Wczoraj obejrzałem Brata Aleksieja Bałabanowa. Tak w ramach nadrabiania zaległości. Głośny swego czasu, a przeszedłem wówczas obok niego obojętnie. Film dobry, kreślący rosyjskie realia w sposób tendencyjny, ale autentyczny. Ukazuje świat bez wartości i ludzi bez celu, błądzących w bezsensie codzienności. Fragment rozmowy Daniły z Kat (chyba tak się nazywała) właściwie by wystarczył by to zilustrować. Na pytanie – Co będziesz robić? –dziewczyna szuka odpowiedzi w dniu dzisiejszym. Jakby życie toczyło w ciągłym dziś… świat bez jutra. Bardziej zwróciłem uwagę na to tło postradzieckiej rzeczywistości, gdzie bohaterowie nadal jadą do „Leningradu” niż samą fabułę, bo ta niczym szczególnym się nie wyróżniała. Widziałem już podobne filmy i tu Bałabanow nie błysnął jako scenarzysta. W zasadzie od samego początku wiadomo jak akcja się rozwinie. Aktorzy też zagrali przeciętnie, choć swego czasu słyszałem hymny pochwalne kierowane w stronę Siergieja Bodrowa. Może marudzę trochę, bo spodziewałem się czegoś znacznie więcej. Gdyby nie usłyszane wcześniej opinie i może zaważył też fakt konfrontacji ich z obejrzeniem filmy dopiero po latach (element oczekiwania), odebrałbym ten film lepiej.
O potrzebie spania w tej chwili
-
Nie ide dzisiaj spac. Pieprze. To cale spanie.
O wiele lepsze jest definiowanie swoich tlumnie nadciagajacych mysli. Albo
aktualnie mniej tlumnie. Nadc...
wczoraj

A, to szkoda czasu ;) podaruję sobie...
OdpowiedzUsuń na zawszeNie wierz mi tak bezkrytycznie... :)
OdpowiedzUsuń na zawsze