym dźwiękiem. W jednej z księgarń właścicielka ucharakteryzowana na intelektualistkę,&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;spytała czy to tytuł książki czy nazwisko autora. W jeszcze innej, w ogóle nie potrafiła zrozumieć o co pytam i zawołała z magazynu młodego chłopca, czarnego jak smoła, który jej tłumaczył z angielskiego o co pytam. Cieszę się, że tam wszedłem. &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p face="trebuchet ms" style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Wina francuskie są tanie i bardzo smaczne. Chyba zacznę się uczyć francuskiego, bo nie tylko tu mi się przyda, ale i na Madagaskarze. A czy wspominałem, że poznałem pierwszą w swoim życiu Malgaszkę? Ba! Byłem nawet w ambasadzie tego kraju. Pod Laskiem Bulońskim mógłbym mieszkać mimo, że to Paryż. Nie spotkałem tam Japończyków. Prawie jak w Créteil, tylko trochę drożej. &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p face="trebuchet ms" style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Tyle na razie luźnych uwag. Będę zapewne wracał do tematu, a przede wszystkim wrzucę na serwer kilka zdjęć z wyprawy, ale najpierw muszę je ogarnąć.&lt;/p&gt;&lt;p face="trebuchet ms" style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;(foto: Cezary Barszcz)&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-9095597986411104067?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/9095597986411104067/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/02/pary-pierwsze-uwagi.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/9095597986411104067'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/9095597986411104067'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/02/pary-pierwsze-uwagi.html' title='Paryż pierwsze uwagi'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/R7xq-4kbZxI/AAAAAAAAB2A/uw2HAayu7VQ/s72-c/jacon.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8708331075519203685.post-1510880168792021426</id><published>2008-02-11T01:43:00.001+01:00</published><updated>2008-11-20T00:36:03.328+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podróże'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='malarstwo'/><title type='text'>marchewki w Ogrodach Luksemburskich</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/R7CzPIkbZwI/AAAAAAAABz8/-vtmUPUVYxw/s1600-h/cezary-barszcz-paris.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/R7CzPIkbZwI/AAAAAAAABz8/-vtmUPUVYxw/s320/cezary-barszcz-paris.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5165825845173643010" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Paryż to dziwne miasto… Pierwszy raz w nim byłem 44 lata temu. Nie podobał mi się. Poza kilkoma atrakcjami typu: Wieża Eiffel’a (a wtedy jeszcze między jej nogami biegła ulica) czy dziką gonitwą przez sale Luwru, żeby zdążyć przed zamknięciem zobaczyć Wenus z Milo i Monę Lizę, niewiele mogło mnie wtedy zaciekawić (nie mieli jeszcze Disneylandu i Parku Asterixa). Reszta to były nudne ulice, każda kolejna podobna do poprzedniej. Ojciec czytał tabliczki i tylko nazwami się dla mnie różniły, ale też nie na długo, bo po piątej zapominałem jak się nazywała trzecia i mógłbym właściwie rozpocząć wycieczkę od nowa. Pamiętam jeszcze Katedrę Notre Dame i kasztany na Placu Pigalle. Kasztany! Wyraźnie mówię. Chodzi mi o pieczone kasztany, w sensie jak najbardziej dosłownym, takie co Zuzanna lubi tylko jesienią. Na inne atrakcje Placu Pigalle byłem zdecydowanie za młody, żeby rodzice mnie ciągnęli.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" face="trebuchet ms" class="MsoNormal"&gt;Od tamtego wyjazdu, w Paryżu byłem wiele razy. Nadal mi się nie podoba. Tyle, że im bardziej go poznaję tym bardziej zaczyna mnie fascynować. Porównałem kiedyś to zjawisko do ewolucji mojego stosunku do malarstwa Malczewskiego. Jego obrazy są przesycone treścią literacką. Nic tak mnie nie odrzuca w malarstwie jak treści pozaformalne. Literaturę lubię w jej własnej postaci, zamkniętą miedzy okładkami. Ilekroć przechodziłem obok jakiegoś obrazu Jacka Malczewskiego, ta treść literacka zabijała (dla mnie) wszelkie inne treści zawarte w tych płótnach. Nie potrafiłem ich dostrzec. Trudno coś dostrzec odwracając głowę. &lt;/p&gt;&lt;div style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" face="trebuchet ms" class="MsoNormal"&gt;Dopiero będąc po którymś roku ASP, mając już jakąś wiedzę na temat, zarówno teoretyczną, ale zwłaszcza praktyczną, zacząłem się zastanawiać dlaczego tak bardzo go nie lubię. Już nie odwracałem głowy, analizowałem, starłem się wyciągać wnioski. Ten proces trwał latami. Nienawiść przerodziła się, może nie w miłość, bo nadal te obrazy mi się nie podobają, ale w podziw i szacunek. Trudno znaleźć człowieka tak perfekcyjnie potrafiącego, najprostszymi z możliwych środkami, wyrazić tak wiele i mimo literackich treści, tych malarskich jest tam pełna gama. &lt;/p&gt;&lt;div style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" face="trebuchet ms" class="MsoNormal"&gt;Paryż jest dla mnie podobną zagadką. Nadal mi się nie podoba, ale za każdym razem jak tam jestem, staram się zrozumieć dlaczego i za każdym razem odkrywam w nim nowe wartości. Odkrywam te paryskie wartości również u Cortázara czy co tu daleko szukać, choćby Prusa, że już nie wspomnę o plantacji marchewek w Ogrodach Luksemburskich, komunizującego Jasieńskiego. - Marchewki w Ogrodach Luksemburskich!? Muszę pojechać i sprawdzić. - No to jadę.&lt;/p&gt;&lt;p  style="text-align: justify;font-family:trebuchet ms;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;(foto: Stanisław Barszcz)&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8708331075519203685-1510880168792021426?l=centrumcb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://centrumcb.blogspot.com/feeds/1510880168792021426/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/02/marchewki-w-ogrodach-luksemburskich.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/1510880168792021426'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8708331075519203685/posts/default/1510880168792021426'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://centrumcb.blogspot.com/2008/02/marchewki-w-ogrodach-luksemburskich.html' title='marchewki w Ogrodach Luksemburskich'/><author><name>CB</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08683114893191539115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/TG0Vnn6hLmI/AAAAAAAAPT8/7nbrnq_SQQo/S220/profil-0030.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_IQOIpO3AZ4k/R7CzPIkbZwI/AAAAAAAABz8/-vtmUPUVYxw/s72-c/cezary-barszcz-paris.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
